Małopolska to jeden z najbardziej malowniczych regionów naszego kraju – równocześnie jeden z najbardziej niedocenianych przez motocyklistów. Można nawet spotkać się z opiniami sugerującymi, że nie warto tam jechać. Nic bardziej mylnego. Południe Polski ma do zaoferowania o wiele więcej niż się wam wydaje. Zapraszam na relację z kolejnej edycji akcji „Motocyklowa Polska na weekend”.

Motocyklowa Polska na Weekend to akcja, w której pierwsze skrzypce gracie wy. Zaczynamy od znalezienia lokalnego przewodnika. To właśnie on wyznacza trasy i sugeruje atrakcje warte odwiedzenia. Jedziemy tam, aby poczuć klimat regionu a czy da się to zrobić inaczej niż w towarzystwie kogoś kto tym klimatem kompletnie przesiąkł? Ze zgłoszeń przesłanych na naszą redakcyjną skrzynkę mailową wybieramy osobę, która – według nas – najlepiej sprawdzi się w roli kogoś, kto oprowadzi nas po nie zawsze oczywistych miejscówkach swojego województwa.
Co zobaczyć, gdzie pojechać w województwie świętokrzyskim? – Motocyklowa Polska na weekend!
Nasz przewodnik otrzymuje od nas na weekend motocykl testowy, kask Schuberth z najnowszym interkomem SC Edge od Cardo, a także – już na zawsze – zestaw dodatkowych atrakcyjnych nagród. W sezonie 2025 partnerami naszej akcji oraz sponsorami nagród są:
- Fuchs Silkolene – producent wyjątkowych środków smarnych do motocykli i nie tylko
Dodatkowo w czasie każdego wyjazdu podróżujemy motocyklami innej marki. W tym sezonie na nasz turystyczny cykl przeznaczyliśmy cztery sierpniowe weekendy, których głównymi partnerami zostali kolejno:
Kierunek Południe
Chciałbym napisać, że trasa ze stolicy Polski do stolicy Małopolski byłą pełna emocji – problem w tym, że nie była. Czas nas gonił i zdecydowaliśmy się podróż autostradą. Po około czterech godzinach jazdy dotarliśmy do salonu Moto-Trip w podkrakowskiej Modlnicy. Na miejscu czekał już nasz lokalny przewodnik, Mariusz. Na Mariusza już czekało jego Suzuki GSX-8R. Tym samym cała nasza trójka jechała na motocyklach z tej samej rodziny. Ja dosiadałem Suzuki GSX-8T a Brzoza bliźniaczego GSX-8TT. Formalności, narzekania na wietrzną pogodę i przekazanie Mariuszowi gadżetów, które zgarnia każdy z naszych przewodników.

Największy parking Małopolski
Pierwszą atrakcją, jaką Mariusz postanowił nam pokazać, był największy parking w tym regionie kraju. Przez blisko godzinę zwiedzaliśmy to arcydzieło urbanistyki. Nieoficjalne informacje jakie dostaliśmy, mówią o tym, że niedługo mieszkańcy krakowskiej aglomeracji będą mogli wykupić sobie stałe miejsca na krakowskiej obwodnicy. Na szczęście legendarne już korki niespecjalnie nam przeszkadzały. Wszystkie trzy GSX-y czuły się w takich warunkach jak pstrąg w górskim strumieniu. Zwinne, poręczne i wręcz stworzone do tego, aby przeciskać się w korkach. Pomagali również kierowcy samochodów, którzy chociaż sami pogodzili się z losem i stali na A4, to robili nam miejsce, gdzie się tylko dało. Wczesnym wieczorem dotarliśmy do restauracji Wiwenda w miejscowości Połom Duży.

Ciesząc oczy przepięknym widokiem, cieszyliśmy podniebienia późnym obiadem. Niestety, w górach zmrok zapada szybciej i kluczowe stało się znalezienie noclegu. Tutaj nieocenioną pomocą okazał się nasz przewodnik, Mariusz. Zanim się obejrzeliśmy, mieliśmy zarezerwowany domek w Wierzbanowej. Na miejsce dotarliśmy drogą 965 przez Żegocinę oraz krajową 28. Domki Karczma Zbójnicka w Wierzbanowej mają kilka zalet, dzięki którym wydają się być wręcz stworzone dla motocyklistów. Możecie zaparkować tuż pod drzwiami. Domki są przestronne i oferują wszystko czego można sobie zażyczyć. Wisienką na torcie jest rozciągający się stąd widok na Beskid Wyspowy.

W poszukiwaniu skarbu Inków
Następnego dnia kontynuowaliśmy naszą podróż na południe. Późne śniadanie postanowiliśmy zjeść na Zamku Dunajec w Niedzicy. To piękne miejsce jest znane chyba każdemu fanowi polskiej kinematografii. To między innymi tutaj kręcono popularny serial o przygodach zbójnika Janosika. Zamek w Niedzicy był też miejscem, gdzie Wakacje z Duchami spędzali Paragon, Mandżaro i Perełka. Pierwsze wzmianki o zamczysku pochodzą z dokumentów datowanych na początek XIV wieku. Z samym zamczyskiem związane jest kilka legend. Jedna z nich mówi o ukrytym skarbie Inków. Skąd Inkowie w Niedzicy? Legenda mówi, że trafili tam uciekając przed hiszpańskimi prześladowaniami. Ile w tym prawdy? Tego nie wie nikt.

Zbiornik Czorsztyński
Wartość historyczna to jedno, walory widokowe to drugie. Zamek stoi na prawym brzegu Zbiornika Czorsztyńskiego. Sama nazwa, jak łatwo się domyślić, pochodzi od nazwy miejscowości – Czorsztyna. Ta znajduje się jednak po drugiej stronie jeziora. Tam również znajdziemy ruiny zamku. Jego historia jest burzliwa, pełna zawirowań i ciekawa. Miejsce z pewnością jest warte odwiedzenia. Szczególnie, że sam Zbiornik Czorsztyński powstał, kiedy w 1975 roku rozpoczęto budowę zapory w Niedzicy. To najwyższa zapora w Polsce, wznosi się na ponad 50 metrów. Długość korony to 404 metry. Sama korona jest udostępniona dla pieszych. Rozciąga się z niej przepiękny widok na oba zamki oraz znajdujące się poniżej Jezioro Sromowskie. Jedno jest pewne – to miejsce powinno być pozycją obowiązkową każdego kto wyrusza w tamte strony.

Trzy Korony
Jedną z atrakcji polecanych każdemu odwiedzającemu Pieniny jest spływ Dunajcem. Niestety, na flisackie tratwy nie da się zabrać motocykli. Nie pozostało nam więc nic innego niż podziwiać widoki jadać wzdłuż Dunajca. Czy można zwiedzać inny kraj mając Polskę w zasięgu wzroku? Można. Przekroczyliśmy granicę w Sromowcach Wyżnych i drogą 543 ruszyliśmy w stronę miejscowości Červený Kláštor. Trzy Korony to nie są najwyższym szczytem Pienin, za to na pewno są najbardziej rozpoznawalnym. Gdy dotarliśmy do Starej Lubowny ponownie skierowaliśmy się do Polski, a dokładniej do przejścia granicznego w miejscowości Mníšek nad Popradom.

Dolina Popradu
Droga wojewódzka 971 to nazwa, która powie wam niewiele. Dlaczego? Dlatego, że wśród lokalnych motocyklistów jest bardziej znana jako trasa Doliną Popradu. Około 30 pięknych widoków i łagodnych łuków. Podobnie jak w okolicy Trzech Koron, tutaj granica między Polską z Słowacją przebiega środkiem nurtu. Nie jest to miejsce do schodzenia na kolano. Bardziej do chłonięcia widoków i piękna natury.

Zdroje
W tej części Małopolski ludzie najczęściej zajmują się laniem wody – głownie mineralnej i leczniczej. Żegiestów – Zdrój, Muszyna, Krynica – Zdrój… To właśnie tutaj znajdują się znane źródła takich wód leczniczych jak np. Zuber czy Jan. Obecnie Żegiestów – Zdrój jest w trakcie rewitalizacji. W Muszynie znajdziecie zabytkową basztę i sporo innych atrakcji. W Krynicy – Zdroju będzie mieli okazję przejechać się koleją gondolową na szczyt Jaworzyny Krynickiej.

Możecie pospacerować w koronach drzew dzięki potężnej wieży widokowej na krynickich Słotwinach. Gustujący w dobrych smakach powinni spróbować regionalnej kuchni łemkowskiej. Miłośnicy historii poznać tragiczną historię łemkowszczyzny. Niedaleko Krynicy, w Tyliczu, znajdziecie mofety a w nich zupę Tiereszkowej. Na Małopolskim Szlaku Architektury Drewnianej znajdziecie ponad 250 obiektów, z których najstarsze pochodzą z XVI wieku. Lista tego co warto tu zobaczyć jest naprawdę długa!
Droga krajowa 28
Krajową 28, przez Nowy Sącz, ruszamy w stronę Wadowic. Dzień powoli się kończy, ale liczymy na to, że uda się nam złapać jeszcze trochę widoków. Trasa przez Limanową nie zawodzi. Przy czym kolejny raz jest to trasa widokowa a niekoniecznie zakrętowa. Dodatkowo zaczyna nas gonić deszcz a aura funduje przepiękny spektakl światła i cienia.


Naciągamy na siebie przeciwdeszczówki i zaczynamy szukać miejsca na nocleg. Zależy nam na tym, aby dotrzeć pod Wadowice. Planujemy tam zbić piątkę z naszym redakcyjnym człowiekiem – orkiestrą, czyli Konradem. Co Konrad tam robi? Gra koncert. W jego wypadku określenie człowiek – orkiestra nie jest ani trochę na wyrost. Noc spędzamy w pensjonacie MIRiOLA (pisownia nieprzypadkowa). Miejsce zdecydowanie przyjazne motocyklistom.
Krakowska Chorwacja
Niezwykle ciekawym miejscem na mapie Krakowa jest Zalew Zakrzówek. To kąpielisko, które powstało w 1992. Zalano wtedy nieczynny kamieniołom wapienia. To właśnie dzięki wapieniowi woda ma tu wspaniały turkusowy kolor. Obecnie to turystyczna atrakcja tłumnie oblegana przez krakowian i nie tylko. Poza akwenami udostępnionymi do pływania jest tu też baza nurkowa. Na różnych głębokościach można znaleźć całą masę atrakcji – od autobusu, poprzez koparki kończąc na Dużym Fiacie.



Szlakiem Orlich Gniazd
Nasza Motocyklowa (Mało)Polska na weekend się kończy a my ruszamy na północ, w stronę Warszawy. Korzystamy jednak z tego, aby chociaż symbolicznie dotknąć Szlaku Orlich Gniazd. Ruszamy pod Pieskową Skałę.


Z racji weekendu, miejsce jest oblegane przez turystów. Następnym punktem na naszej liście jest Rabsztyn…i na tym kończy się nasz weekend w Małopolsce. Znaleźliśmy malownicze drogi, piękne widoki i ciekawe miejsca.

Napewno tu jeszcze wrócimy, bo do odkrycia jest o wiele więcej. Wiemy też, kto będzie wtedy naszym przewodnikiem. Mariusz nie tylko zna Małopolskę jak własną kieszeń, ale też jest świetnym kompanem w podróży. Równie dobrymi kompanami w podróży okazały się nasze motocykle. Całą trójka naszych GSXów na bocznych drogach czuły się świetnie. Nie są to maszyny stworzone do robienia autostrad. O ile Suzuki GSX – 8R posiada owiewki, to rodzeństwo w postaci 8T i 8TT jest ich kompletnie pozbawione. To sprawia, że typowo autostradowe tempo może zmęczyć ciągłą walką z wiatrem. Jednak, jeśli zwyczajnie zwolnicie to problem zniknie. Na weekendowe wypady świetnie sprawdzi się system bagażowy oferowany przez Suzuki (opcje Travel Pack). Dzięki nim bez problemu spakujecie to co potrzebne.
