Na stacjach benzynowych rollercoaster. Ceny na przemiennie rosną i maleją. W ostatnich dniach paliwo w hurcie znów podrożało, za to na stację trafiają właśnie produkty kupione taniej, co może zaowocować delikatnym spadkiem cen. Jak będzie w rzeczywistości, o tym przekonamy się na dniach.
W rozmowie z PAP analityk z e-petrol.pl, Jakub Bogucki zauważył, że przed obecnie obserwowanym wzrostem cen paliw w hurcie miały miejsce dość istotne obniżki. Obecnie na stacje benzynowe docierają właśnie paliwa zamówione w okresie spadków cen w hurcie. Możliwe są więc dalsze spadki cen paliw przy dystrybutorach – podsumował.
Ceny paliw w hurcie znów rosną. Metr sześcienny benzyny bezołowiowej 95 w hurtowej sprzedaży PKN Orlen kosztuje już niemal 6 tys. zł, Pb 98 6255 zł, za to za olej napędowy trzeba zapłacić 6770 zł. Ceny zaczęły rosnąć w drugiej połowie marca i zanotowano ich wzrost o około 300 zł.
Wszystko przez mocno wahające się ceny surowca. Spowodowane to jest możliwością zaprzestania dostaw do Europy ropy naftowej z Rosji, a także zapowiedziami Rosjan o zmniejszeniu wydobycia. Jeszcze dwa dni temu za baryłkę ropy brent należało zapłacić 118 dolarów, obecnie jest to 116 dolarów za baryłkę.

USA wprowadziło embargo na rosyjski surowiec i mocno namawia resztę świata do bojkotowania kopalin z Rosji. O ile Stany Zjednoczone są w posiadaniu własnych, ogromnych złóż tego surowca, to jednak w Europie sytuacja ma się zupełnie inaczej. Nasz kontynent jest uzależniony od dostaw ze wschodu, mniej jeśli chodzi o ropę naftową, ale gaz ziemny importowany z Federacji Rosyjskiej pokrywa aż 40% zapotrzebowania na ten surowiec.
Nie zanosi się w najbliższym czasie na unormowanie cen na stacjach i będą one mogły się wahać zarówno w górę jak i w dół. Obecnie w Warszawie i okolicach za benzynę 95 należy zapłacić od 6.58 do 6.64 zł. Na zdecydowanej większości stacji cena z paliwo do naszych motocykli wynosi 6.59 zł za litr.
Dlaczego paliwo jest tak drogie? Marża polskich rafinerii wzrosła o 700%! Wyjaśniamy dlaczego…

A kiedy będziemy mieć ceny jak na Węgrzech? I kiedy przestaną nas okradać?