3. Lustrzana barierka
Ograniczenie do 50 km/h. Jako praworządny obywatel jedziesz wolno i spokojnie bacząc, by nie przekroczyć dozwolonej prędkości. W lusterkach widzisz jakiegoś przygłupa, który dogania cię na złamanie karku. Kiedy jest tuż za tobą, nagle błyska fotoradar.
[sam id=”11″ codes=”true”]
Po miesiącu przychodzi wezwanie – okazało się, że jechałeś wtedy 100 km/h. Dlaczego? Fotoradaru przenośnego nie wolno ustawiać naprzeciwko metalowych barier – promienie odbiły się od barierki i złapały prędkość jadącego za tobą pojazdu, ale aparat sfotografował ciebie. 400 zł mandatu.
4. Film drogi
Jedziesz trochę za szybko – powiedzmy 100 km/h poza terenem zabudowanym. Nagle w lusterkach widzisz migające niebieskie światła. Zatrzymujesz się spokojny – przecież przekroczenie nie było duże.
Zdumiony odkrywasz, że na policyjnym wideorejestratorze twoja prędkość wyniosła 160 km/h. Policja jest nieugięta, mimo że na ekranie wyraźnie widać, ze podczas wykonywania pomiaru radiowóz zbliżał się do twojego motocykla z dużą prędkością. To, co pokazuje wideorejestrator jest tylko prędkością radiowozu, więc to policja przekroczyła prędkość nie ty. Mandat – 500 zł.
5. Korzystne kadry
Dostajesz zawiadomienie z policji, ze zdjęciem. Na zdjęciu jak byk widać nie tylko twój samochód, ale i twoją twarz. No nic, trudno, trzeba zapłacić. Płacisz więc, tymczasem okazuje się, że zdjęcie zostało wykadrowane, ponieważ znajdowały się na nim dwa pojazdy. Drugi samochód nie był możliwy do identyfikacji, więc wysłano mandat do ciebie. A zdjęcie, na którym uchwycono dwa pojazdy jest nieważne – nie wolno używać go jako materiału dowodowego.
[sam id=”11″ codes=”true”]

Oj pojechaliście z artykułem w rejony z pogranicza „jedna baba drugiej babie” oraz teoretycznych rozważań w gronie kumpli po kilku piwach. Teoretycznie każda z opisanych sytuacji ma szanse (niewielkie ale ma) zaistnieć. Ich prawdopodobieństwo jest zapewne wyższe niż trafienie w Totka głównej wygranej. Jestem jednak pewny, że jeżdżąc przepisowo – tak jak to robię na jednośladach od 25 lat – mam mikroskopijnie małe szanse na „niesłuszny” mandat. Jestem na to żywym dowodem – jeżdżąc z mózgiem w kasku miałem tylko raz kontakt z policją, skończyło się na pouczeniu. Na drodze robię coś dzisiaj unikalnego – myślę i staram się przewidywać poczynania współuczestników. Nauczyło mnie tego życie i kilka dobrych szkoleń z techniki jazdy na motocyklu.
Odbiłbym sobie z nawiązką na podatkach i nie tylko.
Tez uwazam sie do tych spokojniejszych.Na motocyklu jezdze juz 40-lat.Macie racje, juz nie raz zaplacilem za nic.A kolega Tomek mial poprostu duzo szczescia.
Dzięki droga Redakcjo, otworzyliście mi oczy – jaka ta policja zła i podstępna, nie wiedziałem że tak wygląda rzeczywistość, boję się teraz wyjechać na ulicę, jak ja się uchowałem?, co za niewiarygodne szczęście że tyle lat jeżdżę motocyklem, a dotąd ani razu mnie nie ukarano, nie pouczono, ba – nie zatrzymano nawet, a nie, przepraszam – raz mnie pan policjant, na blokadzie, zamiast podać alkomat zapytał czy jestem trzeźwy – co za podstępna inwigilacja to była. Co za wstyd że nawet pamiątkowego zdjęcia nie mam z fotoradaru, może nigdzie nie byłem, bo ja jeździć nie umiem chyba…
Proszę Was nie piszcie już więcej tak głupich artykułów bo traci na tym Wasz portal, który uważałem za porządny, ale już robicie z siebie pudelka. Co jakiś czas fundujecie podobne debilizmy, zatrudniliście autora fantastyki na etat czy co? Takich głupot dawno nie czytałem, a jest ich u Was coraz więcej….
Stuki, mówisz i masz. Wal, gdzie konkretnie piszemy głupoty – tylko bez ogólników. Każdy z przypadków opisanych w artykule zdarzył się naprawdę – numery 1,4,5,6,7 nam osobiście lub naszym znajomym.
Jeżdżę z zgodnie z przepisami 40 to 40
Nie raz właśnie te przekonanie uratowało mi tyłek
Teren zabudowany dwupasmowa
Ja spokojnie <70 chociaż na egzamin do szkoły
I nagle z tyłu mnie bierze SUV i. Jak wyprzedził
Jadę spokojnie i widzę z prawej jak stoi i u kasują go już poprawa humoru na cały dzień i tak jeżdżę dalej