Prawo drogi – motocyklowa powieść sensacyjna. Odcinek 29 – ostatni: Z deszczu pod rynnę

-

Kiedy wydaje ci się, że jesteś na szczycie, że jesteś drapieżnikiem alfa, na którego nikt nie poluje, tracisz jedną ważną rzecz – czujność. Zaczynasz zachowywać się nieracjonalnie, wierząc, aż nadto, w swoje siły. A musisz pamiętać, że im wyżej jesteś, tym mocniej boli cię upadek. Jurski z samego szczytu spadł właśnie na samo dno. Niestety, nie tylko on…

W poprzednim odcinku:

Prawo drogi – motocyklowa powieść sensacyjna. Odcinek 28: Pokuta | motovoyager

Wszyscy wiedzieli czego dopuścił się inspektor podczas lat swoich niechlubnych rządów. Jego interpolowa teczka wyciekła do Internetu. W jaki sposób? O tym dokładnie wie tylko Siwy i jego ziomek z Interpolu. Tak czy inaczej wszystko zadziałało perfekcyjnie, łącznie z automatycznym mailingiem, który ze skrzynki należącej do urugwajskiego portalu ministerstwa rolnictwa rozesłał kompromitujące Jurskiego materiały do najważniejszych osób w państwie. Chłop był zniszczony.

Było tylko kwestią czasu kiedy jego dotychczasowi podwładni z CBŚP przyjdą po niego do szpitala. I tak też się stało. Jurski trafił do aresztu śledczego na Mokotowie, na słynną Rakowiecką. Dzięki Siwemu wiemy, że na przesłuchaniach do niczego się nie przyznawał, nikogo nie sypał, wszystkiemu zaprzeczał. Zachowywał się dla nas wzorowo.

Inspektor policji groźnym, międzynarodowym przestępcą, Oficer CBŚP zamieszany w handel żywym towarem i narkotykami, Policyjny boss międzynarodowej mafii zatrzymany – to tylko kilka tytułów artykułów, które wprost zalały opinię publiczną. Telewizja, radio, prasa, portale internetowe wprost prześcigały się w informowaniu wszystkich o przestępstwach jakich dopuścił się Jurski. Dziwnym trafem nic nie wspominały o szantażach… O to chodziło. Nie chcieliśmy zmieniać porządku w kraju, chcieliśmy tylko wyeliminować jednego złego człowieka. Reszta musi poczekać na swoją kolej.

Wszystko szło nad wyraz dobrze. Spotkaliśmy się z Twardym w jego klubowym gabinecie. Ja, Siwy, Majka, Twardy i jedyny wtajemniczony w nasze sprawy członek Wagabundy – Olaf.

– Panowie i Pani – zaczął Twardy. – Jest okazja żeby pogratulować nam sukcesu, w który, przyznam się, nie do końca wierzyłem. Już teraz mogę jednak powiedzieć, że wszystko się udało, choć jeszcze pozostaje kilka spraw do ogarnięcia.

– Ala… – półgłosem powiedziała Majka.

– Tą sprawą już się zajęliśmy. Olaf… – Twardy oddał głos sekretarzowi klubu.

– Tak, tak, zajęliśmy się tym – powiedział Olaf widać mocno przejęty swoją rolą – Skontaktowaliśmy się z naszymi przyjaciółmi z Litwy. Żadnymi gangusami, klubem motocyklowym zaangażowanym w działania charytatywne. Znaleźli parę spokojnych ludzi, którzy starali się o adopcję dziecka. Dziewczyna to siostra klubowicza, a jej mąż jest strażakiem. Ponoć świetni i całkiem majętni ludzie, mają pod Kłajpedą spory dom z widokiem na Bałtyk. Ala z Benkiem rozpocznie tam swoje nowe, wspaniałe życie. Jestem osobiście odpowiedzialny za ten temat. Dziewczynka już jest na miejscu, u nowych rodziców, a my właśnie odebraliśmy nowe dokumenty Ali – według nich jest Litwinką.

Wiedzieliśmy, że tak musi być. W sumie to lepiej, że ten malutki człowiek będzie miał szansę na normalne życie i normalną rodzinę. Że wychowa się z dala od przestępców, jakimi są jej rodzice, będzie miała pełną rodzinę, a nie ojca w więzieniu i rozstrojoną nerwowo, nieprzewidywalną matkę kokainistkę z zarzutami prokuratorskimi… Tak, okazało się, że Jurska ćpa, a w trakcie porwania, prowadząc auto, była pod wpływem narkotyków.

– Pozostaje jeszcze jedna kwestia. – zabrał głos Twardy – Temat legalności naszych biznesów. Od zeszłego tygodnia rozpocząłem proces zamykania wszystkiego, co nielegalne. Pieniądze, jakie mamy odłożone, zainwestujemy w legalne biznesy. Kończymy z narkotykami. Definitywnie. Nigdy nie będzie lepszego momentu na to. Fundusze jakie mamy pozwolą nam na zaangażowanie się w dowolny biznes. Myślę o importerce motocykli, mam jedną markę na oku, która jeszcze nie ma w naszym kraju przedstawiciela. Chcę zbudować sieć dealerską. Szukam ludzi, którzy pomogą mi rozkręcić to. Są jacyś chętni?

Chętnych nie brakowało. Zaczęliśmy snuć plany o tym co zrobimy w najbliższym czasie, jak to będzie wyglądało, jak opanujemy rynek i będziemy sprzedawać więcej motocykli niż Honda. Nasze wesołe dywagacje dość brutalnie przerwało agresywne pukanie do drzwi. Twardy szarpnął za klamkę drzwi do gabinetu, zdecydowany opieprzyć intruza – przecież wyraźnie zakazał swoim ludziom przeszkadzać nam w spotkaniu. Jednak po otwarciu ich zamilkł i stanął jak wryty. W drzwiach stał nie kto inny, jak arcybiskup Pytke w otoczeniu dwóch wielkich jak skała ochroniarzy. Wszyscy trzej ubrani byli w szyte na miarę garnitury, a biskup odróżniał się nie tylko posturą, będąc wyraźnie szczuplejszym, ale też wielkim, złotym krzyżem z grubym łańcuchem na swojej piersi.

– Zapraszam panów do środka. Księże biskupie, zechce ksiądz usiąść… – wymamrotał widocznie zaskoczony Twardy, pokazując biskupowi swój fotel.

W jaki sposób duchowny wpadł na nasz trop? To pytanie na razie musiało pozostać bez odpowiedzi, ale dźwięczało w mojej głowie jak dzwon kościelny. Patrzyłem pytająco na Siwego, a on odpatrywał się we mnie podobnie pytającym wzrokiem.

Pytke wszedł jak do siebie i uwalił się wręcz na wskazanym przez Twardego fotelu. Oparł się, odchylił do tyłu, a ręce złożył na piersi jak do modlitwy. Jego ochroniarze nie ruszyli się od drzwi, wcześniej je zamknąwszy. Wbijali swój stalowy wzrok w każdego z nas z osobna. Sytuacja była doprawdy dziwna. Nie mogliśmy wprost otrząsnąć się z wrażenia, że odwiedził nas mafijny boss, a nie osoba duchowna…

– Od czego by tu zacząć? – spokojnym głosem rozpoczął swój monolog arcybiskup – Może od gratulacji? Tak, zaczniemy od gratulacji. Gratuluję wam pomysłu, planu, realizacji, a przede wszystkim wyniku waszego działania. Zaimponowaliście mi. Nie tylko mi. Tak pięknie usadzić tę żmiję – no naprawdę, godne podziwu. I to tyle dobrego. Dalej jest tylko gorzej. Mam do was ogromny żal o wplątanie mojej osoby, a co za tym idzie kościoła katolickiego, w całą tę aferę. Nie wiem w jaki sposób udało wam się wykorzystać mój samochód do tego napadu, ale to akurat nie jest ważne. Ważne jest to, że służy on teraz za dowód w sprawie i nie mam do niego dostępu. Dodatkowo jestem ciągany przez prokuraturę, która próbuje wydobyć ode mnie jakieś zeznania. Nie podoba mi się to. Nie mam z tym nic wspólnego, nie chcę mieć, nie mam czasu na takie rzeczy. Wplątaliście mnie w to gówno bez mojej zgody, a to jest bardzo nieładne. Bóg widzi wasze grzechy, widzi, że to co robicie nie jest do końca dobre ani moralne. Ja, jako jego sługa, nie mogę pozwolić na to, by dobre imię kościoła było szargane w tego typu sprawach. Już wystarczająco źle się dzieje w naszej instytucji, by jeszcze dokładać jej problemów. No i teraz mamy dwa wyjścia z tej sytuacji. Jedno – cała sprawa wychodzi na wierzch. Zeznaję prokuraturze co wiem, kto stoi za pobiciem Jurskiego, porwaniem jego dziecka, wyciekiem akt Interpolu i innymi pobocznymi zdarzeniami. Ja mówię, wy siedzicie. I to długo. Myślę, że każde z was, jak tutaj jesteście, dostanie od kilku do kilkunastu – tu wymownie spojrzał na mnie, a później na Twardego – lat… Drugie wyjście jest zupełnie inne. Swoje grzechy będziecie musieli odpracować. A jak i kiedy? To zależy tylko ode mnie. Od teraz jesteście moi…

– Ale… – próbowałem zaprotestować.

– Ali możemy w to nie mieszać, może zostać tak, jak to wszystko planujecie wobec niej. Macie moje błogosławieństwo w jej sprawie. Cóż, na mnie już czas. Myślę, że się dogadaliśmy. Mój człowiek wpadnie do was w najbliższym czasie i przekaże szczegóły pierwszego zadania. Nie próbujcie uciekać, bo znajdziemy was wszędzie. Was, waszych bliskich, bez różnicy. Mamy oddział w każdym mieście, w każdej wsi w tym kraju, na tym kontynencie, na całym świecie bożym…

Poczułem, że drętwieją mi nogi, a ledwo bżdżąca się na stole lampa gaśnie w moich oczach i przestaję ją widzieć. Myślę, że tak właśnie zaczyna się niedokrwienny udar, który w mojej rodzinie dosyć skutecznie wykańcza seniorów. Po chwili jednak wszystko wróciło do normy, a ja zacząłem kalkulować w jak głębokiej, ciemnej i śmierdzącej dupie jesteśmy…

KONIEC.

Michał Brzozowski
Motocyklista od 20 lat, z potężnym stażem przejechanych kilometrów, dużą liczbą przetestowanych maszyn i wielką miłością do jednośladów. Przede wszystkim kocha trzy motocyklowe segmenty: hipermocne nakedy, wygodne, duże turystyczne enduro oraz lekkie i zwinne jednocylindrowe supermoto, ale nie stroni od jazdy wszystkim co ma dwa koła. Przetestuje każdy sprzęt, a większość z testowanych motocykli chociaż spróbuje postawić na koło. Absolwent filologii polskiej na UW. Prywatnie pasjonat sportu, a w szczególności rowerów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY

Pokazy Monster Truck – widowisko dla fanów motoryzacji

Miłośników monster trucków czeka w tym roku nie lada gratka. W dniach 18-19 lutego, w krakowskiej Tauron Arenie, po raz pierwszy odbędzie się Hot...

Ekipa Grind Hard Plumbing stworzyła najszybszy skuter śnieżny na świecie na bazie Suzuki GSX1300R Hayabusa! [VIDEO]

Ekipa Grind Hard Plumbing słynie z nietuzinkowych motoryzacyjnych projektów, które pokazuje na swoim kanale na YouTube. Zimowa aura za oknem sprawiła, że chłopaki postanowili...

Koniec z pytaniami na forum – sztuczna inteligencja podpowie jaki olej i opony kupić do twojego motocykla! [EKSPERYMENT]

Sezon motocyklowy zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim na grupach internetowych rozpoczynają się burzliwe dyskusje, które zazwyczaj dotyczą tych samych tematów, czyli...

Sporo zmian i nowości w Track Academy (Tanie Torowanie) – wyścigi amatorskie, szkolenia w off-roadzie i wiele innych [WYWIAD Z BARTKIEM]

Za oknem aura jeszcze zimowa, ale informacje, które przekazuje nam Bartek, czyli założyciel Track Academy (wcześniej Tanie Torowanie), rozgrzewają motocyklistów do czerwoności. Chociaż wielu...

Suzuki V-Strom 800 czy Honda XL750 Transalp? Porównanie na papierze [cena, dane techniczne, masa, moc, moment]

O ile cenę nowego V-Stroma 800 podano już w listopadzie, o tyle na informację o tym, ile będzie trzeba zapłacić za nowego Transalpa 750...