Zaledwie 8,5 miesiąca temu weszły w życie surowe przepisy dotyczące dwuletniego okresu ważności punktów karnych i braku możliwości zmniejszenia ich liczby. Teraz, w roku wyborczym, ustawodawcy postanowili wrócić do większości wcześniej obowiązujących rozwiązań. Nowelizacja czeka już tylko na podpis prezydenta.
Dwuletni okres przedawnienia punktów karnych wprowadzono we wrześniu 2022 roku. Wraz z nim weszły w życie inne surowe przepisy, m.in. start tego okresu dopiero od momentu opłacenia mandatu czy brak możliwości zmniejszenia liczby punktów na koncie poprzez uczestnictwo w specjalnym kursie w WORD. Rozwiązanie to spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem przez policję, specjalistów w dziedzinie ruchu drogowego oraz różnej maści aktywistów. Przez większość kierowców, co nietrudno sobie wyobrazić, było znienawidzone.
Jaki można dostać najwyższy, rekordowy mandat? Najdroższe mandaty według taryfikatora 2023
Polscy kierowcy to bardzo liczna grupa wyborców, co zapewne nie uszło uwadze partii rządzącej. W czasie procedowania tzw. „Lex Uber”, czyli ustawy regulującej rynek płatnych przewozów pasażerskich, pojawiła się niby przypadkowa „wrzutka” przywracająca większość zasad dotyczących punktów karnych, obowiązujących przed wrześniem 2022 roku. Projekt tej ustawy wrócił już z Senatu i został właśnie przyjęty przez Sejm. Teraz trafił na biurko prezydenta, który ma 21 dni na złożenie podpisu. Najprawdopodobniej już za mniej więcej trzy-cztery miesiące nowe (stare?) przepisy wejdą w życie.
Punkty karne będą ważne przez rok od opłacenia nałożonego mandatu. Kierowcy posiadający prawo jazdy dłużej niż rok będą mogli raz na pół roku wziąć udział w szkoleniu na temat bezpieczeństwa ruchu drogowego i usunąć ze swojego konta sześć punktów. Będą to jednak kursy wyłącznie stacjonarne, w siedzibach WORD, bez opcji online. Zmieni się także system zwrotów zatrzymanych praw jazdy. Ukarany w ten sposób kierowca odzyska uprawnienia automatycznie po okresie obowiązywania kary, bez potrzeby składania właściwego wniosku.
