_SLIDERWojewództwo lubelskie: lasy, woda, zabytki i trasy widokowe. Motocyklowa Polska na weekend!...

Województwo lubelskie: lasy, woda, zabytki i trasy widokowe. Motocyklowa Polska na weekend! [gdzie pojechać, co zobaczyć, gpx]

-

Co od razu staje nam przed oczami, kiedy słyszymy o województwie lubelskim? Żyzne gleby, rozległe, kolorowe pola uprawne na wzgórzach, chmiel na charakterystycznych podporach, wąwozy i duże obszary leśne. A to wszystko oplecione siecią dróg i dróżek. W towarzystwie Krzyśka, motocyklisty spod Krasnegostawu, objechaliśmy ten piękny i atrakcyjny turystycznie region. Mamy też dla was plik .gpx z przejechaną przez nas trasą i odwiedzonymi miejscami.

Motocyklowa Polska na Weekend to akcja, którą prowadzimy już drugi rok z rzędu. W czasie naszych wyjazdów odkrywamy uroki naszego kraju z perspektywy motocyklisty. Szukamy krętych tras, klimatycznych knajpek z dobrym jedzeniem, miejsc przyjaznych dla podróżujących jednośladami, zapadających w pamięć widoków i punktów, gdzie można złapać chwilę oddechu. I właśnie takie atrakcje towarzyszyły nam podczas bardzo ciepłego sierpniowego weekendu w województwie lubelskim.

Lubelskie 26
Wiele dróg biegnie tu w mniejszych i większych wąwozach. Nie tylko są piękne, ale też dają wytchnienie w upalne dni.

Idea naszych wyjazdów jest prosta – znajdujemy lokalnego przewodnika, jednego z was, naszych czytelników i widzów. Spośród nadesłanych zgłoszeń wybieramy osobę, która naszym zdaniem najlepiej pokaże ciekawe, często nieoczywiste miejsca swojego regionu i oprowadzi nas po nich z perspektywy pasjonata. W Lubelskim taką osobą okazał się Krzysiek, mieszkający w okolicach Krasnegostawu i na co dzień jeżdżący starą, ale dzielną Yamahą Super Tenere.

Lubelskie 17

Nasz przewodnik otrzymał od nas na cały weekend motocykl testowy BMW R 1300 R, który odebrał z lubelskiego salonu Best Auto oraz kask Schuberth z najnowszym interkomem SC Edge od Cardo, a także – już na zawsze – zestaw dodatkowych atrakcyjnych nagród. W sezonie 2025 partnerami naszej akcji oraz sponsorami nagród są:

  • Fuchs Silkolene – producent wyjątkowych środków smarnych do motocykli i nie tylko

Dodatkowo w czasie każdego wyjazdu podróżujemy motocyklami innej marki. W sezonie 2025 na nasz turystyczny cykl przeznaczyliśmy cztery sierpniowe weekendy, których głównymi partnerami zostali kolejno:

Co zobaczyć, gdzie pojechać w województwie świętokrzyskim? – Motocyklowa Polska na weekend!

Lubelskie: większe niż myślisz

Obecne województwo lubelskie to naprawdę kawał przestrzeni. Jego najbardziej oddalone od siebie punkty dzieli blisko 300 kilometrów. Dla wielu osób zaskoczeniem jest przede wszystkim to, jak daleko sięga na północ od Lublina. W jego granicach znajduje się m.in. kilka miejscowości z „Podlaski” w nazwie: Janów, Biała, Międzyrzec, Radzyń czy Komarówka. Większość wschodniej granicy Lubelskiego wyznacza silnie meandrująca rzeka Bug, która jednocześnie oddziela nasz kraj od Białorusi i Ukrainy. 

Lubelskie 31 mapka 1

Oczywiście niemożliwością jest objechać w nieco ponad dwa dni wszystkie ważne trasy i punkty tego rozległego województwa. Musieliśmy pominąć m.in. całą północno-wschodnią część, która również jest bardzo ciekawa. Przygotowaliśmy dla was plik .gpx do pobrania, który możecie wrzucić do waszych smartfonów lub innych urządzeń nawigacyjnych. Jest on poprowadzony jako jedna długa trasa, którą wedle uznania możecie dzielić na etapy i modyfikować. Tak naprawdę to tylko weekendowy wycinek tego, co można zobaczyć i przejechać w województwie lubelskim, bo chcąc w pełni skorzystać ze wszystkich atrakcji można tu przebywać tygodniami. Albo – co szczególnie polecamy – regularnie wracać i smakować po kawałku.  

Plik GPX do pobrania TUTAJ

W pośpiechu

Wyruszyliśmy z Brzozą z Warszawy na BMW R 1300 RT i RS w piątek po południu. Jak zwykle prosto z roboty, mimo długiego weekendu, z tematami dopinanymi na ostatnią chwilę i grubym niedoczasem. Odpuściliśmy więc zaplanowaną wizytę w Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie. Gorąco zachęcam, żebyście odwiedzili tę miejscówkę, to kopalnia wrażeń dla miłośników lotnictwa wojskowego i nie tylko. Tuż pod miastem znajduje się ujście Wieprza do Wisły. Podróż w górę Wieprza, wspaniale zakręconej rzeki płynącej w całości przez woj. lubelskie, również jest świetnym pomysłem na zwiedzanie tych okolic – przerobiliśmy to z moim synem kilka lat temu.


Z Dęblina warto skierować się na wschód. Jeżeli macie w sobie żyłkę sportowca albo po prostu lubicie regularny trening i podnoszenie ogólnych umiejętności, z pewnością kojarzycie tor w Ułężu, położony na terenie dawnego lotniska.
Ulez Jeju Jeju
Tor Ułęż, fot. Jeju Jeju Academy

Nieco dalej, w Sobieszynie, znajduje się słynny bagnisty odcinek trasy TET, który zatrzymał na wiele godzin niejedną motocyklową ekipę. Ja też utknąłem tam kiedyś GS-em 1100… 

Lubelskie 27 jeziorzany
Jeziorzany

Ładną szosą wzdłuż Wieprza dojeżdżamy następnie do Jeziorzan, przepięknie położonego miasteczka nad meandrami lub rozlewiskami Wieprza – zależy od pory roku. Ja trafiłem tam kiedyś w towarzystwie ciężkich burzowych chmur, widok był niesamowity. Jeżeli natomiast traficie na nieznośny upał, kawałek dalej na wschód leży jezioro Firlej z fajnym kąpieliskiem, wciąż w klimacie PRL.

Lubelskie Jeziorzany 2
Jeziorzany

Nie ma bidy

Umówilismy się z Krzyśkiem na późny obiad w znanej karczmie Bida w Bogucinie, położonej przy starej szosie lubelskiej, blisko zjazdu z ekspresówki S17. Znamy ten lokal od lat, słynie z dobrego tradycyjnego jedzenia i nieprzyzwoicie dużych porcji. Nic się nie zmieniło, głodny stąd nie wyjdziesz… 

Lubelskie 9 Spotkanie

Już w trzy motocykle wyruszyliśmy w stronę linii Wisły. Pierwszy przystanek zrobiliśmy w Nałęczowie. Po tym, jak w zeszłym roku zakochaliśmy się w Ciechocinku, chętnie odwiedzamy takie spokojne sanatoryjne miasteczka. Może to peseloza, może naturalna potrzeba spokoju. Chwilę pospacerowaliśmy po Parku Zdrojowym ze stawem i romantyczną Wyspą Miłości. 

Lubelskie 10 Naleczow 1

Lubelskie 11 Naleczow 2
Nałęczów

UFO i renesans

Następnie, krętymi lokalnymi drogami, z których wiele biegnie w mniejszych i większych wąwozach, dojechaliśmy do Kazimierza Dolnego. Słyszał o nim każdy, większość z nas odwiedziła, choćby z wycieczką szkolną, miejscowe atrakcje są doskonale znane. Rynek, kamieniczki, zamek, wieża, Góra Trzech Krzyży, rejsy po Wiśle i prom do Janowca, słynne koguty z ciasta, itepe, itede. Mam tylko wrażenie, że miasteczko z roku na rok jest coraz bardziej zatłoczone i nieprzyjazne motocyklistom. W każdym razie grzechem byłoby tu nie zajrzeć, to jedna z turystycznych ikon województwa lubelskiego.

Lubelskie 28 Kazimierz
Kazimierz Dolny

Kolejny przystanek zrobiliśmy w Emilcinie, gdzie podobno w 1978 roku wylądowało UFO, a dwaj kosmici rozmawiali z miejscowym rolnikiem, a następnie przebadali go na pokładzie swojego statku. Nie wiemy, ile w tym prawdy, ale pomnik upamiętniający to osobliwe spotkanie od lat przyciąga turystów, w tym wielu motocyklistów. 

Lubelskie 12 Emilcin
"O, stąd kosmity wyszli!"

Dzień wyraźnie się kończył, ale jadąc na nocleg, który zaplanowaliśmy w Krasnymstawie, nie mogliśmy się powstrzymać przed zaliczeniem części „lubelskiego trójmiasta”, czyli zdjęciami pod tablicami wjazdowymi do miejscowości Niemce i Cyców. Brakujący Nielisz dołożyliśmy później, a całość stworzyła niewyszukanie zabawny obrazek, zwłaszcza że nasze motocykle to właśnie Niemki z obfitym bokser-biustem… 

Lubelskie 30 Trojmiasto

Późnym wieczorem dotarliśmy do Krasnegostawu, który laicy kojarzą (i słusznie) z zakładami produkującymi znakomity kefir. Warto tu wpaść szczególnie w czasie hucznego dorocznego Święta Chmielu i Piwa – my rozminęliśmy się z nim o tydzień. Nocowaliśmy w przyzwoitym i niedrogim hotelu Rapa z zamykanym parkingiem. 

Lubelskie 32 mapka 3

Na wschód!

Kawałek na wschód od Krasnegostawu znajdują się dwa ciekawe miejsca – ruiny zamku w Krupem i grobowiec w kształcie piramidy w pobliskiej Krynicy. Nie podjeżdżaliśmy tam tym razem, ale zaznaczyłem wam te punkty na pliku .gpx. Warto poczytać o historii tych budowli, które niestety zostały mocno zeszpecone przez marnych grafficiarzy. 

Lubelskie 4 Zamek Krupe Lubelskie 5 Piramida

Spotkaliśmy się ponownie z Krzyśkiem na jego podwórku, gdzie nie mogliśmy się powstrzymać przed długą zabawą z jego fantastycznymi psami. Jesteśmy z Brzozą strasznymi psiarzami, też mamy po dwie sztuki. W końcu ruszyliśmy, kierując się na wschód, w stronę Skierbieszowa. W całym tym rejonie, na terenie Skierbieszowskiego Parku Krajobrazowego, warto spędzić dłuższą chwilę, eksplorując lokalne drogi i dróżki. Piękny, pagórkowaty teren z dużą ilością lasów, potoków, jarów i wąwozów. 

Lubelskie 13 zrodelko

My niestety nie mieliśmy tyle czasu, zatrzymaliśmy się tylko na chwilę przy jednym ze stawów, będącym jednocześnie źródłem małej rzeczki. Następnie piękną drogą dojechaliśmy do Hrubieszowa. Zatrzymaliśmy się przy pomniku Bolesława Prusa, znajdującym się tuż obok budynku plebanii, w którym się urodził. Oczywiście jako Aleksander Głowacki, jak wiemy ze szkoły. Na obrzeżach Hrubieszowa znajduje się również ładna plaża nad rzeką Huczwą, kolejne miejsce, w którym można się zatrzymać i schłodzić. Miłośnicy historii z pewnością chętnie odwiedzą też pobliski gród Wołyń w pobliżu ujścia Huczwy do granicznego Bugu.

Lubelskie 14 Hrubieszow 1

Lubelskie 15 Hrubieszow 1.
Hrubieszów

Ruszyliśmy wzdłuż Bugu (a więc i granicy polsko-ukraińskiej) na południe. Za kolejny cel obraliśmy ruiny zamku w Kryłowie, położone na wysepce na Bugu, na którą przechodzi się po linowej kładce. Warto tam pójść dla samego spaceru i widoku na zakola Bugu i jego ukraiński brzeg, bo same ruiny są bardzo mocno zarośnięte i niedostępne.

Lubelskie 16 Krylow
A za Bugiem – Ukraina

Dzikie pola

Kontynuowaliśmy podróż lokalnymi drogami wzdłuż granicy, wśród sielskich widoków na świeżo skoszone pola ciągnące się po horyzont. Dotarliśmy do Chłopiatyna, gdzie znajdują się dwa ciekawe obiekty. Pierwszy to świetnie utrzymany drewniany kościół Zesłania Ducha Świętego.

Lubelskie 19 Chlopiatyn kosciol

Drugi – wysoka wieża widokowa obok placówki Straży Granicznej. To dobre miejsce do szlifowania umiejętności fotograficznych, a jednym z wdzięcznych modeli jest stary drewniany kościółek w pobliskim Mycowie, nieśmiało wyglądający zza pól. Widziałem w sieci jego zdjęcia o różnych porach doby i roku, w mgle, deszczu i śniegu. Potrafi być magiczny.

Lubelskie 18 Chlopiatyn wieza

Jadąc dalej wzdłuż granicy dotarliśmy do Lubyczy Królewskiej, gdzie skręciliśmy w DK17 w stronę Bełżca. Kawałek dalej jest skrzyżowanie z drogą do wsi Łazowa. Jest ona o tyle ciekawa, że ma nawierzchnię wykonaną z cegieł. Sporo takich dróg zachowało się jeszcze w tym regionie, na kolejny trafiliśmy za Zamościem, w pobliżu wsi Tarzymiechy.

Lubelskie 6 ceglana droga
Ceglana droga na Tarzymiechy

Dojechaliśmy do Bełżca, który znany jest głównie z muzeum funkcjonującego tu w czasie II WŚ niemieckiego obozu zagłady, w którym życie straciło kilkaset tysięcy osób, głównie Żydów. Centralnym punktem jest tutaj ogromny i przytłaczający, ale też na swój sposób piękny pomnik-mauzoleum. 

Lubelskie 20 Belzec 2 Lubelskie 2 Belzec 1

W samym Bełżcu zatrzymaliśmy się też na obiad w położonej nad stawami hodowlanymi Karczmie Karpiówka. Zgodnie z nazwą, serwują tu szereg potraw z tej (peerelowsko) tradycyjnej wigilijnej ryby. Osobiście nigdy nie byłem fanem, ale pierogi i sushi z karpia podawane w tym miejscu nieco zachwiały moją niechęcią – były naprawdę bardzo dobre.

Lubelskie 21 Karpiowka

Tocząc się po Roztoczu

W końcu przyszedł czas na okolicę, której w zasadzie należałoby poświęcić osobny wyjazd, a nawet serię wyjazdów, oraz osobne artykuły i filmy. Mowa oczywiście o Roztoczu i Roztoczańskim Parku Narodowym. Mieliśmy niestety tragicznie mało czasu, więc tylko przejechaliśmy przez Narol, Rybnicę, Susiec, w stronę „stołecznego” Zwierzyńca. A przecież w okolicy jest jeszcze piękny Krasnobród z zalewem, kilometry leśnych szlaków spacerowych, szumy nad Tanwią i masa innych atrakcji dla spragnionych kontaktu z naturą. Stąd też niedaleko do źródeł Wieprza, a samą rzekę można łatwo przeoczyć, jest tutaj jeszcze „rzecznym niemowlakiem”, strugą w zielonym polu… 

Lubelskie 8 Wieprz
Tak, to Wieprz. Wieprzyk jeszcze...
Lubelskie 22 Zwierzyniec
Zwierzyniec

W Zwierzyńcu poszliśmy na krótki spacer po parku nad Stawem Kościelnym, żeby rozprostować nogi i polecieliśmy dalej na Biłgoraj. Odwiedzilismy tam całkowicie przebudowany i pachnący nowością Autodrom. Nasi koledzy latali tam już na supermoto i mają superpozytywną opinię o tym obiekcie. 

Lubelskie 23 Bilgoraj
Autodrom Biłgoraj

Przez Frampol, drogami biegnącymi wśród przepięknych wzgórz, docieramy do Szczebrzeszyna, w którym to oczywiście słynny chrząszcz działał w branży muzycznej. Jego pomnik stoi na rynku pod samym ratuszem. 

Lubelskie 7 Szczebrzeszyn
Szczebrzeszyn

Trenuj i zwiedzaj

Przed nami Zamość, który ominęliśmy jednak obwodnicą, podobnie jak wcześniej Lublin. Na naszych wyjazdach unikamy dużych miast, bo wpadania do nich tylko na chwilę to recepta na frustrację. Mało zdążymy zobaczyć, a stracimy czas i nerwy w korkach. Warto przeznaczyć na Lublin i Zamość po co najmniej jednym pełnym dniu. Dodatkowo, w Lublinie bardzo polecamy przyjechać na miejscowy ODTJ, gdzie szkolenia prowadzą nasi przyjaciele z Moto-Sekcji. Są one zazwyczaj w sobotę, pierwsze startują już o ósmej rano, można więc porannie się wyjeździć, a dalszą część dnia poświęcić na zwiedzanie.

Szkolenie Moto Sekcja Lublin 2
ODTJ Lublin

Wróćmy jednak do naszej trasy, a w zasadzie już jej końcówki nad zalewem w Nieliszu, utworzonym na rzece Wieprz. Oprócz dopełnienia naszego „lubelskiego trójmiasta” mamy tutaj kilka fajnych kąpielisk i zaporę z „widoczkiem”. 

Lubelskie 24 Nielisz

Lubelskie 25 Nielisz
Zalew Nielisz

No i tyle tego naszego Lubelskiego na ten sezon. Chce się więcej, i z pewnością będzie więcej! Dziękujemy Krzyśkowi za gościnę i oprowadzenie po swoich okolicach, dziękujemy naszym partnerom, a szczególnie BMW i ich fantastycznym motocyklom z bokserami – R 1300 R, R 1300 RS i R 1300 RT. Do zobaczenia w kolejnych odcinkach, przed nami województwa małopolskie i warmińsko-mazurskie!

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Konrad Bartnik
Konrad Bartnik
Motocyklista, perkusista, ojciec, wielbiciel dobrej kuchni i dużych porcji. Jego największa miłość to motocyklowe podróże – bliskie i dalekie, po asfalcie i bezdrożach. Lubi wszystko, co ma dwa koła, a najbardziej klasyczne nakedy ze szprychami i okrągłą lampą. Na co dzień drapie szutry starym japońskim dual sportem. Nie zbiera mandatów i nigdy nie miał wypadku. Bywa całkiem zabawny.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ