Motocyklista musi cały czas analizować zachowanie innych kierowców i powinien być przygotowany do hamowania – tym razem z Piotrem Leńczowskim, instruktorem z Krakowskiej Szkoły Motocyklistów, rozmawiamy na temat taktyki jazdy.

Doświadczenie za kierownicą jest kluczowym elementem bezpiecznej jazdy motocyklem – twierdzi Piotr Leńczowski, instruktor Krakowskiej Szkoły Motocyklistów, która, jako jedna z niewielu placówek w Polsce, zajmuje się taktyką jazdy i uczy całościowego podejścia do zagadnienia bezpieczeństwa.



Tym razem omawiamy patent jednego ze zwycięzców konkursu, który organizowaliśmy wspólnie z Dobrymi Sklepami Motocyklowymi – chodzi o umiejętność „czytania” ruchu, przewidywania przebiegu drogi i zachowań innych kierowców.
 
Rafał Betnarski: Piotrze, kilku czytelników zwróciło uwagę na znaczenie umiejętności obserwacji ruchu jako całości, innymi słowy czytania języka pojazdów, przebiegu drogi. Jak z punktu widzenia osoby, która na co dzień zajmuje się szkoleniem motocyklistów, wygląda znaczenie tego aspektu bezpieczeństwa?

Piotr Leńczowski: Powiem coś niepopularnego – szkoła, w której uczę, to jeden z niewielu ośrodków, gdzie od podczas rekrutacji na kategorię A wymagamy od kandydatów także posiadania prawa jazdy kategorii B. Niektórym klientom się to nie podoba. Niejednokrotnie bywa tak, że ojciec chce wysłać swojego 16-letniego syna na kurs prawa jazdy. Tutaj stawiamy warunek – możemy wziąć go na kurs enduro do lasu, ale na pewno nie na standardowy kurs prawa jazdy, ponieważ 16-latek nie ma jeszcze żadnego doświadczenia za kierownicą samochodu.


Artykuł powstał dzięki współpracy z Krakowską Szkołą Motocyklistów (link), która, oprócz kursów podstawowych, organizuje szkolenia z zakresu doskonalenia jazdy motocyklem, kursy enduro oraz zaawansowane szkolenia drogowe.


W tym wieku człowiek dopiero dorasta, a pod wpływem kolegów czy ambicji będzie dopuszczał się ryzykownych zachowań na drodze, będzie jeździł brawurowo. To naturalna ludzka cecha, która w wielu sytuacjach może stanowić zagrożenie. Wiedząc to jako pedagodzy z premedytacją rezygnujemy z tych młodocianych klientów. No cóż, może to wbrew prawom biznesu, wolimy jednak mniej zarobić, ale mieć spokojne sumienie. Kiedy pracowałem jako policjant, niejednokrotnie musiałem informować rodziców o zgonie dziecka na skutek wypadku, dlatego wolę dorosłych i świadomych ludzi.

16-latek na kurs? Nie ma sprawy, ale tylko enduro, w lesie.
16-latek na kurs? Nie ma sprawy, ale tylko enduro, w lesie.

Doświadczenie za kierownicą samochodu jest kluczowe. Dopiero trzy lata spędzone w aucie pozwalają myśleć o motocyklu. To właśnie z tego powodu ustawodawca wprowadził zapis, zgodnie z którym aby poruszać się motocyklem o pojemności 125 cm3, należy posiadać prawo jazdy kategorii B od co najmniej trzech lat. Nasza szkoła stosuje podobną zasadę.

R.B. No tak, ale są kierowcy, którzy po odebraniu prawa jazdy nie spędzili za kierownicą ani minuty. Ich umiejętności są przecież żadne.

P.L.: Oczywiście, może trafić się ktoś, kto przez trzy lata posiadania uprawnień nie przejechał ani kilometra, ale my, podczas szkolenia, jesteśmy to w stanie wyczuć. Kierujemy wówczas taką osobę na kurs doszkalający do ośrodka dla kierowców samochodów. Śmieszne to, ale prawdziwe.

Held1W jaki sposób mało doświadczony kierowca za kierownicą samochodu może spowodować wypadek motocyklem? Ot – pierwszy z brzegu przykład: na pustej drodze, gdzie nie ma skrzyżowania, biker widzi jadący przed nim samochód, który porusza się niepewnie, zwalnia jakby czegoś szukał, nagle zjeżdża do prawej. Co w tej sytuacji pomyśli ktoś doświadczony? Skoro nie ma gdzie skręcić, to po co zjeżdża do prawej? Na przykład po to, żeby zawrócić!



Młody, niedoświadczony motocyklista, który trafiłby na takiego niepewnie zachowującego się kierowcę, prawdopodobnie będzie próbował go wyprzedzić. Lekkomyślnie doda gazu i dojdzie do wypadku. Takich zdarzeń niestety jest dość dużo. Co ciekawe, w Polsce statystyki wyraźnie mówią, że 70% wypadków w miastach zdarza się na odcinkach prostych, a tylko 30% na skrzyżowaniach. Warto byłoby zastanowić się dlaczego tak się dzieje.

8 KOMENTARZE

  1. doprawdy dziwna mentalność pana Piotra Leńczowskiego.Kandydat na kat. A musi mieć trzy lata praktyki na na kategorii B….??? Bo niby co?? Że młody i głupi pod wpływem emocji rozbije się na dwustukilogramowym motocyklu??Tak jakby wypadek pod wpływem tych samych emocji tylko w dwutonowym SUVie był lepszy.Pytanie dla kogo? Dla niego być może , ale dla przechodniów albo innych kierowców już nie koniecznie.Osobiście uważam że lepiej jak młokos wjedzie w przystanek Fazerem niż Jeepem.

  2. A ja się zgodzę z Panem Piotrem – dzięki temu można takiego kursanta uczyć jeździć motocyklem, a nie przepisów. Wsiadając po raz pierwszy na motocykl kursant ma wystarczająco dużo problemów stricte motocyklowych. Bardzo dobrze jeżeli funkcjonowanie w ruchu miejskim opanuje wcześniej.

  3. Według mnie mentalność Pana Piotra Lenczowskiego jest wyjątkowo nie dziwna, tylko godna podziwu.
    Moja mentalność jest taka sama, tylko ja nie muszę rezygnować z zarobku ograniczając samego siebie.
    Nie dałem swoim synom zrobić prawka na motor przy zdawaniu na kategorię B, właśnie z powodów podanych przez Pana Piotra.
    Jazda motocyklem jest dużo trudniejsza, również emocjonalnie, niż samochodem. Dlatego należy najpierw nabrać doświadczenia na drodze, a potem wchodzić stopień wyżej.
    Szkoda ryzykować młodego życia.
    Szacunek

  4. To ja sie nie wpisuje w ta „logikę”,posiadam od 9 lat prawo jazdy i tylko na kategorie A, wiec z racji nieposiadania prawa jazdy na B,u pana Piotra nigdy bym nie w stanie zrobić prawka na A…:)
    Bo nie nabrałem doświadczenia drogowego…

    Albo jeszcze lepiej panie Piotrze ,wymagaj C bo wtedy motocyklista biedzie w skórze kierowcy ciężarówki, i już nie popełni takich błędów, bo będzie wiedział jak to jest.
    aha i jeszcze licencja pilota samolotu bojowego,bo cie nauczy koncentracji i przyzwyczai do szybkiego poruszania :)

  5. …a czemu tu się dziwić ? Już wieli filozof niejaki Zulu-Gula mawiał że „Polska to bardzo dziwna kraj”, mimo że głosił owo już jakiś czas temu nic w tym kontekście się nie zmieniło i nic nie wskazuje by miało się zmienić a przecinki – cóż, czasem liczy się przekaz nie forma :) …

  6. Ta kolejność zdobywania prawa jazdy jest bardzo rozsądną (pierw B, potem A). Sam mam prawo jazdy B od lat i teraz dużo jeżdżę 125 cm. Widzę jak się powinno jeździć motorem i jaką trzeba mieć wyobraźnię by uniknąć wypadku . Właściciele blaszanych puszek wyjeżdżają na skrzyżowania, blokują przejazd jak pies ogrodnika. Stopniowo rośnie jednak także liczba bardzo sympatycznych ludzi potrafiących zjechać delikatnie by puścić moto, wiedząc że i tak stoją w korku czy na skrzyżowaniu. Na motorze trzeba myśleć za siebie i za innych bo mając pierwszeństwo można zginąć.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!