Amortyzatory skrętu Ohlins znowu znalazły się w centrum zainteresowania amerykańskiego Narodowego Biura Bezpieczeństwa Transportu. To dalszy ciąg poprzedniej akcji serwisowej, która dotyczyła motocykli BMW.
Amerykańskie Narodowe Biuro Bezpieczeństwa Transportu ogłosiła wezwanie serwisowe na kolejne amortyzatory skrętu produkcji firmy Öhlins. Problem dostrzeżono już wcześniej, ale akcja serwisowa ograniczyła się tylko do motocykli BMW. Okazuje się, że usterką mogą być dotknięte także inne motocykle.
[sam id=”11″ codes=”true”]
Podobnie jak w poprzedniej akcji serwisowej, także teraz problem dotyczy wadliwego mocowania. Efektem usterki może być zablokowanie kierownicy podczas skrętu, wywołane pęknięciem zaczepu amortyzatora. Konsekwencje takiego zdarzenia są bardzo poważne, dlatego użytkownicy feralnych amortyzatorów pilnie wzywani są do serwisów.
Wadliwe amortyzatory skrętu sprzedawano jako akcesoria do motocykli Yamaha R1, R6, i FZ6, Suzuki TL1000R i GSX1300R Hayabusa, Honda CB600RR oraz Ducati Monster 1000, 748, 848, 916, 996, i 998.
Polski dystrybutor Öhlinsa – firma PTM prosi o przysyłanie wadliwych amortyzatorów na swój koszt na adres: P.T.M. sp. z o.o. Al. H. Sienkiewicza 18, 05-126 Nieporęt. Można także skontaktować się firmą telefonicznie: 22 487 81 90 lub mailowo: ptm@ptm.pl.

I bez takiego cacka można sobie zafundować pełne gacie – wystarczy kupić xt 660 Z tenere i w okolicy 25.000 km nie zrobić rewizji łożysk główki ramy.