Podczas kursu na prawo jazdy zginął młody motocyklista. Rozpędzony motocykl uderzył w stojące na skrzyżowaniu samochody. Zdaniem egzaminatora nic nie wskazywało na tak dramatyczny rozwój wydarzeń. 

Tragedia wydarzyła się w poniedziałek w Lublinie na ulicy Hutniczej ok. godziny 20.30. W samochody oczekujące na zmianę świateł wjechał rozpędzony motocykl kierowany przez mężczyznę. Jednoślad z ogromną siłą uderzył w tył Citroena Berlingo.

[sam id=”11″ codes=”true”]

32-letni kursant był w trakcie nauki praktycznej na kategorię A – była to jego 16. godzina kursu. Ze słów instruktora wynika, że kursant miał kiepski dzień i prosił o udzielanie wskazówek na bieżąco. W krytycznym momencie nagle przyspieszył i przestał reagować na wezwania.

Tragedia podczas kursu na prawo jazdy

Mimo udzielonej przez świadków natychmiastowej pomocy oraz szybkiego przyjazdu karetki pogotowia i straży pożarnej, nie udało się uratować młodego mężczyzny.

Wypadek w Lublinie (1)

Wypadek w Lublinie (2)

 

Wypadek w Lublinie (4)

Wypadek w Lublinie (5)

[sam id=”12″ codes=”true”]Wypadek w Lublinie (6)

Wypadek w Lublinie (7)

Wypadek w Lublinie (8)

Wypadek w Lublinie (9)

Wypadek w Lublinie (10)

Wypadek w Lublinie (11)

Wypadek w Lublinie (12)

11 KOMENTARZE

  1. Tak ! To sa skutki wprowadzania na szkolenie i egzamin motocykli o pojemnosciach powyzej 700cm3.
    125 cm3 by sie tak nie rozpedzil. Brawo ustawodawcy!

  2. Też jestem zdania, że nauka od początku i egzamin na motocyklu o tej pojemności to pomyłka. Moja małżonka nosiła się z zamiarem rozpoczęcia kursu, jednak po zmianie przepisów zrezygnowała. Jest raczej drobnej postury i przeraziła ją wizja nauki od zera na takiej maszynie. Czyżby kursy na kat. A były tylko dla kogoś kto już jeździ i poradzi sobie z każdym motocyklem? Trudności trzeba raczej stopniować. Rozumiem, że facet ze wzrostem 190 i masie koło 100 kg na 250 wygląda trochę śmiesznie, ale 18-latek o masie 50-60 kg już nie.

  3. A co wy tu mówicie !?
    Najlepszy pomysł na jaki mogli wpaść ludzi z PO !
    Dlatego macie kategorie A1,A2 i A żeby stopniowo sobie podnosić kwalifikacje. Boisz się że nie dasz rady z moto 600cm3 ? To rób kategorie A1 ! A nie robisz na kozaka kategorie A, a potem widać skutki właśnie.
    Ludzie robili od razu kat.A na 250cm3, potem kupowali sobie “literka” a następnie lądowali w worku na zwłoki, mając JEDYNIE UMIEJĘTNOŚCI JAZDY NA MNIEJSZEJ POJEMNOŚCI. Nie masz zamiaru jeździć na takich maszynach ? Rób A1, lub A2 i po kłopocie.

  4. Jeżeli obrotomierz ze zdjęcia wskazuje rzeczywiste obroty motocykla w momencie wypadku to ten motocykl na drugim biegu przy tych obrotach około 95 km/h.

  5. Drogi Arturze
    facet który właśnie zginął miał 32 lata, a nie 18, pewnie jego docelowy motocykl nie miał mieć 11 kW, trudno, żeby w jego wieku zaczynać od motoroweru. Oczywiście zgadzam się z Tobą, że poprzedni system też nie był za dobry, wiec może trzeba złotego środka, czyli zaczynać kurs na mniejszej pojemności, a kończyć na czymś większym. Oczywiście ośrodki były by przeciwne temu, bo musiały by zakupić dwa rodzaje motocykli, ale coś za coś.

  6. Drogi Andy.
    Wiek nie wskazuje na umiejętności jazdy, wybacz. Znam dzieciaki (wiek 18-20 lat) którzy cuda tworzą na swoich maszynach, a dorośli jeżdżą jak >przepraszam< ciapy.
    To samo jest z prawem jazdy na samochody. Ktoś kto nie jeździł zwykłą osobówką i nie ma kat.B, nie porywa się od razu na kurs C+E, prawda ?

  7. Artur,
    Popieram.
    Zawsze tez mowie, ze lepiej zaczynac przygode od mlodych lat niz w dojrzalym wieku.

    Andy,
    Czasami rzeczywiscie lepiej jest zaczac od motoroweru i przekonac sie czy ta pasja to jest to i czy sprawia frajde. Czasem ludzie sie napinaja w starszym wieku i chca jezdzic na motorze bo: ktos tez ma ze znajomych, bo jest “cool”, bo “ja tez jestem meski”, bo stac mnie itp, itd. (niepotrzebne skreslic)
    Mialem nie zabierac zdania w tym temacie bo co tu komentowac przy tragedii, ale chcialem tu powiedziec moje skromne zdanie ze (o ile to mozliwe) lepiej zaczynac w mlodym wieku, przejsc przez wszystkie stopnie pojemnosci silnikow* i wiedziec na czym sie zatrzymac.

    Pozdrawiam.

    *nie mylic z kategoriami prawa jazdy na motor

  8. Koledzy podpisuję się pod waszymi postami obiema rękami, na kurs przychodzą różni ludzie, w różnym wieku i z różnym doświadczeniem, wielu niestety z zerowym. We wszystkim potrzeba troszkę rozsądku, złotego środka. Słyszeliście może o przypadku, w jednym z ośrodków po zmianie przepisów wystawiono do nauki motocykl o pojemności 1300. Czy o to chodzi w tym wszystkim? kilka miesięcy temu rozmawiałem z zaprzyjaźnionym instruktorem nauki jazdy, był lekko przerażony nadchodzącym sezonem.
    Co byśmy tutaj nie napisali człowiek nie żyje i trzeba się tylko zastanowić jak to zrobić, aby nie doszło ponownie do tragedii, a jednocześnie, aby kursy spełniały swoje zadanie.
    pozdrawiam

  9. Problem w tym, że obowiązuje NAKAZ szkolenia od pierwszej lekcji na sześćsetce. Bzdura kompletna, na którą mógł wpaść tylko dyletant z ministerstwa.
    Instruktorowi nie wolno szkolić na maszynie stosownej do talentu i możliwości kursanta – od razu ma być sześćsetka…
    Inna sprawa, że gdyby instruktor miał pojęcie o robocie, to jechałby z kursantem na jednym motocyklu, jak szkoli Daniel Piecychna z Lublina. Jeśli jechał na drugiej maszynie, to nie miał wpływu na poczynania kursanta, a jest to zgodne przepisami…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here