Czy to ptak? A może samolot? Nie, to szalony Kris Foster i jego koledzy. Zapraszamy do podziwiania wyczynów zakręconej ekipy, która wylatała na motocyklach więcej godzin niż duma polskiego lotnictwa pasażerskiego – Dreamlinery.
Jak się okazuje, efektowne i długaśne skoki to nie tylko domena wąsatego narciarza z Wisły. Równie dobrze można je wykonywać na motocyklu. Trzeba tylko mieć mocno nierówno pod sufitem, o czym przekonuje nas Kris Foster. Jego wyczyny są gwałtem na zdrowym rozsądku, co widać na nakręconym w górsko-pustynnej scenerii zachodniej Kanady filmie.
Latający Cyrk Krisa Fostera
Wykonywane z dziecięcą łatwością triki i finałowy, 50-metrowy skok to cztery i pół minuty czystego szaleństwa. Siedząc w kapciach przed komputerem i popijając herbatę, odruchowo łapiemy się biurka. Kaskaderskie popisy Krisa Fostera podnoszą ciśnienie równie mocno jak napoje energetyczne jego sponsora – firmy Monster.
