pon., 18 październik 2021

Albo chcesz mieć sprawny motocykl, albo udany związek – moja druga połówka jest wiedźmą i psuje mi motocykle [FELIETON]

-

Nigdy, ale to nigdy nie spodziewałem się, że nasze piękniejsze i lepsze połówki władają mocą tak ogromną, która bezproblemowo pokonałaby wszystkie zaklęcia wymówione przez samego Severusa Snape’a. Na własnej skórze przekonałem się jednak, że nieważne co bym robił i jak bardzo się starał, one, a dokładniej mówiąc moja kobieta, nie mówiąc nic, może nieźle narozrabiać.

Materiał powstał w celach humorystycznych, jednakże wszystkie zdarzenia w nim przedstawione są prawdziwe. Ja sam mam nadzieję, że tymi niesamowitymi przypadkami zajmie się jednak jakieś Biuro Ochrony Magii, albo chociaż moja kochana Jowitka sama nauczy się owymi umiejętnościami rozsądnie władać.

Albo chcesz mieć sprawny motocykl, albo udany związek – moja druga połówka jest wiedźmą i psuje mi motocykle [FELIETON]

 

Od zawsze, ale to naprawdę od zawsze, każdy z moich motocykli był pedantycznie doskonały. Na próżno było w nim szukać jakichkolwiek niedociągnięć, przekroczeń w serwisach czy nawet najmniejszych uchybień. Stan techniczny za każdym razem był wzorowy i książkowy. Za pilnowanie takiego stanu rzeczy odpowiedzialny byłem ja i również ja owe serwisy i naprawy przeprowadzałem. Kiedyś za moje motocykle dałbym sobie rękę uciąć i wiecie co? I bym teraz ku*wa nie miał ręki. A wszystko zaczęło się ponad rok temu. Wówczas przepiękna niewiasta zaczęła ochoczo mnie odwiedzać, a z jeszcze większym entuzjazmem wyrażała się o motocyklach. Polubiła wyjazdy, przejażdżki, torowanie, a nawet zadziwiająco dobrze podchodziła do męskich spotkań garażowych. Wszystko było niesamowicie idealnie, a ja, chytra i sprytna sztuka, nie czułem złej aury w powietrzu. Zaczęło się od drobnostek.

Torowanie inne niż zwykle

Poprzedni sezon, można powiedzieć, że spędziłem w siodle PitBike’a. Trenowałem i upalałem go w każdym wolnym momencie i zaskoczony byłem faktem, jak wiele może znieść ten mały motocykl. Po kilku motogodzinach przeprowadzałem obowiązkowy serwis i bezawaryjnie przejeździłem sezon 2020. A szczerze się wam przyznam, że dostał ostro w dupę nie tylko ode mnie, ale również od poprzedniego właściciela – Michała „Budziacha” Budziaszka. Na pierwsze torowanie w maju udałem się w obecności mojej lubej, a także Kamila, fotografa Łukasza i Brzozy. Bezproblemowo przejeździłem pierwsze 3 sesje, ale już od początku miałem problemy z przyczepnością, z którą do końca swoich minut jazdy nie mogłem sobie poradzić.

Albo chcesz mieć sprawny motocykl, albo udany związek – moja druga połówka jest wiedźmą i psuje mi motocykle [FELIETON]

Za moją namową wsiadł na mój motocykl Łukasz, który niezwykle sceptycznie nastawiony jest do wszelkiego rodzaju pożyczania. Zazwyczaj mówi krótkie i stanowcze nie. Tym razem chyba i on nie potrafił się oprzeć szerokiemu uśmiechowi przepięknej blondynki i wjechał na nitkę toru. Na drugim okrążeniu usłyszałem dochodzące do moich uszu stuki, które po kolejnych kilkuset metrach przypominały odgłosy dobiegające z pobliskiej budowy kilka minut po godzinie 7. Mocy już nie było, a i również zniknęły szanse na dalsze upalanie. Diagnoza – luz na wale. Konieczne będzie rozpołowienie silnika i wymiana elementu. Zdarza się – pomyślałem sobie wtedy krocząc po paddoku. Przecież najważniejsze jest wspieranie bliskich w swojej pasji.

Albo chcesz mieć sprawny motocykl, albo udany związek – moja druga połówka jest wiedźmą i psuje mi motocykle [FELIETON]

Czy nowe się psują?

Podczas jednego z powrotów do rodzinnego domu dostałem telefon od Brzozy, który poinformował mnie o dostępnym motocyklu na testy. Niesamowicie ucieszyłem się, bo w moje ręce miał trafić kolejny supersport o mocy ponad 200 KM. We Wrocławiu za sterami samochodu usiadła moja druga połówka, a ja mogłem raczyć się osiągami potwora z silnikiem w układzie V. Wydawać by się mogło, że w jednośladzie o znikomym przebiegu na poziomie 800 km nic nie może się stać, ale wówczas ponownie z jej ust nieświadomie musiało paść jakieś zaklęcie, które skutecznie zatrzymało dwukołowy pojazd w garażu na kilka dni. Nie dowierzałem, że najgorętsza nowość stoi i nie odpala. W mojej głowie kłębiły się chyba wszystkie możliwe przekleństwa. Odliczyłem od 10 i postanowiłem nie zaprzątać sobie motocyklem głowy, przecież w końcu mogłem spędzić czas z Jowitą, która przez następne 5 dni zostawała u mnie. Przez cały ten czas włoski sprzęt stał w garażu, a zaraz po wyjeździe mojej kobiety, Łukasz postanowił zrobić dodatkowych kilka fotek. Nie pokusił się jednak o jeszcze jedną próbę odpalenia. Nie mogłem swoim uszom uwierzyć, gdy przez uchylone okno dotarł do mnie dźwięk normalnie palącej V4. No, także teraz już mogłem znowu jeździć. Może to Hermiona Granger czy jak?

GS – k jego mać

Kup sobie BMW mówili… No i kupiłem mój wymarzony motocykl wyprawowy, który miał uczestniczyć w naszym wspólnym 10-dniowym wyjeździe na południe Europy. Jowita z ogromnym entuzjazmem podchodziła do wypraw motocyklowych, dlatego ja sam musiałem również zadbać o to, aby przedstawić jej moje wakacje w najlepszy możliwy sposób. GS 1200 Adventure był w moim mniemaniu idealnym wyborem, który powinien fantastycznie sprawdzić się podczas długiej drogi we dwójkę. Niestety w 7. dniu wyjazdu ponownie moja blond wiedźma uraczyła mnie delikatnym zaklęciem, które skutecznie zadziałało na bawarski motocykl. Ten zaczął prychać, gasnąć i przerywać. W hotelu jednak moją prawą ręką była właśnie ona, próbując z ogromnym zaangażowaniem naprawić całą sytuację.

Albo chcesz mieć sprawny motocykl, albo udany związek – moja druga połówka jest wiedźmą i psuje mi motocykle [FELIETON]

Niestety, awaria doskwierała, więc zmuszeni byliśmy wrócić do domu. Na szczęście moc sprawcza była w tym przypadku słaba, więc wróciliśmy o własnych siłach. Problemem okazał się jeden z czujników.

Albo chcesz mieć sprawny motocykl, albo udany związek – moja druga połówka jest wiedźmą i psuje mi motocykle [FELIETON]

Potajemnie kupiona torówka

Po kilku długich rozmowach z moim redakcyjnym kolegą Hubertem doszedłem do wniosku, że czas sprzedać torowego malca i zakupić identyczny motocykl do tego, który posiada Hubiz. W natłoku ogromu spraw związanych z kupnem Kawasaki ZXR 400 z drugiego końca Niemiec, załatwieniu transportu i dokumentacji, kompletnie zapomniałem o owym fakcie poinformować Jowitę.

Albo chcesz mieć sprawny motocykl, albo udany związek – moja druga połówka jest wiedźmą i psuje mi motocykle [FELIETON]

O wszystkim dowiedziała się podczas wieczornego wyganiania diabła, ale o dziwo po raz kolejny z entuzjazmem zareagowała na wieść o nowej kochance. Po honorowych rundach postawiłem motocykl w garażu, aby ten czekał na pierwsze widzenie z moją lubą. Zaskoczenia nie było, ale już wtedy poniekąd wiedziałem skąd w moim motocyklowym życiu wzięła się niesprzyjająca passa. Bez chwili zawahania postanowiłem popisać się nowym nabytkiem i odpalić go. Niespodzianki nie było i oczywiście Kawasaki pozostało bierne na mój nacisk na przycisk startera. Jowka z kolei nie powiedziała już wtedy nic. Wiedziała jednak, że kolejna awaria w moim garażu może wiązać się z brakiem chęci do rozmów, wspólnego spędzania czasu, pracy i wyjść, dlatego postanowiła mi w owej diagnozie pomóc. Wymieniłem pompę paliwa i z ogromnym uśmiechem wiedziałem, że już teraz wszystko wróciło na dobre tory. Nie do końca, gdyż ostatkami naładowanej magii pękł jeszcze od stania w garażu przewód płynu chłodniczego. Ehh…

Albo chcesz mieć sprawny motocykl, albo udany związek – moja druga połówka jest wiedźmą i psuje mi motocykle [FELIETON]

Zbierając wszystkie fakty w jedną całość doszedłem do wniosku, że za wszystkimi awariami stoi właśnie ona – moja druga połówka, która swojego pecha przeniosła właśnie na moje motocykle. Dziwił jednak fakt, że niesamowicie podoba jej się jazda jednośladem i cała otoczka, a pomimo tego za każdym razem w jej obecności coś idzie nie tak. Oczywiście powiązanie Jowity z usterkami to oczywiście kiepski żart, który wymyśliłem, aby wyjść z sytuacji obronną ręką. Legenda zaczęła krążyć po garażach znajomych, a ja postanowiłem oko w oko usiąść z moim plecaczkiem i raz na zawsze porozmawiać i zakończyć temat niesfornej magii. Usłyszałem tylko jedno zdanie – albo chcesz mieć udany związek, albo mieć sprawne motocykle. Od tamtego momentu systematycznie dwa razy w tygodniu wszczynam kłótnię. Związek promienieje, a wszystkie moje jednoślady jeżdżą. Polecam.

Albo chcesz mieć sprawny motocykl, albo udany związek – moja druga połówka jest wiedźmą i psuje mi motocykle [FELIETON]

Wiktor Seredyński
Od najmłodszych lat jest miłośnikiem dwóch kółek, a co lepsze, początkowo zamiast za dziewczynami, oglądał się za przejeżdżającymi motocyklami. Ta choroba została mu po dziś dzień i nie ma ochoty się z niej leczyć. Fan garażowych posiedzeń i dłubania przy motocyklach przy akompaniamencie Dire Straits. Po godzinach amatorsko toruje i często podróżuje motocyklem, szczególnie upodobał sobie wyjazdy pod namiot. Aktualnie na trzecim roku studiów dziennikarstwa w Katowicach. Zapalony fan MotoGP i Marqueza. Plany na przyszłość wiąże z motocyklami – i prywatnie, i w pracy.


1 KOMENTARZ

  1. u mnie kłótnie się zaczynają jak dotykam moto :) oczywiście dopóki żona nie zobaczy, że jednak coś grzebię, to wszystko idzie elegancko, ale jak tylko przyuważy to zaczynają się problemy – a to śrubka się gdzieś potoczyła, klucza nie mogę znaleźć, czegoś się nie wyjąć/odkręcić/dokręcić, itp
    a w garażu stoją 2 pitbajki, FZS1000 i Jawka 50 Mustang – projekt renowacyjny z powyższych powodów nie do ukończenia… ;)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY

Borkoś brał w udział w wypadku drogowym – kierowca motoambulansu w ciężkim stanie wprowadzony został w stan śpiączki farmakologicznej

Borkosia, czyli Marcina Borkowskiego, mieliście już okazję kilkukrotnie poznać na naszym portalu. O tym zdarzeniu wolelibyśmy nigdy nie pisać, ale stało się. Ratownik medyczny...

Nowy rekord jazdy na łokciu – 168,65 km/h przez 30 metrów w wykonaniu dziennikarza Motorrad i PS [VIDEO]

Ależ to jest fantastyczny rekord! Poprzedni najszybszy przejazd dotykając łokciem asfaltu przez co najmniej 30 metrów należał do sympatycznego i wiecznie uśmiechniętego Josha Herrina,...

Buell wznawia produkcję motocykli 1 listopada

Historia Buella jest niezwykle zawiła i do złudzenia przypomina niezdecydowane wahadło. Gdy już wydawało się, że producent ponownie stanie na nogi pod skrzydłami Harley-Davidsona,...

Ekstremalna wyprawa na biegun południowy na Royal Enfield Himalayan

Royal Enfield chce udowodnić, że w przypadku ekstremalnej turystyki motocyklowej jest bardzo konkurencyjny, a jego motocykle są na tyle dobre i dopracowane, że nie...

Znamy kalendarz MotoGP na sezon 2022

Chociaż sezon wyścigów motocyklowych jeszcze się nie skończył to DORNA Sports opublikowała już wstępny terminarz na przyszły sezon. Fani ścigania się na dwóch kółek...