W lipcu 2021 roku Trybunał Sprawiedliwości UE podjął decyzję, która znacznie mogłaby uderzyć w cały motoryzacyjny świat. Zgodnie z najnowszymi przepisami każdy pojazd, bez względu na jego typ czy miejsce użytkowania, musiałby posiadać obowiązkowe ubezpieczenie OC.
Całkiem niedawno na łamach naszego portalu informowaliśmy was, że w ciągu dwóch lat wszystkie państwa członkowskie będą miały obowiązek wprowadzenia obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej. W przypadku fanów jednośladów rokowania były co najmniej kiepskie, gdyż oznaczało to, że nawet posiadając przydomowy tor będziemy zmuszeni wykupić OC na nasz pojazd. To samo dotyczyło się właścicieli crossów, pitbikeów, torówek czy kolekcjonerskich motocykli. Cały proceder podyktowany był potrzebą ujednolicenia przebiegu procesów odszkodowawczych w których do tej pory, w sytuacjach gdy jeden z pojazdów był niezarejestrowany i nieubezpieczony, często głównym aspektem było ustalenie gdzie wyniknęła szkoda. Wobec tego orzeczenia dotyczące motocykla nie posiadającego OC były inne w przypadku kolizji na terenie prywatnym, a także inne w przypadku terenu ogólnodostępnego.
Europosłowie stanęli jednak na wysokości zadania i Parlament Europejski przyjął wstępne porozumienie dotyczące dyrektywy w sprawie ubezpieczeń komunikacyjnych. Za przyjęciem było 689 posłów, natomiast przeciwko jedynie 3. Wobec tego pojawi się zwolnienie z konieczności wykupienia ubezpieczenia OC w przypadku pojazdów, które użytkowane są tylko i wyłącznie na ograniczonym i wyznaczonym terenie, który wyklucza kontakt z osobami postronnymi, ruchem drogowym i jakąkolwiek inną działalnością niezwiązaną z tą, która wykonywana jest na owym obszarze.
– Zmieniona dyrektywa ubezpieczeniowa oznacza pozytywną zmianę dla wszystkich właścicieli motocykli. Z lepszych przepisów transgranicznych korzystają ci, którzy jeżdżą motocyklem tylko po drogach, zyskują na tym właściciele zabytkowych pojazdów, które rzadko poruszają się po drogach i oczywiście zyskuje na tym sport motocyklowy. Jesteśmy bardzo zadowoleni z takiego obrotu sprawy. – komentuje sekretarz generalny Federacji Europejskich Stowarzyszeń Motocyklowych Dolf Willigers
Wypożycz polski motocykl w Hiszpanii, spędź niezapomniany jesienno-zimowy urlop na motocyklu

Czyli typowe dawidki dalej będą bezkarnie hałasować, straszyć i zabijać drobną zwierzyne w lasach. Można się spodziewać kolejnych wysypów idiotów, którzy tego typu maszyn nie powinni nawet odpalać.