Pojawiły się wątpliwości dotyczące przepisu, który w Polsce obowiązuje od dłuższego czasu. Chodzi o zatrzymywanie dokumentu prawa jazdy osobie, która przekroczyła prędkość w terenie zabudowanym o ponad 50 km/h. Trybunał Konstytucyjny sprawdzi, czy takie działanie jest zgodne z Konstytucją.
Przekroczenie dopuszczalnej prędkości w terenie zabudowanym o ponad 50 km/h wiąże się z mandatem karnym w wysokości od 400 do 500 złotych, 10 punktami karnymi oraz zatrzymaniem dokumentu uprawniającego do kierowania pojazdami na okres 3 miesięcy. Jeżeli kierowca zostanie zatrzymany w tym okresie, kara zostanie przedłużona do 6 miesięcy. Jeżeli takie działanie prewencyjne nie przyniesie efektu, a kierowca zostanie zatrzymany po raz trzeci, straci całkowicie prawo jazdy.
Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego, Małgorzata Manowska, złożyła do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie przepisów ustawy o kierujących pojazdami. Nadanie takich kompetencji do decydowania o zabieraniu prawa jazdy organowi kontroli ruchu drogowego, głównie policji, bez możliwości weryfikacji decyzji przez organ administracyjny i sądowy, jest niezgodny z obowiązującymi przepisami. Mówi o tym art. 2 Konstytucji RP, z którego wynika, że mamy prawo do rzetelnej procedury sądowej wraz z prawem do sądu.
MotoPlatforma.pl – Wirtualny Salon Motocyklowy: wybierz, dopasuj, sfinansuj i kup przez Internet
W uzasadnieniu SN możemy przeczytać:
„Obowiązującym przepisom zarzucono brak podstawowych gwarancji proceduralnych dla osób, którym zatrzymano prawo jazdy na podstawie wyżej wymienionych przepisów. Podniesiono, że zarówno organy administracyjne rozpatrujące wnioski policji o zatrzymanie prawa jazdy na tej podstawie oraz w toku postępowania odwoławczego jak i sądy administracyjne zajmują jednoznaczne stanowisko, że wyłącznym dowodem przekroczenia przez kierującego pojazdem dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym lub przekroczenia dopuszczalnej liczby przewożonych osób, jest informacja organu kontroli ruchu drogowego o tym fakcie. W rzeczywistości o treści decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy oraz orzeczeń wojewódzkiego sądu administracyjnego i Naczelnego Sądu Administracyjnego, o ile osoba, której zostało zatrzymane prawo jazdy uruchomiła procedurę odwoławczą, decyduje organ kontroli ruchu drogowego, skoro jego stwierdzenie o kierowaniu pojazdem z przekroczeniem dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym lub przekroczenie dopuszczalnej liczby przewożonych osób, nie podlega żadnej weryfikacji.”
Oczywiście kierujący ma prawo do odmowy mandatu bez podania przyczyny, jednakże takie postępowanie i tak wiąże się z tymczasową utratą prawa jazdy. Jak widać SN twierdzi, że kierowca nie ma możliwości ochrony swoich praw, zarówno w postępowaniu administracyjnym, jak i administracyjno-sądowym. Nie może również kwestionować samego pomiaru prędkości, jego prawidłowości oraz zasadności. Obecne prawo obchodzi niejako zasadę domniemania niewinności, gdyż kierowca karany jest natychmiastowo na podstawie dowodów, które mógłby podważyć w sądzie. Czekamy z niecierpliwością na dalszy rozwój tej sytuacji.
