Popyt steruje podażą. Im większe zainteresowanie danym tematem, tym większa jego dostępność, czyli więcej ludzi, którzy próbują na danej rzeczy zarobić. To prawa rynku, które nie zmieniają się od setek lat. Tak też jest w przypadku branży motocyklowej. Jak grzyby po deszczu rośnie nie tylko sektor handlu, ale także usług dedykowanych motocyklistom, a obecne już punkty notują coraz większy ruch. To oczywiście cieszy, ale może konsumentowi też sprawić kłopoty.

Serwisy motocyklowe. Choć są motocykliści całkowicie od nich niezależni, którzy potrafią sami w swoim motocyklu dokonać najbardziej skomplikowanych czynności, z remontem silnika i skrzyni biegów włącznie, to jednak większość z nas polega na warsztatach. Nie ma w tym niczego złego, minęły już bowiem czasy, kiedy to nasze pojazdy były tak proste, że każdy kto miał przynajmniej jedną prawą rękę, mógł z powodzeniem wykonać przydrożną wymianę tłoka, po czym kontynuować podróż. 

Przeczytaj koniecznie: Jak odkręcić zapieczoną śrubę ze zjechanym łbem

Niniejszy artykuł nie ma zniechęcić was do wizyt w warsztatach motocyklowych. Wprost przeciwnie, ma na celu sprawić, byście z usług serwisów motocyklowych korzystali w pełni świadomie i byli z nich w 100% zadowoleni!

Po pierwsze wybór serwisu

To najważniejsza rzecz. Choć wydaje się, że sprawa jest bardzo prosta, wystarczy udać się do autoryzowanej stacji, gdzie jakość winna być zapewniona z automatu i gwarantowana odgórnie przez krajowego importera, to różnie w rzeczywistości z tym bywa. Znam przypadki niesamowitych partactw dokonywanych pod szyldem autoryzowanego, na szczęście nieistniejącego już, multibrandowego dealera posiadającego autoryzację kilku marek. 

Przeczytaj koniecznie: 5 modyfikacji motocykla, za które policja zabierze dowód

Choć najbliższy serwis autoryzowany marki naszego pojazdu jest pierwszym, i w większości przypadków bardzo słusznym wyborem, to jednak często nie jest on jedynym rozwiązaniem. Jeżeli mieszkasz w miejscu, w którym w niedalekiej okolicy znajduje się kilku dealerów danej marki i kilka autoryzowanych serwisów, zorientuj się, który z nich ma najlepsze opinie. Często też największy wcale nie znaczy najlepszy. Dlaczego? Na przykład przez wszechobecny pośpiech. Duży przemiał, mało czasu na daną pracę, szybko szybko, szef serwisu pośpiesza mechaników, którzy mimo wiedzy i doświadczenia mogą popełnić błąd. Znam przypadek niedokręcenia ośki tylnego koła w motocyklu klienta podczas wiosennego szturmu na autoryzowany serwis. Głupi błąd, ale konsekwencje mogłyby być tragiczne…

Kiedy na serwis?

Nie zostawiajmy serwisu na ostatnią chwilę. Nie zwalajmy się w owczym pędzie serwisantom wiosną na głowę. Pomyślmy co potrzebujemy zrobić w naszym motocyklu i zgłośmy się do warsztatu na jesieni, czy zimą. Większość serwisów oferuje poza sezonem usługi door to door zupełnie gratis. Przyjadą po nasz motocykl, zabiorą go na serwis, po tygodniu go nam podwiozą pod nasz garaż. Bez kolejek, bez stresu, miło, przyjemnie i bez presji czasowej. Poza sezonem mechanik może zrobić wszystko dokładniej, czas go nie goni. Pomyślcie o tym. 

Przeczytaj koniecznie: Jaka kara za nieprzerejestrowanie motocykla? Wyjaśniamy nowe przepisy

A może nieautoryzowany?

Jeżeli wasz pojazd nie jest na gwarancji, ma już kilka lat, to wcale nie jest zły pomysł. Ważne jest jednak, by wybrać serwis specjalizujący się w naprawie motocykli twojego typu. Możesz oddać amerykańskiego choppera, czy włoskiego cafe racera do serwisu robiącego na co dzień japońskie przecinaki, ale czy to będzie dobre rozwiązanie? Gwarantuję, że nie. Uczciwy mechanik w ogóle nie powinien przyjąć w takim miejscu twojego motocykla, mówiąc, że wynalazków to on nie robi. I wiecie co? Szacunek! To świadczy o tym, że taki człowiek zna swoje ograniczenia, nie jest pewny swojej wiedzy w danym temacie i nie chce się doktoryzować na żywym organizmie waszego motocykla. Nie można namawiać takich ludzi prosząc, żeby jednak zajęli się waszym motocyklem. Nie, znaczy nie. Uszanujcie to, a nawet bądźcie takim ludziom wdzięczni za szczerość. Nie ma niczego gorszego niż udawanie kogoś, kim się nie jest, bo z tego wychodzą same problemy.

Warsztat specjalistyczny

Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…

Najlepiej jest zatem wyszukać specjalistę, który na co dzień serwisuje motocykle twojej marki, twojego typu itd. Unikajcie warsztatów robiących wszystko. Nie ma takiej możliwości, żeby przy dzisiejszym skomplikowaniu konstrukcji, zapotrzebowaniu na narzędzia specjalne, komputery diagnostyczne współpracujące z daną marką motocykli, jakiś warsztat posiadał wszystko, co potrzeba do poprawnego serwisu KAŻDEGO motocykla. I wiedzę, i doświadczenie, i narzędzia specjalne. To jest po prostu NIEMOŻLIWE. Do takiego warsztatu można oddać motocykl o nieskomplikowanej konstrukcji, popularny, typu np. Honda Hornet PC36, ale nic bardziej skomplikowanego. 

Przeczytaj koniecznie: Najczęściej kradzione marki i modele motocykli. Statystyki 2017/2018/2019

Warsztat wybrany. Co dalej? 

Jeżeli wybraliśmy serwis według powyższych wskazówek, powinno to wystarczyć, abyśmy byli zadowoleni z wykonanej usługi. Serwis autoryzowany, o ugruntowanej ocenie środowiska motocyklowego, albo bez autoryzacji, ale wyspecjalizowany w naprawie danego typu motocykli, poparty szeregiem dobrych opinii od zadowolonych klientów. Właśnie, zadowoleni z wykonania usługi… Przecież zdarza się, i niestety nie są to odosobnione przypadki, że mechanik twierdzi, że wykonał daną usługę, a tak naprawdę tylko zamarkował, że coś robił, trzymając motocykl w serwisie przez tydzień. Takie rzeczy działy się dawniej i dzieją się nadal:

Gwarancja wykonanej usługi

Jak zatem mieć pewność, że dana usługa została wykonana? Poproś o dokumentację zdjęciową wykonanych napraw twojego motocykla. Regulacja zaworów? Zdjęty bak, zdjęty dekiel zaworowy, wyjęte wałki rozrządu. To pokazuje, że naprawdę usługa była wykonywana. Do tego poproś o wszystkie zużyte części. Choć tobie nie są potrzebne, to jednak ich wymontowanie z twojego motocykla da pewność, że zostały włożone nowe. Wiele serwisów robi tak same z siebie. Klientom często głupio jest o to poprosić, bo jest to odbierane jako podejrzliwość, ale jeżeli coś takiego zaproponuje sam serwis, to klient szybko nabiera zaufania do danego warsztatu czy mechanika. Można już przez telefon, umawiając się na serwis zapytać, czy dostaniemy dokumentację zdjęciową przeprowadzonych napraw oraz zużyte części. Jak serwisant zacznie kręcić nosem, to może dać nam to do myślenia…

Jak wnuczek z dziadkiem

Często tak jest, że większa wiedza daje pole do różnych zachowań, nie zawsze moralnie usprawiedliwionych. Mechanik kontra szary użytkownik motocykla, to coś jak rozmowa dziadka z wnukiem o tym, że jak ten ostatni połknie pestkę z pomarańczy, to w brzuchu wyrośnie mu drzewko… Nie znając się, wierzymy mechanikom we wszystko co powiedzą, nawet jak mówią totalne bzdury, wykazując się przy tym nieznajomością tematu czy indolencją. 

Oto lista popularnych czynności serwisowych, na które nieuczciwy serwis może nas bardzo łatwo naciągnąć:

  • regulacja i czyszczenie gaźników
  • wymiana oleju z filtrem
  • kontrola luzów zaworowych i ewentualna regulacja
  • niepotrzebna wymiana napędu

Olej z beczki, ale nie ten, za który płacimy, filtr oleju przetarty z zewnątrz szmatką lub ze śladami używania klucza (kluczem tylko się go odkręca, nie dokręca).

Luzy zaworowe tylko sprawdzone, a policzone za regulację i płytki. Każdy szanujący się warsztat powinien dać rozpiskę luzów zaworowych – jakie powinny być, a jakie były w rzeczywistości. Cena za regulację luzów zaworowych powinna zawierać płytki. Doliczanie klientowi płytek jest nieuczciwe, bo zostają one w serwisie na wymianę. Dodatkowo uszczelka pod deklem zaworowym, która jest wielokrotnego użytku, często jest bezsensownie wymieniana. Warto wiedzieć, że używana uszczelka oryginalna często jest lepsza niż nowy zamiennik – wymiana dobrej uszczelki to naciągactwo.

Ciężko o dobrego specjalistę od gaźników, więc wielu mechaników podejmuje się pracy przy nich, kompletnie się na tym nie znając. Dodatkowo, jeżeli gaźniki są brudne z zewnątrz, to najprawdopodobniej nie były czyszczone wcale – żaden szanujący się serwis nie czyściłby gaźników jedynie w środku. Wyregulowane gaźniki oznaczają, że kultura pracy silnika na obrotach jałowych jest nienaganna. Obroty nie pływają, nie zawieszają się itp. Jeżeli tak nie jest, to jest to podstawa do niezapłacenia za usługę, przynajmniej pełnej kwoty.

Użytkownik powinien widzieć jak wygląda zużyty napęd. Często nieuczciwi mechanicy sugerują wymianę napędów, które jeszcze mogą bezproblemowo zrobić jakieś 10 000 km… Pamiętajmy, że wymiana napędu to dla motocyklisty, wraz z robocizną, koszt mogący sięgnąć nawet 900-1000 zł.

Życzę wam zadowolenia z serwisu waszego motocykla i bezawaryjnych kilometrów przez cały sezon! A jeżeli zdarzy się awaria, to nie dajcie się naciągnąć!



3 KOMENTARZE

  1. Nie zgodził bym się ze stwierdzeniem: “Doliczanie klientowi płytek jest nieuczciwe, bo zostają one w serwisie na wymianę”

    Jak ktoś regulował kiedyś FZ6 lub FZ1 to wie, jak wyglądają płytki z nich wyjęte.
    Jak regulujesz zawory np przy DL650 to zostaje dużo płytek o wymiarze 1,72mm, a wkładasz inne tych już raczej nie wykorzystasz(napewno nie, w ilości której zostają) Uczciwy serwis dolicza tylko te płytki, które były włożone nowe.(to było by poprawniejsze stwierdzenie)

  2. No ok, ale jak wybrac dobry warsztat. Jedni chwala warsztat A a zala sie na B. Drudzy chwala B a zala sie na A. I kazdy ma argumenty “jak robilem u nich to to spiepszyli mi tamto”

  3. Chyba nie ma takiego warsztatu, co by dogodził absolutnie każdemu, ale jednak opinia znajomych czy klientów w internecie ma znaczenie, ja sugerowałem się właśnie tym i wybrałem Auto Serwis Wadowicka, pisali, ze mechanicy znają się na robocie, maja profesjonalny sprzęt, ceny do przeżycia i faktycznie sprawdziłem na sobie- wszystko się zgadza.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.