Covid-19, obowiązkowe maseczki, zamknięte przejścia graniczne i kwarantanna dla wszystkich powracających z zagranicy. Nie takiego początku motocyklowego sezonu turystycznego oczekiwaliśmy. Czy w obecnej sytuacji podróżowanie motocyklem zagranicę jest bezpieczne? Czy w ogóle ma sens?

Chyba wszyscy zadajemy sobie te same pytania: czy sezon 2020 powinniśmy już uznać dla dalekiej, motocyklowej turystyki za stracony? Czy zasadna jest w tym roku zmiana planów polegająca na rezygnacji z zagranicznych wojaży, na rzecz jazdy po Polsce? Czy to jest bezpieczne? Postanowiliśmy porozmawiać o tym nie z lekarzem, czy epidemiologiem, bo tego typu wywiadów, o zupełnie przeciwstawnych wnioskach końcowych, w sieci jest już sporo, a ze specjalistą od motocyklowych podróży – Piotrem Żakowskim, założycielem Mototurismo.pl – firmy zajmującej się kompleksową, profesjonalną organizacją zagranicznych wyjazdów motocyklowych.

czy turystyka w dobie epidemii jest bezpieczna, kiedy będzie można wyjechać zagranicę
Piotr Żakowski – mototurismo.pl

Michał Brzozowski: Piotrze, może od razu zaczniemy od konkretów – Jak obecna sytuacja wpłynęła na tegoroczne plany wyjazdowe twojej firmy?

Piotr Żakowski: Szczerze mówiąc, póki co bardzo nieznacznie. Kiedy epidemia koronawirusa rozhulała się w Europie mieliśmy już sprzedane w zasadzie wszystkie wyjazdy wiosenne i połowę letnich, zostały dosłownie ostatnie wolne miejsca. Naszym dylematem nie jest więc to czy będą chętni na nasze wyjazdy, tylko czy będziemy mogli je w ogóle zrealizować.

I… będziecie mogli?

Na chwilę obecną jeździć zagranicę się nie da. Zamknięte przejścia graniczne oraz obowiązkowa kwarantanna dla osób powracających z zagranicy skutecznie uniemożliwiają realizację naszych planów. Wiemy jednak, że to sytuacja przejściowa, która za chwilę się zmieni. Wszystko dość szybko wraca do normalności, kolejne europejskie kraje przejmują kontrolę nad epidemią, a branża hotelarska, z zachowaniem wszystkich rygorów sanitarnych, ponownie otwiera się na turystów. Hotele w Szwajcarii i Austrii otwierają swoje podwoje już w maju, te we Francji, Włoszech i Hiszpanii zrobią to najprawdopodobniej w czerwcu. Wirus jest wszędzie, utrzymywanie zamkniętych granic i związanej z jej przekraczaniem obowiązkowej kwarantanny na dłuższą metę pozbawione jest sensu. Coraz głośniej mówi się o otwarciu przejść granicznych na wakacje. Czesi przywrócili już swobodny ruch przygraniczny, kraje bałtyckie poważnie przymierzają się do zniesienia ograniczeń w ruchu pomiędzy nimi, w tym tygodniu debatować na ten temat ma także Unia Europejska oraz polski rząd. Otwarcie granic i zniesienie obowiązkowej kwarantanny to kwestia najbliższych tygodni.

Ile wyjazdów na chwilę obecną musieliście odwołać?

Jeden, majowy na Korsykę. Z przyczyn oczywistych nie mógł on dojść do skutku. Przenieśliśmy go na jesień, a wszystkim uczestnikom, którym nowy termin nie odpowiadał zaproponowaliśmy zwrot pieniędzy lub przeniesienie się na inny tegoroczny wyjazd. Pozostałych wyjazdów, z czerwcowymi włącznie, na chwilę obecną nie odwołujemy – liczymy na to, że granice wkrótce zostaną otwarte.

Czy uczestnicy w obawie przez zarażeniem sami nie rezygnują z wyjazdów?

Kilka osób rzeczywiście zrezygnowało, ale to pojedyncze przypadki. Zdecydowana większość przez wprowadzone ograniczenia jest tym bardziej głodna jazdy, i tak jak my, z niecierpliwością oczekuje na zniesienie obostrzeń związanych z przekraczaniem granic. Są też osoby, które zapisały się na wyjazd już w trakcie trwania epidemii.

Nie uważasz, że w obecnej sytuacji bezpieczniej byłoby zostać w Polsce i podróżować po naszym pięknym kraju?

Motocyklem na biwak, zamiast hotelu – czyli patenty na ciepło w chłodną noc pod namiotem

A niby dlaczego? Przecież wirus jest także tutaj i tutaj także można się nim zarazić. Wiele wskazuje na to, że epidemia na zachodzie Europy już wygasa (wczoraj np. liczba nowych zakażeń w Hiszpanii była mniejsza niż w Polsce), u nas natomiast, przez to, że została stłamszona w zarodku, tlić się będzie jeszcze prawdopodobnie długo (takie jest niepisane prawo każdej epidemii). Samo Ministerstwo Zdrowia przyznaje, że nie wie kiedy będziemy mieć w Polsce szczyt zachorowań: latem, jesienią a może dopiero w grudniu? Nie zdziwiłbym się wcale, gdyby się okazało, że podróżowanie zagranicę jest w tym roku bezpieczniejsze niż w Polsce.

A co jeśli któryś z uczestników rozchoruje się podczas wyjazdu?

Taka sytuacja może zdarzyć się zawsze i zdarzyła się nam już w przeszłości (ale oczywiście nie na covida). Wszyscy uczestnicy naszych wyjazdów są ubezpieczeni, a sposób postępowania w takiej sytuacji jest dokładnie taki sam jak w Polsce – lekarz, a jeśli trzeba to hospitalizacja. Jest tylko jedna istotna różnica – tam gdzie jeździmy można liczyć na znacznie lepszą opiekę medyczną niż w Polsce i nie przeszkadza w tym nawet brak znajomości języka przez chorego – sprawdzone.

Czy biorąc pod uwagę obecną sytuację, zamierzacie wprowadzić jakieś szczególne środki ostrożności podczas wyjazdu, dotyczące np. izolacji uczestników?

Tak, będziemy się ściśle stosować do obowiązujących w czasie trwania wyjazdu wytycznych epidemiologicznych. Trudno dzisiaj powiedzieć jakie one będą, być może nawet do tego czasu zostaną już całkowicie zniesione. Dbamy oczywiście o zakwaterowanie w miejscach, gdzie restrykcyjnie przestrzega się wszelkich wytycznych sanitarno-epidemiologicznych.

A może w tym roku warto w ogóle zrezygnować z turystyki motocyklowej i poczekać z nią do następnego sezonu?

Turystyka motocyklowa to w tej chwili jedna z najbezpieczniejszych, jeśli nie najbezpieczniejsza forma podróżowania. Przez większą część dnia jesteśmy w kaskach i szczelnie okalających ciało motocyklowych strojach, zachowujemy między sobą bezpieczny odstęp, śpimy i jemy w kameralnych, niewielkich hotelach i nie odwiedzamy zatłoczonych turystycznych miejsc. Zdecydowana większość naszych wyjazdów organizowana jest w formule bez przelotu samolotem. Potrafisz wskazać inną, równie bezpieczną formę podróżowania w obecnym czasie?

Przełęcz Salmopolska. Najsławniejsze winkle w Beskidach [TRASY MOTOCYKLOWE]

Szczerze mówiąc… to chyba jedynie grotołazstwo. A co jeśli restrykcje nie będą znoszone w przewidywanym przez Ciebie tempie i kolejnych wyjazdów również nie da się zrealizować?

Wtedy, podobnie jak w przypadku majowego wyjazdu na Korsykę, wszystkim uczestnikom zaproponujemy nowy, późniejszy termin wyjazdu. A jeśli nie będzie im odpowiadał, zwrócimy im w całości wpłacone środki. Jeśli będą chcieli, będą też mogli przenieść je na inny tegoroczny wyjazd.

Dziękuję za rozmowę i, co tu dużo mówić, garść optymizmu, tak potrzebnego w dzisiejszych czasach…

Ja także dziękuję, a wszystkim czytelnikom życzę szerokości i wielu wrażeń podczas tegorocznych motocyklowych wojaży. Warto być czujnym i gotowym do drogi. Jestem przekonany, że już niebawem znowu ruszymy na najlepsze motocyklowe trasy Europy.



3 KOMENTARZE

  1. Pitoli człowiek i tyle, to nie jest obecnie bezpieczne, a na pewno nie zorganizowane grupowe wyjazdy. Samodzielnie pod namiot no problem, ale po hotelach spanie z obcymi ludźmi w pokoju… Po to ludzie maja biznesy pozamykane żeby to cholerstowo znowu importować z EU.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.