Honda NC700 to pionier nowej idei Hondy: motocykla rekreacyjnego. Nazwa będąca skrótem od New Conception (nowy pomysł) sugeruje raczej terenową stylizację niż faktyczne off-roadowe możliwości. Choć rzeczywiście sama koncepcja jest interesująca. 

Pomysł na NC700 był prosty: niedrogi, poręczny motocykl, który mógłby dać bikerowi coś więcej niż tylko możliwość dojazdu do pracy. Stąd też nieco odmienna niż w przypadku klasycznych konstrukcji budowa ze schowkiem w miejscu zbiornika paliwa.

W korkach się przeciśniesz

Moim zdaniem Honda NC700X ze złożonych nabywcom obietnic wywiązuje się znakomicie. Ponadprzeciętna łatwość manewrowania, zwinność i wystarczająca dynamika z pewnością przypadną do gustu nie tylko tym, którzy rozpoczynają przygodę z jednośladem. Zadowoleni powinni też być bardziej doświadczeni motocykliści, którzy potrzebują sprytnego narzędzia do walki z ulicznym ruchem wielkich metropolii.

Przesiadka z większego motocykla, którym zwykle podróżuję sprawia, że na NC700X czuję się trochę jak na składaku. Czy to wada? Z pewnością nie w mieście – już po kilkuset metrach doceniam przewagę niższej wagi i związanej z nią lepszej manewrowości NC700X. Ciasne uliczki stają się nagle zaskakująco szerokie, a możliwość wykorzystania skrótu przez piaszczysty plac budowy lub zarośniętą leśną drogę dają temu motocyklowi ogromną przewagę nad dużym i ciężkim sportowym turystykiem.

Za lekki do podróży

Niedostatki czuć dopiero podczas dalszych podróży. Choć NC700X jest w mieście bardzo wygodny i dynamiczny, podczas weekendowych wyjazdów zarówno wygody, jak i mocy nieco brakuje. Jest to wyraźnie wyczuwalne podczas jazdy z pasażerem i bagażami.

Silnik, zaprojektowany pod kątem elastyczności wyraźnie nie ma ochoty się ścigać ani ciągnąć nadmiaru bagażu. Poza tym niska masa motocykla, tak przydatna podczas ulicznych ewolucji, daje się we znaki podczas walki z bocznym wiatrem. Choć NC700X jest stabilny, to jego podatność na boczne podmuchy jest wyraźnie wyczuwalna i wymaga od kierującego szczególnej uwagi.

Ten model Hondy nie udaje prawdziwego enduro, dobrze jest mu takim jakim go stworzono, czyli coś w rodzaju małego SUV-a. Taka motocyklowa Toyota RAV4. Świetnie się sprawdza jako motocykl uniwersalny, zwłaszcza na dziurawych polskich drogach. Lekki teren łyknie bez szemrania, ale do podróży autostradą podchodzi z lekką rezerwą. Gdyby miał jeszcze ze 20 koni więcej…

7 KOMENTARZE

  1. Test spóźniony o jakieś 2 lata, ale OK – lepiej późno niż wcale :) Mam ten motocykl i trudno mi się zgodzić z kilkoma powyższymi wnioskami :
    1) Motocykl wcale nie jest lekki, z płynami waży 230 kg. To zupełnie przeciętna waga dla czegoś, co nie jest chopperem. Powiedziałbym nawet, że jest dość ciężki (wystarczy spróbować go przesuwać po postawieniu na stopkę). Mimo to, manewruje się nim doskonale. Nigdy nie jeździłem motocyklem, który byłby łatwiejszy w prowadzeniu.
    2) Prawie w ogóle nie było tu mowy o dwóch najważniejszych cechach tego sprzętu: o schowku i skrzyni DCT. Raptem dwie małe wzmianki, a to są – o ile mi wiadomo – w tym momencie absolutnie unikatowe cechy na rynku motocyklowym. Schowek jest genialny, na weekendowe wyprawy w ogóle nie trzeba brać plecaka, nie potrzeba też kufrów. Ciuchy pakuje się do schowka, a na głowę kask. Po dojechaniu zamiana i wszystko gra. Skrzynia natomiast to absolutny majstersztyk. Nie wiem, czy będę jeszcze chciał jeździć na manualu . Co więcej, w tym modelu z racji bardzo szybko kończącego się obrotomierza automat to wręcz pozycja obowiązkowa, bo inaczej czeka nas ciągłe ściskanie klamki sprzęgła. Bez sensu.
    3) Zużycie paliwa to jakieś nieporozumienie. Ja bez problemu przejeżdżam 370 km, a pewnie dałoby się zrobić i 400. Dodam, że mniej więcej połowę trasy jeżdżę w trybie S. To jest jedna z największych zalet tego motocykla. Jest niesamowicie ekonomiczny.

    Może po przesiadce z dużego motocykla szosowego NC700X będzie nieporozumieniem, ale w każdym innym wypadku jest to motocykl genialny. Oczywiście absolutnie idealnym moto byłaby wersja NC1000X :)

  2. Dziewczyna ma nakedową wersję, czyli NC700S. Niby mała popierdółka, ale jednak uwielbiam ten motocykl. Jako pierwszy sprzęt jest genialny a i w trasie jest spoko. Dopóki nie jedzie się autostradą i z pasażerem, mocy jest akurat. Prowadzi się super a i pozycja jest bardzo wygodna – lekkie pochylenie i sporo miejsca na kolana, które nie są też przesadnie ugięte. Schowek w miejscu baku to geniusz!

  3. Witam
    Test taki sobie. Nie zgadzam się z autorem w paru kwestiach.
    Przejechałem NC700X z normalną skrzynią ponad 12.000 km
    srednie zużycie to 3,3 l/100km. Maksymalne to 3,5 z bagażem i na autostradzie przy prędkości ok. 150 km/h i dystansie jakieś 400 km tak, ze nie wiem skąd 5 i więcej. Najniższe jakie zanotowałem to było 3,1 l/100. Kolega jeżdżąc ze mną Integrą, a jest to ten sam silnik z automatem spalał tylko o okolo 0,5l więcej.
    Komfort jest bardzo dobry i nie wiem czy waga powyżej ok.220kg to mało, ale moje poprzednie motocykle też oscylowaly w tej granicy.
    Mocy to zawsze będzie brakować w zależności od sytuacji, ale do codziennego jeżdzenia jest wystarczajaca, a co się tyczy podroży to inna historia…
    Znam ludzi co motocyklem o pojemności 250 cm3 przejechali całą Azję i moc do niczego nie była potrzebna i też uważam, ze jest to bezsensowny argument.
    Ważniejsza jest ilość miejsca na bagaż, a w tym motocyklu oprócz kufrów jak w większosci motocykli mamy duzy schowek.
    Ważnym argumentem też jest też niskie zużycie benzyny co przy dalszych wyjazdach dla większości ludzi ma znaczenie bo wiąże się z kosztami.
    I kwestia mieszania biegami.
    Na 5 można spokojnie jechać 45km/h jak i 170! i po co mieszać….
    wiem, ze ktoś pewne zarzuci, ze do 5 trzeba dojść, a w innych motocyklach można to samo na 2 lub 3. Tyle tylko, że spalanie bedzie na zupełnie innym poziomie ( pewnie x2 )
    Napewno nie jest to motocykl dla szukajacych wrażen związanych z dużą prędkością jak i wielkimi przyspieszeniami, ale od tego są inne motocykle :))
    Pozdrawiam wszystkich co podróżują na 2oo

  4. Jako właściciel NC700X, zgadzam się w wcześniejszymi komentarzami innych właścicieli, a autor testu informuje niezbyt rzetelnie i z częścią punktów po prostu nie mogę się zgodzić.

    Przeciskanie się w korkach:
    Z tą zwinnością bym nie przesadzał – jest OK, ale bez zachwytu (spory rozstaw osi, taki sobie promień skrętu i do tego szeroka kierownica, która co prawda ułatwia sterowanie motocyklem, ale od czasu do czasu przeszkadza w przeciskaniu się między autami w korku). Za to podpisuje się pod łatwością manewrowania i wystarczającą dynamiką silnika w mieście.

    Za lekki do podróży (?):
    Gdy zaczynałem moją przygodę z tym motocyklem, miałem podobne odczucia co autor testu, ale jednak z biegiem czasu kompletnie przestało mi to przeszkadzać. Reagowanie na podmuchy wiatru jest łatwe i w tej chwili w zasadzie odbywa się w moim przypadku zupełnie bezwiednie.

    Osiągi/Przyjemność z jazdy:
    Osiągi rzeczywiście są raczej wystarczające gdy jeździ się w pojedynkę – nie brakuje mi mocy w mieście czy na bocznych drogach (moment obrotowy załatwia sprawę). Ale nie mogę powiedzieć tego samego gdy wjeżdżam na autostradę lub gdy doładuję motocykl pasażerem i odrobiną bagażu. Jazda tym motocyklem największą przyjemność sprawia gdy jeździ się bocznymi drogami/omija się drogi ekspresowe i autostrady.

    Komfort:
    Jeśli chodzi o komfort to dodałbym tylko, że siodełku daleko do ideału – śliskie jak diabli i przy dłuższych dystansach pokonywanych od tankowania do tankowania (powiedzmy od ok. 300 km) tyłek jednak cierpi. Na szczęście jest możliwość niewielkich zmian pozycji, co pomaga przy nieco dłuższych trasach (do tej pory zdarzyło mi się maks. ok 550 km w ciągu jednego dnia).
    Standardowa szyba faktycznie jest zbyt niska – przy moich 185cm kierowała strumień powietrza dokładnie tam gdzie go nie chciałem, czyli na szyję. Po wymianie na akcesoryjną szybę Givi powietrze celuje mi w górną połowę kasu, czyli jest zdecydowanie lepiej, choć głośniej.

    Biegi i sprzęgło:
    Ja jeżdżę wersją ze skrzynią manualną i nie jestem z niej zbyt zadowolony – jest głośna, potrafi mi się od czasu do czasu zaciąć przy redkucji, a ostatnio nawet znalazła bieg jałowy między czwórką a piątką. Do tego jeszcze dość twardo działająca klamka sprzęgła. Prównując doświadczenia moje i autora testu, możliwe że DCT jest jedyną słuszną opcją w przypadku tego motocykla.

    Ładowność i zasięg:
    Zasięg jest zdecydowanie wyższy niż podaje autor – z moich doświadczeń wychodzi, że 380 km jest osiągalne przy w miarę normalnej jeździe i raczej nie jest możliwe by był on mniejszy niż 340 km.
    Co do ładowności to mnie trochę denerwuje zawieszenie, które bardzo zmienia swoje właściwości, gdy wiozę pasażera i pare kilo bagażu (a nie ma zbyt dużych możliwości regulacji zawieszenia).
    Jednak mimo wszsytko ocena w tym punkcie zdecydowanie powinna być wyższa niż 3/5.

    Hamulce i zawieszenie:
    Hamulce faktycznie potrafią być całkiem skuteczne, ale przy awaryjnym hamowaniu (co mi się zdarzyło kila razy – ostatnio przed jeleniem czekającym na mnie w nocy, na środku drogi, tuż za zakrętem) przód bardzo mocno nurkuje. Nurkowanie + śliskie siedzenie powoduje, że z hamulcem trzeba się obchodzić jak z jajkiem, zwłaszcza gdy z tyłu siedzi pasażerka, na szczęście dozowalność hamulca jest OK. Ogólnie zawieszenie wg mojego gustu zbyt jest zbyt miękkie – nie tylko przód, ale i tył.

    Zużycie paliwa:
    Jeżdżę drugi sezon i bardzo rzadko zdarza mi się by spalanie wyszło ponad 4l/100km. Właściwie tylko gdy na dłuższym dystansie jadę z większą prędkością na autostradach (tak 150-160km/h i do tego pod wiatr :) ), a największe spalanie jakiej do tej pory miałem na jednym baku to 4.2l/100km.
    Zdecydowanie nie jeżdżę ekonomicznie a średnie spalanie wychodzi mi 3,7-3,8l/100km (spisuję wszystkie swoje tankowania i przebiegi), jak robię sobie rekreacyjne wycieczki weekendami to wychodzi mi 3.4-3.5l/100km. Autorowi testu proponuję udać się do zachwalanego serwisu, bo wartości jakie uzyskuje zdecydowanie odbiegają od normy i wskazuje to na jakąś usterkę (polecam zerknąć średnie wartości tutaj: http://www.fuelly.com/motorcycle/honda/nc700x).
    Myślę, że jeśli ktoś jeździ badzo spokojnie, to spalanie na takim poziomie jak pisał Waldek, jest jak najbardziej osiągalne.
    Moja ocena w tym punkcie byłaby 5/5 – to jest największa zaleta tego motocykla: jeździ jak motocykl, spala prawie jak skuterek.

    Cena:
    Podana cena to chyba najdroższa opcja z ABS’em i DCT, ale są przecież tańsze opcje. Na stronie Hondy w tej chwili widzę, że modele z 2012 są w cenie 24 500zł.

    Niespójności w teście:
    * Z jednej strony autor pisze „ku mojemu zaskoczeniu komfort jazdy jak na tego typu motocykl był wysoki”, a w podsumowaniu wad i zalet widzę „niewystarczający komfort”. To jak w końcu – komfort jest wysoki, czy niewystarczający?
    * Nie rozumiem czemu cena nie jest oceniona na 5/5 – autor testu może wskazać tańszy nowy motocykl, który byłby porównywalny do tego?
    * Podobnie nie rozumiem oceny serwisu – nie jest ona spójna z opisem. Jeśli serwis działa bez zarzutu, to dlaczego nie ma 5/5?

  5. Wlasnie wrocilismy z Polski do UK ja na GS1150 syn na NC700x ,jestem pelen podziwu dla hondy za ta konstrukcje , dala rade nawet z restrykcja do 35km. 160km/h nie stanowilo problemu (z top boxem i kuframi )spalanie ok 3.6l/100km. Co do jazdy w miescie, to osobiscie kiedy tylko mam szanse zabieram “dziecku” NC i smigam sobie po okolicy, SAMA RADOSC. Pozdrawiam

  6. Witam,
    Jeżdzę NC700X,WZYSTKO O.K,ALE NIECH KTOŚ MI PODPOWIE Z JEŻDZCÓW CZY MA JESZCZE KTOS Z WAS PROBLEM Z STUKANIEM PRZY WRZUCANIU TRZECIEGO BIEGU I HAŁASEM PRZY PUSZCZONYM
    SPRZĘGLE.JAK WCISNĘ KLAMKĘ JEST CICHO.
    Bigi;1-spoko, 2-masełko 3-wchidzi ale stukot,4,5,6 cichutko
    Może nie umiem .Robię książkowo;noga, gaz,klamka,gaz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.