W peruwiańskiej Limie rusza największa impreza enduro na świecie – 32. Rajd Dakar. Poniżej garść motocyklowych informacji oraz ciekawostek, które trudno znaleźć w innych miejscach w sieci.

Dakar to jeden z najbardziej wyczerpujących fizycznie i mentalnie wyścigów w historii. Od uczestników wymaga niezwykłej i trudnej do wyobrażenia stałej i 100-procentowej koncentracji. Najmniejszy nawet błąd będzie miał bowiem łatwe do przewidzenia konsekwencje, aż z tymi ostatecznymi. Wystarczy nadmienić, że całą trasę rajdu motocykliści pokonują na stojąco, a prędkość w terenie w niektórych momentach przekracza 170 km/h. Pomimo tak ekstremalnych warunków aż 80% zawodników stanowią amatorzy. Łącznie w Dakarze startuje w tym roku 196 motocyklistów.

Dwa tygodnie hardkoru

W 14 tegorocznych etapach do przejechania jest ogółem 8423 kilometrów, w większości po bardzo trudnym do jazdy motocyklem terenie. Najdłuższy etap liczy 850 kilometrów.

Każdy zawodnik wyposażony jest w odbiornik GPS najnowszej generacji oraz tzw. Road Book, czyli specjalnie przygotowany zestaw map wraz z dokładnie rozpisanymi najważniejszymi punktami zwrotnymi na mapie, zawierający wszystkie możliwe dane. Znajdują się tam np. informacje o rodzaju podłoża w zależności od wybranego kierunku czy odległościach od najbliższych stacji tankowania. Dzięki tym danym zawodnik lub – w przypadku samochodów – pilot może podjąć decyzję o dalszej trasie (a właściwie najbliższych korektach tej trasy).

Tak wyposażeni zawodnicy ruszają ze stolicy Peru, Limy w piętnastodniową podróż, która zakończy się 20 stycznia w chilijskim Santiago. To piąty Rajd Dakar organizowany w Ameryce Południowej.  Po opuszczeniu Limy zawodnicy kierują się do miasta Pisco, gdzie pośród pustynnych wydm robią pętlę. Ten etap został wkomponowany w rajd by podkreślić jego rodowód. Pod nazwą Paryż – Dakar impreza początkowo odbywała się przecież głównie po piaskach afrykańskiej Sahary.

Następnie rajd udaje się na południe wzdłuż wybrzeża, odbija na wschód i po minięciu Andów przekracza granicę z Argentyną. Tutaj, wewnątrz lądu, jeźdźcy napotykają kilka różnych rodzajów nawierzchni, a kolejnym wyzwaniem są gwałtowne zmiany wysokości. Po odcinkach wysokogórskiej wspinaczki trzeba pokonać ostre zjazdy o kilkunastoprocentowym nachyleniu. W argentyńskiej Cordobie następuje zwrot na zachód i po pokonaniu granicy z Chile rajd udaje się wzdłuż wybrzeża do Santiago.

KTM niezagrożone

W wyścigu motocyklistów nie bierze udziału Hiszpan Marc Coma, trzykrotny triumfator Dakaru na motocyklu KTM 450R. Lekarzom nie udało się wyleczyć do końca kontuzji barku, jakiej doznał w listopadzie podczas Rajdu Maroka. W tej sytuacji faworytem pozostaje Francuz Cyril Despres, również ze stajni KTM. Austriacka marka zdominowała Dakar od 2001 roku, gdy Włoch Fabrizio Meoni zwyciężył na motocyklu KTM LC4 660R. Wcześniej imprezę wygrywały m.in. takie motocykle jak Yamaha Super Tenere (siedmiokrotnie), Honda Africa Twin (czterokrotnie), Cagiva Elefant (dwa razy) czy BMW F650RR (też dwukrotnie).

W tym roku pozycja KTM jest niezagrożona. Ogromną sensacja było by wygranie rajdu przez inny motocykl. Największe szanse „podskubania” faworyta ma Honda. Trzech zawodników jej fabrycznego teamu HRC startuje na motocyklach CRF 450R.

W tegorocznym Rajdzie Dakar bierze udział 18 Polaków, w tym trzech motocyklistów: Jakub Przygoński, Jacek Czachor i Marek Dąbrowski. Wszyscy dosiadają motocykli KTM 450R. Tylko pierwszy z nich ma realne szanse na lokatę w pierwszej piątce.

Oficjalny trailer Rajdu Dakar


2 KOMENTARZE

  1. nie zastanawia was czemu jezdza na tak malych pojemnosciach? przeciez to wszystko sa pro riderzy, a nie brakuje motocykli supermoto/enduro w pojemnosciach okolo 600ty czy litra

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here