Odkąd tylko uprawiam motocyklizm nie widziałem innego rozwiązania, które mogłoby zastąpić klasyczny kombinezon skórzany lub tekstylny. Na szczęście w moje ręce wpadły w końcu jeansy motocyklowe firmy Seca, które diametralnie zmieniły moje zdanie dotyczące ubioru motocyklowego. Tylko dlaczego tak późno?
Tekst i zdjęcia: Łukasz Piotrów
Nie zliczę motocykli, kilometrów i podróży, w których niemalże doprowadzałem swoje ciało do granic wytrzymałości. Temperatura i różne warunki atmosferyczne praktycznie od początku towarzyszyły mi zawsze w kombinezonie skórzanym. Lubię czuć się bezpiecznie i właśnie to bezpieczeństwo było priorytetem przy wybieraniu ubioru motocyklowego. Fakt faktem wielokrotnie przyglądałem się oferowanym alternatywom na rynku, ale nigdy nie znalazłem odpowiedniego natchnienia, aby w końcu coś zmienić. Zawsze było jakieś ale…
Ale w końcu powiedziałem sobie dość. Miałem już dosyć niewygodnej skóry FLM, a i kombinezon tekstylny średnio pasował do mojej VTR-ki. Idealnym rozwiązaniem byłoby połączenie skórzanej kurtki z motocyklowymi jeansami – ładnie, wygodnie i… bezpiecznie? W dużej mierze o to się rozchodziło, dlatego zapytałem kilku kolegów, którzy systematycznie korzystają z jeansów motocyklowych. Ich opinia była zadziwiająco dobra, dlatego postanowiłem na własnej skórze sprawdzić wszystkie usłyszane teorie. Na mój tyłek trafiła Delta, Seca Delta.
Seca Delta!

Główną obawą zaraz po bezpieczeństwie był komfort. Kupić cywilne jeansy, które są wygodne nie jest łatwą sztuką, a już pierwszy kontakt z Deltą był zadziwiająco dobry. Wszystko przez materiał, z którego zostały wykonane – jeans denim stretch, który jest bardzo rozciągliwy i łatwo dopasowuje się do kształtu ciała. Zrobiłem kilka przysiadów, usiadłem na motocykl i miałem wrażenie, że spodnie są szyte na miarę. Leżą idealnie, są niesamowicie wygodne. Zabieg dołożenia do struktury jeansu domieszki elastanu był strzałem w dziesiątkę.
A bezpieczeństwo?

Jeansy motocyklowe nigdy nie będą aż tak bezpieczne jak skórzane spodnie, jednakże na rynku co rusz pojawiają się nowe materiały, które mogą naprawdę uchronić nasz tyłek w razie szlifa. Na pokładzie znajdziemy regulowane protektory D3O kolan, w kieszeniach umożliwiających ich wyciągnięcie. Dodatkowo na biodrach znajduje się specjalne miejsce, w które opcjonalnie możemy umieścić ochraniacze. Warto również wspomnieć, że w jeansach znajduje się wypinana podszewka z włókien DuPont Kevlar zapobiegająca przetarciu. Teraz moja głowa była spokojna, a ja w końcu mogłem udać się na przejażdżkę.
Jak mi dobrze

Dawno nie jechało mi się motocyklem tak dobrze. W końcu mogłem załatwić na jednośladzie kilka spraw na mieście nie tylko wyglądając i czując się bezpiecznie, ale także komfortowo. – W końcu znalazłem idealny kompromis! – pomyślałem zsiadając z VTR-ki. Seca Delta ma specjalny krój motocyklowy, który idealnie dopasowuje się do pozycji motocyklisty. Spodnie nie lecą z tyłka, nie uciskają i nie ograniczają ruchów. Nawet ochraniacze są na tyle dobre, że praktycznie ich nie czuć, a z pewnością ich nie widać.
Wszystko byłoby idealnie gdyby…

Jak zawsze musi pojawić się jakiś minus i ten w przypadku spodni Delta jest dosyć rażący. Zdaję sobie sprawę z tego, że tworzenie jeansów z jednego fragmentu materiału i unikanie zamków i zapięć sprawia, że są po prostu bezpieczniejsze. Problem pojawia się jednak, gdy z nieba leje się prawdziwy żar. Mocno doceniam kolorystykę moich spodni, która niemalże dwoi się i troi, aby odprowadzić jak największą ilość ciepła, ale bez dodatkowej wentylacji jest to bardzo trudne. Właśnie tego brakowało mi najbardziej – dodatkowych wywietrzników, które zapewniłyby cyrkulację powietrza. Jednak na ich obronę muszę powiedzieć, że niewiele jest modeli jeansów na rynku, które taką wentylację zapewniają. A moja rozpaczliwa chęć posiadania rozporków po ich bokach powstała z niecodziennych warunków – ponadtrzydziestostopniowych upałów…
Podsumowanie

Śmiem twierdzić, że dokładnie za 549 zł możemy kupić sobie naprawdę bardzo, ale to bardzo dobre i bezpieczne jeansy motocyklowe. Są niesamowicie wygodne, stworzone dla motocyklistów, ale także chronią nasze dolne kończyny w przypadku upadku. Brakuje im lepszej wentylacji, ale nie można mieć wszystkiego, bo przecież bezpieczeństwo nigdy nie równa się designowi, bajerom i gadżetom.
