W niedzielę, 2 listopada 2025 r., w Pęcicach pod Warszawą policjanci podjęli pościg za kierującym autem osobowym, który nie zatrzymał się do kontroli. W jego trakcie oznakowany radiowóz wypadł z drogi i uderzył w drzewo. Ranny został policjant siedzący na fotelu pasażera. Do wypadku doszło na łuku, gdzie nawierzchnia z płyt betonowych przechodzi w drogę szutrową.
Około godziny 11:40 patrol z powiatu pruszkowskiego próbował zatrzymać kierowcę skody do kontroli. Mężczyzna zlekceważył sygnały i odjechał, a policjanci ruszyli w pościg. W bocznej ulicy, w miejscu, gdzie skończyła się nawierzchnia z betonowych płyt, radiowóz wypadł z jezdni i uderzył w drzewo. Kierowcy nic się nie stało, obrażeń doznał jego kolega z patrolu siedzący na miejscu pasażera. Ranny policjant został przewieziony do szpitala, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Przestępstwo, nie wykroczenie
Tego samego dnia, po kilku godzinach intensywnych działań, zatrzymano podejrzanego. Warszawska policja umieściła na portalu X następujący komunikat:
Policjanci z Pruszkowa zatrzymali prawdopodobnego kierowcę skody, który dzisiaj przed południem nie zatrzymał się do kontroli drogowej w miejscowości Pęcice. W trakcie pościgu za mężczyzną doszło do zdarzenia drogowego, w którym ranny został jeden z policjantów. Zakrojone na szeroką skalę poszukiwania bardzo szybko doprowadziły policjantów do miejsca, w którym ukrywał się mężczyzna. To 34-letni obywatel Polski. Był w przeszłości karany za różnego rodzaju przestępstwa. Obecnie nie posiada uprawnień do kierowania. Policjanci odnaleźli także poszukiwany samochód. Czynności w toku.

Zgodnie z polskim prawem kierowca, który pomimo wydanego przez funkcjonariusza polecenia do zatrzymania pojazdu kontynuuje jazdę, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Co istotne, czyn ten nie jest traktowany jak wykroczenie, lecz jak przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym. Skazanie skutkuje wpisem do Krajowego Rejestru Karnego, a sąd może dodatkowo orzec zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 1 roku do 15 lat. Do tego podejmujący ucieczkę kierowca musi liczyć się z utratą prawa jazdy i koniecznością ponownego zdawania egzaminu po upływie zakazu.
Krótko mówiąc – nie warto.
Marzenia o mundurze. Zamontował „koguta” na dachu, udawał policjanta i zatrzymał innego kierowcę
