Wracamy do sprawy śmierci 21-letniego motocyklisty w policyjnym pościgu w Wałbrzychu. Śledztwo trwa, ale pojawił się nowy, ważny wątek. Jak podaje wałbrzyski oddział „Gazety Wyborczej”, funkcjonariusz uczestniczący w tym pościgu miał już wcześniej brać udział w innym tragicznym zdarzeniu z udziałem motocyklisty.
Do ostatniego zdarzenia doszło 28 lutego 2026 roku po godz. 12 w rejonie ul. Armii Krajowej w Wałbrzychu. Funkcjonariusze próbowali zatrzymać kierującego motocyklem crossowym bez tablic rejestracyjnych. Według wersji przekazanej przez policję, po pierwszym krótkim zatrzymaniu 21-latek miał ponownie ruszyć, uszkodzić tył nieoznakowanego radiowozu i zacząć ucieczkę. Chwilę później doszło do wypadku po którym motocyklista trafił do szpitala i zmarł. Sprawę bada prokuratura.
Szukasz akcesoriów motocyklowych? Jeśli tak, to polecamy sklep naszych przyjaciół z Motormind. Klikając w poniższy link i dokonując przez niego zakupów dokładacie cegiełkę do rozwoju i utrzymania naszego portalu. Dziękujemy!
Odzież i akcesoria motocyklowe – MotorMind
Sposób zakończenia pościgu, czyli zajechanie drogi kierującemu motocyklem przez czarny, nieznakowany radiowóz, budzi duże kontrowersje. Wiele osób uważa, że było to ze strony policjantów zachowanie nieprofesjonalne, niewspółmierne do zagrożenia i niezgodne z przepisami.
21-letni kierujący motocyklem zginął w wypadku podczas próby zatrzymania go przez policję
To nie pierwszy raz?
Dodatkowo wałbrzyska redakcja „Gazety Wyborczej” przekazała, że funkcjonariusz poruszający się nieoznakowanym BMW miał wcześniej brać udział w innym tragicznie zakończonym pościgu za motocyklistą. Póki co, ani policja, ani inne media nie potwierdzają tej wersji, choć pojawiała się ona w komentarzach już w dniu wypadku, 28 lutego.
Śledztwo jest w toku. Jeżeli wykaże nieprawidłowości, może to wpłynąć na przyszłe standardy działań funkcjonariuszy na drodze. Najgorsze jest to, że tragedia z Wałbrzycha nie odstrasza kolejnych kierujacych motocyklami – bo nie motocyklistów – od podejmowania prób ucieczki. To jest zawsze kolosalny błąd.
Uciekał motocyklem przez Wrocław z narkotykami w kieszeni. Na koniec narzekał, że cisną go kajdanki
