Cóż może być piękniejszego, niż bezinteresowna pomoc potrzebującym? Motocykliści nieraz już pokazywali, że w organizowaniu zbiórek, w dobroczynności i pomaganiu bardzo trudno ich wyprzedzić. Gdy pojawił się pomysł wsparcia WOŚP-u i przekazania jakiegoś motocyklowego przedmiotu na licytację, członkowie klubu IMRG FIRST POLAND długo się nie zastanawiali…
Fot. Łukasz Widziszowski
Początkowo ktoś rzucił pomysł przekazania na aukcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy elektrycznego Indiana FTR, idealnego do jazdy dla dzieci, który niedawno pojawił się w portfolio tej amerykańskiej marki. Po chwili jednak przyszła refleksja – Jeżeli mamy coś kupować, to prawdziwy motocykl, kultowego FTR-a 1200, a nie jakieś modele na wtyczkę – zgodnie zadecydowali członkowie klubu.

Dalej już tylko była zrzutka, zakup oraz organizacja przekształcenia fabrycznego egzemplarza w egzemplarz kolekcjonerski. To zadanie powierzono niesamowitemu artyście, Markowi, który prowadzi w Sanoku swój warsztat Airbrush Factory ArtGarage. Marek wielokrotnie na zlotach Indiana, odbywających się w Bieszczadach, udowadniał swoimi pracami, jaki talent posiada. Czas gonił, należało jak najszybciej stworzyć wyróżniający, jedyny w swoim rodzaju wzór. Praca odbywała się nocami, wiele roboczogodzin zaowocowało powstaniem prawdziwego dzieła sztuki…

Jurek Owsiak, chyba najbardziej zapracowany człowiek w tym roku, wpadł jak po ogień („mamy 20 minut i musimy lecieć dalej”) do warszawskiego salonu Indiana przy Al. Jerozolimskich 200. Na miejscu zastał nie tylko przedstawicieli darczyńców, ale również śmietankę motocyklowego dziennikarstwa, operatorów kamer, fotografów…

W świetle fleszy udzielił wywiadu dla Ostrego z MotoWizji, który zarejestrowaliśmy na naszym FB:
Jurek nie mógł nadziwić się temu jak piękny jest motocykl i jak wspaniale wygląda praca Marka…


Jedyne czego nie mógł zaakceptować, to wygląd kluczyków, które według niego wyglądały jak te od jego biurka… ale obiecał, że orkiestrowicze zajmą się ich tuningiem.

Wszyscy zgromadzeni na tym wydarzeniu mają nadzieję, że licytacja ruszy z kopyta, a cena jaką zapłacić będzie musiał zwycięzca przebije sufit oraz pobije kilka rekordów!
Siema!

