NewsyKrajowe„Etyloterminator 5: poza skalą”. Przekroczył śmiertelną dawkę alkoholu i prowadził auto

„Etyloterminator 5: poza skalą”. Przekroczył śmiertelną dawkę alkoholu i prowadził auto

-

Nie słabnie siła wujkowego dowcipu o tym, że uznane w światowej medycynie śmiertelne stężenie alkoholu we krwi nie dotyczy Polaków i Rosjan. Co jakiś czas kolejni rekordziści udowadniają, że jak się chce, to można przełamać wszelkie bariery. Tym razem policjanci z Pomorza zatrzymali kierowcę auta, u którego stwierdzono okrągłe pięć promili w wydychanym powietrzu.

Jeśli chodzi o wpływ alkoholu na ludzki organizm, nie da się ustalić sztywnych wartości. Wiele zależy m.in. od masy ciała, zdrowia i naturalnych predyspozycji konkretnego człowieka. Powszechnie przyjmuje się jednak, że przy ok. 2 promilach alkoholu we krwi pojawiają się problemy z mową i poruszaniem się. Gdy wynik zbliża się do 4 promili, jesteśmy na bardzo cienkiej granicy między sennością a śpiączką. Bliżej pięciu promili to już stan zatrucia organizmu i poważne ryzyko śmierci. Można też posłużyć się innymi jednostkami – teoretycznie jednorazowa dawka śmiertelna to 8 gramów czystego alkoholu na kilogram masy ciała.

Jaka kara za jazdę pod wpływem 2023? Jaka dopuszczalna ilość promili/alkoholu w wydychanym powietrzu? [motocykl, samochód, hulajnoga, rower]

Standardy medyczne swoje, a życie swoje. Na początku marca policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach zatrzymali do kontroli volkswagena, którym kierował mieszkający w okolicy 34-latek. Funkcjonariuszy uderzyła bardzo mocna woń alkoholu, przystąpili więc do standardowych czynności. Stan kierowcy nie budził wątpliwości, ale wynik, jaki pokazał policyjny alkomat, nie zdarza się często – równe pięć promili alkoholu w organizmie. Nawet biorąc pod uwagę potencjalną nieścisłość w przeliczaniu stężenia alkoholu w wydychanym powietrzu na stężenie we krwi, robi to wrażenie. Smutne wrażenie.

Choć prawdopodobnie nie mógł stać i był na granicy śmierci, to prowadził auto. Taki wyczyn to już przestępstwo zagrożone karą dwóch lat pozbawienia wolności i sądowym zakazem prowadzenia pojazdów. Do tego oczywiście mandat w wysokości co najmniej 2500 zł. Nie musimy dodawać, że głęboko nie zachęcamy do podobnych aktywności i zupełnie nie chodzi tu o potencjalne kary. 

Zdj. tytułowe: Adam Wilson / Unsplash

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Motovoyager
Motovoyagerhttps://motovoyager.net
Nasi czytelnicy to wybrana grupa ludzi. Motocykliści, którzy w Internecie szukają inteligentnej rozrywki, konkretnych porad lub inspiracji do wyjazdów motocyklowych. Nie jesteśmy serwisem dla każdego, zdajemy sobie z tego sprawę i… uważamy, że jest to nasz atut. Nie znajdziesz u nas artykułów nastawionych jedynie na kliki, nie wnoszących niczego merytorycznego. Nasza maksyma to: informować, radzić, bawić nie zaśmiecając głów czytelników bezsensownymi treściami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ