Polska policja zbroi się. I nie ma się co dziwić, bo nowy taryfikator okazał się żyłą złota. Nie tylko dochody z mandatów poszły mocno w górę, ale i liczba wykroczeń drogowych, na których można nieźle zarobić wcale nie spadła. Dlatego też nie ma przeciwskazań aby funkcjonariusze drogówki z Kolna w woj. podlaskim polowali na piratów drogowych 258-konnym BMW 330i xDrive.
Nowy radiowóz działać będzie w woj. podlaskim, a jego bazą będzie miasto Kolno, położone przy DK 63, między Łomżą a Piszem. Czyli idealnie na drodze wielu mieszkańców Mazowsza udających się na Mazury…
Co za ile?
Nowe BMW wyposażone jest w sprzęt do namierzania kierowców wart prawie 100 tys. zł, czterocylindrowy silnik o pojemności dwóch litrów i mocy 258 KM. Prędkość maksymalna tego pojazdu została elektronicznie ograniczona do 250 km/h, a przyspieszenie do setki realizuje poniżej sześciu sekund. Wartość zestawu? 280 tys. zł…
Ile czasu musi pracować aby się zwrócił?
Kiedyś taki zakup zwracałby się nieprzyjemnie długo. Teraz, w obliczu nowego taryfikatora, gdzie za jedno wykroczenie można wyłapać nie 500, a 1500 czy nawet 2500 zł, zajmie to dużo mniej czasu. Obliczmy. Jedynie pięciu piratów drogowych złapanych dziennie, którzy zasłużyli na popularny mandat 1500 zł to 7500 zł. Trochę ponad 37 takich dni i furka już na siebie zarobiła. Trzeba tylko doliczyć koszty paliwa, pensje policjantów i koszt eksploatacji auta. Po półtora miesiąca na pewno wyjdzie na plus.
Dlatego też nie żal funkcjonariuszom rozbijać swoich aut. Przecież szybko dostaną następne…
Pijany policjant drogówki rozbił nieoznakowane bmw. Był na służbie…
Oczywiście wiemy, że życie nie jest jednobarwne, ale jakoś nie możemy uwierzyć, że to wszystko dla naszego bezpieczeństwa, a nie, niejako przy okazji (a tak naprawdę głównie) do podratowania rządowego budżetu…
