Sezon 2026 w Mistrzostwach Świata i Europy Supermoto rozpoczął się w dobrze znanym miejscu – hiszpańskiej Albaidzie, gdzie rozegrano rundę otwierającą, czyli GP Walencji. To właśnie tutaj, podobnie jak w ubiegłym roku, zawodnicy po raz pierwszy mogli sprawdzić formę po zimowej przerwie i skonfrontować się z międzynarodową czołówką.
Tekst: Jerzy Głodek
Tor w Albaidzie ma swoją specyfikę – stosunkowo krótki odcinek asfaltowy oraz twardy, wymagający technicznie offroad sprawiają, że liczy się zarówno precyzja, jak i umiejętność utrzymania tempa w zmiennych warunkach.
Szukasz akcesoriów motocyklowych? Jeśli tak, to polecamy sklep naszych przyjaciół z Motormind. Klikając w poniższy link i dokonując przez niego zakupów dokładacie cegiełkę do rozwoju i utrzymania naszego portalu. Dziękujemy!
Odzież i akcesoria motocyklowe – MotorMind
Polska kadra na starcie
Na starcie nie zabrakło biało-czerwonych. Polskę reprezentowali:
Klemens Irzyk – klasa SMJ65
Liliana Irzyk – klasa SMJ (85cc)
Aleksander Gralewicz – debiut w klasie S2 (250cc)

Dla rodzeństwa Irzyk był to kolejny sezon startów w Mistrzostwach Europy, natomiast dla Olka – pierwszy poważny sprawdzian na tym poziomie, już na nowym motocyklu klasy 250 cc. Cel na pierwszy weekend był jasny: sprawdzić efekty zimowych przygotowań, zobaczyć gdzie znajduje się konkurencja i rozpocząć sezon od zdobywania punktów.
Kwalifikacje – progres i rosnący poziom
Sobotnie kwalifikacje potwierdziły jedno – zima została dobrze przepracowana, ale poziom stawki wyraźnie wzrósł. W klasach juniorskich Klemens i Lila poprawili swoje czasy o ponad 4 sekundy względem poprzedniego sezonu. Szczególnie w przypadku Liliany widać jeszcze spory potencjał do wykorzystania. Progres ten, nie przełożył się jednak automatycznie na wyższe pozycje – konkurencja również wykonała ogromny krok do przodu.

Podobna sytuacja miała miejsce w klasie S2. Aleksander Gralewicz uzyskał czas, który rok wcześniej dawał miejsce w środku stawki, jednak w sezonie 2026 oznaczał pozycje bliżej końca. To najlepiej pokazuje, jak szybko rozwija się poziom rywalizacji. Na zakończenie sobotnich zmagań- miłym akcentem było zaproszenie naszych zawodników na oficjalną sesje autografów w centrum miasta, gdzie znaleźli się obok dziesięciu najlepszych zawodników klasy królewskiej S1GP.

Niedziela – trudne warunki i twarda walka
Niedziela przywitała zawodników wymagającymi warunkami. Silny wiatr utrudniał przygotowania, przewracał namioty i nie sprzyjał koncentracji. Dodatkowo zmiana czasu z zimowego na letni również dała się we znaki.

Poranne sesje rozgrzewkowe nie należały do komfortowych – zimne powietrze sprawiało, że opony długo nie łapały temperatury. Na szczęście przed startem wyścigów asfalt zdążył się nagrzać.
Juniorzy – walka do ostatnich metrów
Wyścigi juniorskie przyniosły dużo emocji. W pierwszym biegu Liliana Irzyk po dobrym starcie walczyła w czołówce i szybko ustabilizowała się w okolicach piątej pozycji. Po kilku okrążeniach na jej tylne koło dojechał Klemens Irzyk. Rodzeństwo stoczyło bezpośredni pojedynek, który trwał aż do mety. Ostatecznie pierwszy wyścig zakończyli odpowiednio: Liliana – 6 miejsce, Klemens – 7 miejsce
Drugi wyścig był jeszcze bardziej widowiskowy – ciągłe zmiany pozycji i agresywna jazda sprawiły, że rywalizacja była niezwykle dynamiczna. W klasyfikacji zawodów: Liliana Irzyk – 7 miejsce (SMJ), Klemens Irzyk – 8 miejsce (SMJ). Ponadto Klemens, startując na motocyklu 65cc, zwyciężył w klasie SMJ65, co jest bardzo dobrym otwarciem sezonu.
S2 – debiut i walka z czołówką
W klasie S2 uwagę przyciągał debiut Aleksandra Gralewicza. Pierwszy wyścig rozpoczął się od kraksy w czołówce, co Olek natychmiast wykorzystał, wskakując na 9. pozycję. Przez kilka okrążeń skutecznie odpierał ataki rywali, jednak z czasem musiał oddać pozycje.

Drugi wyścig to już pokaz charakteru – zacięta walka z Włochem Riccardo Olivieri trwała niemal przez cały wyścig. Zawodnicy wymieniali się pozycjami w każdym zakręcie. Ostatecznie zabrakło nieco sił, by utrzymać tempo do samego końca, ale występ Olka można uznać za bardzo obiecujący. Warto podkreślić, że w okresie zimowym zmagał się on z kontuzją, która ograniczyła jego przygotowania do sezonu. Sam zawodnik podsumował start krótko: To było przetarcie szlaków. Wiemy już, gdzie jesteśmy i nad czym musimy pracować. Do celu prowadzi kręta droga.
Nowa generacja nadchodzi
Runda w Albaidzie pokazała jeszcze jedno – młodzież coraz śmielej wchodzi do światowego Supermoto. Najlepszym przykładem jest Yevsevii Kovalov, który w zeszłym sezonie wygrał Puchar Europy w klasie SMJ (85cc), a w tym roku zadebiutował w klasie S2 na motocyklu 125cc (2T) i od razu wygrał zawody. Co więcej, jego tempo było zaledwie około 1,5 sekundy wolniejsze od najlepszych zawodników klasy S1GP. To wyraźny sygnał, że poziom w klasach juniorskich jest niezwykle wysoki, a nowa generacja zawodników już wkrótce może mocno namieszać w światowej czołówce.

To dopiero początek sezonu, ale już teraz widać, że walka o punkty i pozycje będzie niezwykle zacięta. Dla polskiej kadry to cenne doświadczenie i solidna baza do dalszej pracy przed kolejnymi rundami. Sezon 2026 dopiero się rozkręca.
„Ride & Slide” – film dokumentalny o pasji do supermoto już do obejrzenia na YouTube
