Na motocyklowych podróżników wciąż czyha wiele niebezpieczeństw i zagrożeń. Jednak śmiałkowie podejmujący się kilkadziesiąt lat temu wyprawy dookoła świata, nie mogli liczyć na wiele dzisiejszych udogodnień, jak chociażby telefon komórkowy, czy nawigacja. Tym bardziej trzeba docenić ich trud i niezłomność ducha. Jednym z takich śmiałków, którzy są natchnieniem dla kolejnych pokoleń, jest Elspeth Beard. Była pierwszą Brytyjką, która dokonała tego na motocyklu.
Urodziła się w 1959 roku, a sztukę jazdy jednośladem napędzanym silnikiem opanowała w wieku 16 lat. Po przygodach z motocyklami japońskimi, zdecydowała się na zakup BMW R60/6 i to właśnie on stał się towarzyszem jej przygody życia. Był to model z 1974 roku kupiony, jako używany, z przebiegiem około 48 tysięcy kilometrów.
Przygotowania
Elspeth rozpoczęła wyprawę w 1982 roku. Podróżniczka trenowała wcześniej, zapuszczając się do Szkocji, Irlandii, a w 1980 roku odbyła dwumiesięczną podróż po Europie. Łącznie przez pierwsze dwa lata użytkowania BMW, Beard przejechała nim około 16 tysięcy kilometrów. Razem z bratem zjechała też Stany Zjednoczone. To właśnie wtedy zrodziła się myśl o samotnej podróży przez świat. Jednym z powodów była też nieszczęśliwa miłość, złamane serce i potrzeba bycia samej. Środki na podróż Elspeth zdobyła pracując w lokalnym pubie w centrum Londynu. Jednak nie było tego wiele, bo zaledwie około 2 600 funtów.
Start w Ameryce
Motocykl został przetransportowany do Nowego Jorku, gdzie Elspeth rozpoczęła podróż. Zwiedziła też Kanadę i Meksyk, by w Los Angeles zakończyć ten etap wyprawy. Stąd BMW trafiło do Sydney. W Australii zatrzymała się na dłużej. Powodem było wyczerpanie się oszczędności. Dlatego też na kilka miesięcy musiała pójść do pracy. Tu też motocykl został wyposażony w charakterystyczne, robione na zamówienie kufry zamykane na klucz, co miało chronić ich zawartość przed kradzieżą. Ich kształt i wykonanie, to zasługa Beard. Australijskie bezdroża dały się jej we znaki. Nieopodal Townsville po wjechaniu w dziurę, spadła z motocykla. Na szczęście obyło się bez złamania kości, ale i tak motocyklistka musiała spędzić dwa tygodnie w szpitalu. Po zwiedzeniu kontynentu udała się do Azji, zaczynając od Singapuru. Tu też nie udało jej się uniknąć przykrych zdarzeń. Została okradziona, a łupem złodziei padły nie tylko pieniądze, ale paszport i dokumenty motocykla. To przyczyniło się do kolejnego wydłużenia podróży o blisko sześć tygodni. Następne na szlaku były Malezja, Indonezja, Birma, Indie. W Azji Elspeth uległa kolejnemu groźnemu wypadkowi i zaliczyła następne tygodnie w szpitalu. W Tajlandii zderzyła się z psem. W powrocie do zdrowia i sił pomagała jej miejscowa rodzina, która ugościła ją potrąconym przez nią czworonogiem. W Indiach Beard poznała holenderskiego podróżnika, również dosiadającego BMW. Razem kontynuowali podróż przez Azję i Europę. Iran, Turcja i w końcu Stary Kontynent. Podróż zajęła Elspeth blisko dwa lata. W tym czasie pokonała ponad pięćdziesiąt sześć tysięcy kilometrów.

Odmieniona
W większości samotna podróż całkowicie zmieniła Elspeth. Dzięki niej nabrała pewności siebie i wiary, że nie ma problemu, z którym nie mogłaby sobie poradzić. Motocykl po wymianie silnika, służy jej do dziś i jest wykorzystywany do codziennych dojazdów. Swoje przygody Beard opisała w książce Lone Rider.
