Przyznajemy, zdarza nam się pojechać po bułki w cywilnych ciuchach. Zabierając ze sobą pasażerkę staramy się jednak, by chociaż ona miała na sobie przynajmniej motocyklowe dżinsy, kurtkę i rękawiczki. Ale jazda w długiej spódnicy? To na pewno nie przyszło by nam do głowy.

Kierowca tego jednośladu miał na temat bezpieczeństwa inne zdanie, a jego pasażerka zapomniała o tym, że luźne ubranie dość łatwo może się wkręcić w motocyklowy łańcuch. Na szczęście skończyło się jedynie potłuczeniami.

Spódnica vs zębatka

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ