Czy zastanawialiście się kiedyś, jak mogłyby się potoczyć losy rodzimej motoryzacji gdyby dane jej było dotrwać do współczesności? Właściciel wysłużonej już WSK podjął się tego wyzwania i postanowił osadzić Wiejski Sprzęt Kaskaderski w teraźniejszości, montując do niego czterosuwowy silnik odpalany rozrusznikiem elektrycznym a całość zasilił 12V instalacją elektryczną.
Czyżby wizjoner i konstruktor made in Poland? A może to jednak Victor Frankenstein polskiego motocyklizmu? Oceńcie sami.

Za trzon tego projektu posłużyła WSK 175 M21W2 z 1981 roku. Ponieważ oryginalny silnik tego pojazdu był już mocno wysłużony, właściciel postanowił zastąpić jednostkę napędową czymś bardziej ekonomicznym, mniej awaryjnym i mniej problemowym w obsłudze. Stąd pomysł na czterosuwa. Przy wyborze serca do nowego projektu, właściciel kierował się też możliwościami konstrukcyjnymi motocykla oraz gabarytami samego silnika. Od początku zakładał on, że nie będzie to zadanie typu plug&play, ale jak sam przyznaje, ilość zmian, które musiał dokonać przerosła jego najśmielsze oczekiwania. W WSK zamontował on silnik 156FMI produkcji chińskiej, ale na licencji Hondy.

Czterosuwowy motor wyposażony w jeden cylinder o pojemności 124 cm3 posiada moc 10,7 KM oraz 8 Nm momentu obrotowego. Jest to silnik znany i stosowany w większej liczbie budżetowych pojazdów pochodzących z rynku azjatyckiego. W naszym kraju znamy go chociażby z Rometa 125K.
Żeby upchnąć 4T w ramie trzeba było specjalnie ją do tego przystosować. Kręgosłup motocykla przekonstruowano za pomocą ok 4,5 cm wstawki w ramie. Zastosowano takie rozwiązanie nie tylko dlatego, żeby cylinder mógł zmieścić się pod bak, ale również po to, by zębatka napędowa pozostała na jednym poziomie z osią wahacza. Stworzono też nowe uchwyty na silnik, cewkę i moduł zapłonowy. Napęd powędrował na lewą stronę, zrodziło to kolejne utrudnienia związane z przeróbką sterowania układem hamulcowym. Koło tylne trzeba było przełożyć o 180 stopni i dostosować do obsługi dźwigni hamulca nożnego. Sama dwunastowoltowa instalacja elektryczna też została zbudowana od podstaw, ponieważ pierwotnie motocykl posiadał 6V prądu stałego plus prąd zmienny do lampy. Żeby tym wszystkim można było z łatwością sterować pomysłodawca projektu przystosował gotowe zespoły przełączników, które umieścił na oryginalnej kierownicy.

Nie wolno też było zapomnieć o układzie wydechowym, który pełni w silniku czterosuwowym zgoła inną funkcję niż w dwusuwie. Odprowadzenie spalin zostało zaprojektowane i wykonane od podstaw tak, by funkcjonalnością i wyglądem wkomponowało się w ducha projektu. Kiedy już motocykl nabrał nowego kształtu, a silnik pokazał swój wigor, właściciel rozebrał całość, wypiaskował, pomalował metalizowanym lakierem oraz poprawił fabryczne chromy, by otrzymać estetyczny efekt końcowy swego działa. Dzięki temu powstał ten nietuzinkowy projekt, który możecie podziwiać w akcji na kanale YT twórcy projektu. W opisie całego zdarzenia, sam twórca podkreśla, że patrząc na nakład pracy i efekt końcowy drugi raz nie podjął by się takiego ogromu pracy i zapewne wyremontował by od podstaw oryginalny motocykl. Patrząc na wynik i staranność wykonanego zadania jestem pod dużym wrażeniem. Mnie, jako mechanika i użytkownika motocykli interesuje jeszcze aspekt zawieszenia i hamulców, które pozostały niestety w całości oryginalne. Jak to jeździ i hamuje pozostawiam, więc swojej wyobraźni.

Witam.
Czy mógłbym dostać projekt tego tłumika. Bardzo podoba mi się ten dźwięk.
Pozdrawiam Kamil.