BMW ogłosiło wezwanie serwisowe dla ostatniej generacji modeli S1000R i S1000RR, w których wykryto wadę tylnego zawieszenia. Podobną akcję przeprowadza również Triumph ze swoimi klasykami – Bonevillem T120 i T120 Black, które z kolei mają problem z grzanymi manetkami.
Szczęśliwi właściciele najnowszej generacji niemieckich przecinaków S1000R i S1000RR powinni jak najszybciej pojawić się w autoryzowanym serwisie BMW. Firma ogłosiła akcję serwisową, spowodowaną możliwą awarią tylnego zawieszenia. Sprawcą zamieszania jest luzująca się jedna ze śrub mocujących do wahacza elementy amortyzatora.
Wykryto błąd w procesie produkcyjnym tych motocykli – śruba nie była dokręcana z odpowiednim momentem, zgodnym ze specyfikacją. Dla kierowcy oznacza to potencjalną niestabilność pojazdu w czasie ruchu, chociaż nie odnotowano do tej pory żadnych incydentów drogowych związanych z tą usterką. Serwis BMW bezpłatnie wymieni felerną śrubę, a nową dokręci z odpowiednią siłą.

Wezwanie dla Triumph’ów Boneville T120 i T120 Black dotyczy egzemplarzy wyposażonych w grzane manetki. Producent nie przewidział odpowiedniej wolnej przestrzeni pod manetkami na rozszerzanie się elementu grzejnego pod wpływem ciepła. W związku z tym przy ustawieniu na maksymalną temperaturę grzałki potrafią znacznie spowolnić działanie rolgazu, czego przykre skutki nietrudno przewidzieć. Serwis Triumpha przeprowadzi naprawę polegającą na wstawieniu pod manetkę odpowiednich dystansów, likwidujących niebezpieczne zjawisko.
