NewsyKrajoweBrudne lampy i nieczytelna tablica rejestracyjna – może grozić za to ogromny...

Brudne lampy i nieczytelna tablica rejestracyjna – może grozić za to ogromny mandat

-

Taki przepis od dawien dawna skutecznie funkcjonuje w Niemczech, gdzie nawet za brudny pojazd, nie mówiąc już o nieczytelnych tablicach rejestracyjnych czy lampach, dostaniemy wysoki mandat. Nie chodzi tu o aspekt estetyczny, a o nasze bezpieczeństwo. Jeździliście z podgiętą blachą lub zakrytą przyklejonym liściem? Sprawdźcie jaki mandat na was czeka.

Biorąc pod uwagę warunki, które obecnie panują na drodze, uważam to za słuszny ruch. Nawet najnowocześniejsze reflektory tracą swoje właściwości, gdy klosz lampy jest brudny. Wpływa to nie tylko na nasze, ale również na bezpieczeństwo innych uczestników ruchu. Szczególnie teraz, gdy szybko robi się ciemno, pada deszcz i oślepiają nas inni kierowcy. O wysokości mandatu osobiście przekonał się mieszkaniec Rudy Śląskiej będąc zatrzymany do kontroli, której powodem był mocno ubrudzony samochód. Nieczytelna tablica i brudne reflektory były wystarczającym powodem do ukarania mandatem. Kierowca tłumaczył się, że taki stan samochodu spowodowany był długą jazdą.

Przeczytaj koniecznie: Mandaty ostro w górę w 2020 roku

Przepis dotyczy również nas – motocyklistów, którzy najczęściej stosują różne triki uniemożliwiające odczytanie numerów rejestracyjnych. Co za tym idzie stają nie do uchwycenia przez policyjną kamerę czy fotoradar, co z kolei pozwala uniknąć mandatu. Przypominamy, że każdy z takich zabiegów może nas kosztować nawet do 500 zł!

Zwróćmy na to uwagę szczególnie podczas jesienno-zimowej pory, kiedy warunki na drodze są naprawdę trudne. Pamiętajmy, że bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu drogowego zawsze powinno być na pierwszym miejscu. Prawo o ruchu drogowym mówi jasno – za zakrywanie świateł oraz urządzeń sygnalizacyjnych, tablic rejestracyjnych i innych wymaganych tablic lub znaków, które powinny być widoczne, jest zabronione i pozwala policji ukarać nas mandatem w kwocie do 500 zł.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Wiktor Seredyński
Wiktor Seredyński
Od najmłodszych lat jest miłośnikiem dwóch kółek, a co lepsze, początkowo zamiast za dziewczynami, oglądał się za przejeżdżającymi motocyklami. Ta choroba została mu po dziś dzień i nie ma ochoty się z niej leczyć. Fan garażowych posiedzeń i dłubania przy motocyklach przy akompaniamencie Dire Straits. Po godzinach amatorsko toruje i często podróżuje motocyklem, szczególnie upodobał sobie wyjazdy pod namiot. Zapalony fan MotoGP i Marqueza. Plany na przyszłość wiąże z motocyklami – i prywatnie, i w pracy.

1 KOMENTARZ

  1. Czyli dłuższa jazda mokrą autostradą w warunkach słabych opadów, które nie zmywają brudu kwalifikuje się z automatu do ukarania mandatem. No chyba, że odpowiedzialny kierowca będzie się zatrzymywał na każdym napotkanym parkingu i sprawdzał czy aby nie ubrudził już samochodu lub motocykla w stopniu czyniącym z niego drogowego przestępcę. Karać, karać i jeszcze raz karać. Wszystkich równo. Tych, którzy celowo podginają blachy albo zasmarowują je klejem i tych, którym brud pokrył tablice w czasie jazdy. W końcu mogli się zatrzymać i wyczyścić zanim spotkał ich patrol policji ale umyślnie lub bezmyślnie tego nie zrobili. Czy to chore myślenie i postępowanie, tych, którzy rzekomo mają nam służyć kiedykolwiek się zmieni?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ