Royal Enfield świętuje 125-lecie swojego pierwszego motocykla specjalną edycją modelu Classic 650 z oszałamiającym wykończeniem i detalami przygotowanymi specjalnie na tę okazję. Choć technicznie jest to ten sam motocykl, co w wersji standardowej, to warstwa wizualna i wartość kolekcjonerska czynią go naprawdę wyjątkowym. Royal Enfield po królewsku podkreślił ciągłość marki i jej dziedzictwo.
Historia marki Royal Enfield zaczęła się ponad 130 lat temu, w 1891 roku, w angielskim mieście Redditch. Początkowo w fabryce produkowane były igły i drobne, precyzyjne elementy broni strzeleckiej, a także rowery. W 1898 roku jeden z założycieli, Bob Walker Smith, połączył dwie ramy rowerowe, dołożył 1,5-konny silnik De Dion i stworzył czterokołowca.

W 1901 roku pojawił się natomiast pierwszy motocykl Royal Enfield, o konstrukcji mocno jeszcze zbliżonej do rowerowej. Silnik Minerva o mocy 1,5 KM umieszczony był przed główką ramy i napędzał tylne koło za pośrednictwem długiego paska ze skóry. W 2026 roku przypada więc 125-lecie motocyklowego etapu w działalności firmy Royal Enfield.
Jubileusz z przytupem
Na urodzinach zazwyczaj pojawia się efektowny tort, a Royal Enfield przygotował go po swojemu. Na targach EICMA zaprezentował rocznicową wersję Classica 650. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to specjalny lakier „Hypershift”. To połączenie drobinek czerwieni i złota, które zmienia odcień w zależności od kąta padania światła. Ale to nie wszystko – zmienia się także intensywność tych kolorów, przez co powstaje wrażenie żywego płomienia.

Do tego dochodzą specjalne grafiki „125 Years” na zbiorniku paliwa i panelach bocznych, które jednoznacznie wskazują charakter modelu oraz jego limitowany status. Zadbano również o detale: czarny pas ze szparunkami na górze zbiornika, pojedynczą, brązową kanapę z bogatymi przeszyciami oraz wykończenie silnika, układu wydechowego, kół i wielu innych elementów w kolorze czarnym. Całość tworzy niepowtarzalny, wręcz butikowy klimat. O tym motocyklu można powiedzieć wszystko, tylko nie to, że jest dyskretny.

Więcej dumy z posiadania
Pod warstwą wizualną kryje się standardowy Royal Enfield Classic 650, napędzany rzędowym twinem o mocy 47 KM, z sześciobiegową skrzynią i zawieszeniem Showa. Różnic nie znajdziemy również w masie, ergonomii czy pozycji za kierownicą. Możemy tylko przypuszczać, że właściciele tej wersji Classica będą jeździć nieco bardziej dumni i wyprostowani.

Patrząc na wykończenie wersji rocznicowej Classica 650 można się domyślać, że będzie dużo droższa od standardowej. I tu zaskoczenie – różnica w cenie ma wynosić do tysiąca zł w stosunku do najdroższego modelu w wykończeniu Black Chrome, kosztującego 37 342 zł. Większym problemem może być dostępność, ze względu na limitowaną serię i duży popyt. Jeżeli Royal Enfield Classic 650 125 Years Special Edition zagościł w waszych głowach i uporczywie tam świdruje, to jak najszybciej skontaktujcie się z najbliższym dealerem i zapiszcie na listę chętnych. To z pewnością nie będzie okazja na ostatnią chwilę.
