Motocykl wyposażony jak ten – w centralną stopkę, dodatkowe kuferki, tank-bag i w drogę! Kanapki ze smalcem i nic więcej nie trzeba. To jest FullFunBike, sto koni tam gdzie trzeba, moment jest bardzo nisko i manetka gazu przypomina ci radochę gdy wyżymałeś podkoszulki w przydrożnym potoku. To nie jest pretensjonalna bestia jak inne, to jest motocykl dla ludzi, którzy już swoje przeżyli i nie bardzo się interesują salonowymi rozmowami na temat kto ma mocniejszego i szybszego.
Wolisz motocykle turystyczne? Poczytaj nasz test Yamahy FJR1300.
Tylko dla tych co wsiadają i jadą zamiast rozmawiać o ostatniej zabawce. Ja wierzę w pewne znaki od matki natury, tak jak inżynierowie z Suzuki po trzęsieniu ziemi i tsunami – że wcale nie musi być MEGA-BIG ze złota i tytanu, aby była to nadal przyjemność i to na długo. Jeszcze jedno dla wielu co uwielbiają porównania – to nie jest motocykl LowCost, to jest motocykl znakomity za mniejsze pieniądze, zrobiony taniej niż inne, ale nie najtaniej, to zupełnie nie to.
Wyposażono go w wypróbowany silnik i podzespoły np. przednie heble pożyczone od GSXR. To nie był nigdy i nie będzie LowCost, to jest Suzuki.
I jeszcze informacja dla tych, którzy teraz pomyślą, że mam w tym jakiś interes: od kilku lat poruszam się Kawasaki.
Pobudka
Drogi Panie Suzuki, kawał dobrej roboty. Wszystko zmienione na lepsze, jakby na moją prośbę, dziękuję. Jeden z lepszych motocykli jakie miałem szczęście dosiadać. Czułem się jak w domu. Nie miałem okazji poruszać się po autostradzie, ale i tak było dużo szybciej niż trzeba. O dziwo przy tak małej i sprytnej szybce ochrona przed wiatrem była naprawdę niezła, ale to wszystko w winklach jest mało istotne. Mieszanki opon enduro też zrobiły duży postęp i trzymają się asfaltu na zimno całkiem dobrze, a po podgrzaniu zaskakująco lepiej, ale to też normalka.
Rzadko się o tym mówi, ale z każdą generacją jest w tym wypadku coraz lepiej, tu jestem za postępem w 100%. Powoli się przyzwyczajamy i niekoniecznie zauważamy coraz to lepszą przyczepność. Osobiście od dziewięciu lat na podobnym motocyklu nie siedziałem i zauważyłem od razu milowy skok w przyczepności nawet na suchej drodze. Wprawdzie silnik ma tyle momentu i tak nisko, że z ciasnych zakrętów wychodził z lekkim kontrolowanym uślizgiem uciekając tyłem, ale to cała radocha. Kontrola trakcji to wprawdzie wyłapuje, ale pozwala na lekki drift.
[sam id=”11″ codes=”true”]

Wiedzialem (i szczerze wierzylem), ze nadejdzie taki dzien, ze wreszczie pojawi sie nastepca duzego V-Stroma! Juz mniejszy brat, ktory pojawil sie 2 lata temu, zaostrzyl aptetyt ;-) Niby taki sam, a jednak kompletnie inny, pod kazdym wzgledem lepszy.
Teraz czas na nowego V-Stroma1000 – niech zawojuje swiat, bo podstawy ma solidne.
W tytule jest mały błąd. Motocykl nie nazywa sie DL 1000. Obecnie nowy V-strom nazywa sie po prostu V-Strom 1000 ABS.
Fajne jest to że kosztuje o 25 tyś mniej od GS-a. I o dobra dyche od reszty konkurencji. Jeżeli będzie tak samo niezawodny jak wersja 650 to może być hit rynkowy na całego.
@Jarson
Pewnie że tak. Poprawione, dzięki. Siła przyzwyczajenia… ;)
Opis , właściwie nic nie wnoszący po za informacja ze ktoś przejechal sie moto i jest w miare zadowolony , żadnych danych o zużyciu paliwa, informacji o momencie obrotowym w nizszym zakresie obrotów o nowej konstrukcji hamulców , „lepsza przyczepność ” ale dlaczego – czy to kwestia nowych opon , rozkładu masy etc … , skoro pisze autor o lepszym zawieszeniu dlaczego nie wspomniał ,ze jest ono odwrócone , jak interpretować :”ze motocykl przygotowany do podrózy ” ? na zdjęciach nawet kufrów nie ma , a podobno Suzuki zastosowało nowy system kufrów dedykowanych do tego modelu ( może warto wspomnieć na czym polega ta innowacja ile kosztuje ) .
Panie autorze , rozumiem ze szumny tytuł : pierwszy w Polsce test nowego suzuki ” jet bardzo atrakcyjnym wabikiem dla czytelnika , ale do artykułu nalezy przygotowac sie bardziej rzetelnie . Uzupełnił bym artykuł o informacje o 3 letniej gwarancji , czasie przegladów , moze jakims instrumencie finansowym przy zakupie .
pozdrawiam – użytkownik DL 1000
@janusz
Ten artykuł znalazł się w dziale „Pierwsze wrażenia” nieprzypadkowo. Motocykl dopiero wchodzi na rynek, w Polsce go jeszcze nie ma, więc zrobiliśmy wszystko, żeby dać czytelnikom choć pogląd na to jak się prowadzi i w jaki sposób można go porównać do starego modelu. Na razie jako jedyni.
Na szczegółowy test z cyferkami i szczegółowymi informacjami przyjdzie czas kiedy zrobimy nim kilka(naście) tysięcy km po różnych nawierzchniach, w różnych warunkach, z bagażem i bez, solo i z pasażerem etc. Teraz jest na to za wcześnie.
Gwarancja, przeglądy i system kredytowy to już zupełnie inna i nie nasza sprawa.
@Janusz
To, że zawieszenie jest odwrócone, to wcale nie znaczy, że dzięki temu i wyłącznie ma być lepsze od poprzedniego. Dzieląc się wrażeniami z jazdy uważam za nie istotne dopisywanie treści opisu technicznego zamieszczonego na stronach importera. Co do spalania, też bez najmniejszego sensu jest powtarzanie informacji fabryki i tak przecież uwarunkowanych własnym stylem jazdy i warunków w jakich się odbywały. Jednemu będzie palił 5L a drugiemu 8L/100 km. Suzuki robi znakomite silniki i nigdy nie odbiegały od standardu motocykli w swojej klasie. Nie zrobiłem wystarczająco dużo kilometrów aby się o tym przekonać z dokładnością. Z innej strony motocykl na dotarciu ma również swoje racje aby palić trochę w sposób nieprzewidywalny.
Interpretacja przystosowania do podroży ? Już sam fakt, że jest to spadkobierca DL1000 mówi sama za siebie, dorzucę widoczny dolny pług, osłony na dłonie i mocowanie do tankbag-u. Jeżeli chodzi o boczne kufry, nie były w tym momencie do dyspozycji, ale pod kanapą znajdują się odpowiednie zamki pasujące do kluczyka, które po zamontowaniu zabezpieczają i umożliwiają łatwy montaż z całością . Tak o tej istotnej jak dla Suzuki charakterystyce zapomniałem, mea culpa ! Chyba po raz pierwszy w Suzuki gdy się zdejmie kuferki nie widać żadnego stelaża! Bardzo istotne, potwierdzam. Przepraszam, czuć prawdziwego miłośnika westroma
A jeszcze jedno, prześwit 165 mm. jakby ktoś się pytał.
Pozdrawiam i szerokiej drogi i wiele następnych kilometrów na DL1000, a może w przyszłości na V-Strom 1000 ABS.
Dawny użytkownik DL1000.
O ile nadal uwazam pierwsza generacje mało go dl’a za wzor. Nowy z metroseksualnym designem po prostu nie przypadl mi do gustu. To now wy dl1000 wyglada zjawiskowo. Bardzo nowoczesnie ale tez muskularnie. Dobrze, ze postawiono na sprawdzone rozwiązania.
Panowie, wielu z nas czeka na ten motocykl, wielu z nas ma przejechane tysiące km na jego poprzedniku . Krytyka nie jest elementem hejtowania a jedynie niecierpliwością w pozyskiwaniu jak najbardziej rzetelnych informacji . Nie jestem specjalistą w ocenie technicznej motocykla i stad ten głód wiedzy . Czytałem artykuł w jednym z dostępnych na rynku miesięczniku był on troszkę bogatszy w ocenie motocykla . Czy odwrócone golenie sa lepsze czy gorsze , ja rozumiem ze pozwalaja inaczej mase rozłożyć a to ma znaczenie , w jakim stopniu jest ta zmiana wazna – potrzeba informacji od osób które dobrze sie na tym znaja , potrzebne sa tez krytyczne uwagi bo z pewnością nie wszystko jest good z reszta tak jak w poprzedniku , moze jest informacja od producenta czy poprawiono koszyk sprzegłowy ? . Rozwazam zakup tego motocykla , ale nie wczesniej niz po roku jego bycia na rynku , nie jestem z zasady osobą która krytykuje i tylko krytykuje . Warto tez sprawdzić czy to co mówi producent jest prawda – z powyzszego artykułu wnioskuje ze maszyna jest super a ja szukam tez informacji o jej wadach ….
pozdrawiam Wasz wszystkich
janusz
@Janusz
Bardzo Ci jestem wdzięczny za to co piszesz. Ja również w swoim „starym” zmieniałem kosz sprzęgła i wiem o co Ci chodzi. Odbyło się to na gwarancji i bez bólu finansowego. Nikt z nas testujących nie ma nigdy okazji sprawdzenia co tam w „bebechach” się zmieniło tak naprawdę. Ale jedno jest pewne, gdy prototyp był pokazany bodajże w Mediolanie wielu dziennikarzy i zainteresowanych mogło z bliska obejrzeć wyeksponowany „rozcięty silnik”. Podziwiać było można SCAS (Suzuki Clutch Assist System), system zmniejszający wysiłek na klamce sprzęgła i zapobiegający blokowaniu się tylnego kola przy redukcji biegów. Tak (103 Nm przy 4000 obr/min), to w sumie nie mało a co najważniejsze 2600 obr. wcześniej niż w „starym”. To jest ten zloty środek, że ten motocykl z pozoru o „skromnej” mocy jest wschodzącym słońcem z krainy wiśni. Tak jak w silniku B1250 Suzuki poszło inna droga niż wszyscy inni, mniej mocy ale większa kultura pracy, radocha i przyjemność z dużego momentu i jak najniżej. A wszystko po przystępnej cenie. Popuścili się w poszukiwaniu najwydatniejszego momentu o to aby, automatycznie odłączyć alternator gdy ten nie produkuje prądu. Uważam, że ten motocykl zdobędzie z łatwością wielu fanów. Mam w kościach przejechane nie dużo ale około 40 000 km. na motocyklach z systemem kontroli trakcji. V-Strom, jego działanie jest z tej samej polki co w np. Kawie, tzn. kompletnie przezroczyste a to duży plus na długowieczność kosza sprzęgłowego. Nie jestem z reguły miłośnikiem nie potrzebnych bajerów, dla mnie motocykl to taki magiczny wehikuł do przemieszczania/podróżowania przyjemnej niż czymkolwiek innym i to mi wystarczy w 90%. To co zauważyłem od razu to właśnie działanie sprzęgła, chodzi lżej niż się tego spodziewałem, ale wymaga dokładnego dużego ruchu. Z czasem powinno się to polepszyć.
Co do zawieszenia z przodu, tak jak i na tyle. Lagi od Kayaby regulowane na wszelki sposób są bardzo dobrej jakości, z czasem się okaże, że na pewno nie gorsze niż w Super10. Przód jest „leciutki” , na początku brakuje Ci zaufania co do przyczepności, następnie się okazało, że jest znakomicie. Zakładasz opony typowo „street” w stylu PR3 lub 4, RoadSmart2 i ten motocykl wymiata na winklach wszystko co jeździ. Co do wad, pewnie że ma, ale nie bylem w stanie ich potwierdzić. Chodzi mi tu o bagaże. Pojemność jak na mój gust jest za mała, nie mieści się kask w żadnej ze stron dopiero w top-case. Bez sprawdzenia mogę tylko wieżyc innym, ale wystarczy zobaczyć cyferki, 29L i 26L pojemności w kuferkach i top 35L. Wielu podróżujących daleko na pewno się zaopatrzy w stelaże i kufry z innego bardziej obfitego źródła. Motocykl straci na design-e co zyska od strony praktycznej. Dobrym pomysłem jest patent dutka z większymi i głębszymi przykrywami.
Jakub