Równowartość 7,5 tys. zł, motocykl zastępczy lub odkupienie wadliwego erteka – takie warianty zaproponował użytkownikom niebezpiecznego modelu R1200RT amerykański oddział BMW Motorrad. Polski oddział BMW na razie milczy.
Ostatnia akcja serwisowa BMW Motorrad dotycząca niebezpiecznego dla użytkowników modelu R1200RT wywołała ogromne poruszenie na całym świecie. Przypomnijmy: wada fabryczna półaktywnego zawieszenia ESA może powodować pęknięcie tłoczyska tylego amortyzatora.
Niemiecki koncern wezwał użytkowników modelu do natychmiastowego zaprzestania użytkowania motocykli.
Amerykański oddział BMW oferuje nabywcom unieruchomionych jednośladów wysokie rekompensaty za niemożność ich użytkowania.
[sam id=”11″ codes=”true”]
Klientom zaproponowano trzy możliwości – mogą oni czekać na naprawę i odebrać 2500 dolarów (7500 zł) za czas przestoju, otrzymać motocykl zastępczy i 1000 dolarów (3000 zł) na czas naprawy lub skorzystać z opcji odkupu uszkodzonego motocykla i otrzymać 1000 dolarów zniżki na inny motocykl BMW.
Tymczasem zdenerwowani czytelnicy Motovoyagera, którzy kupili feralne BMW R1200RT informują nas o braku zainteresowania ze strony polskiego oddziału BMW.
– Od 20 maja mam nowe RT i stoi. Nici z urlopu w Finlandii i do dzisiaj nikt nie potrafił mi odpowiedzieć jak długo ten postój jeszcze potrwa – to jeden z komentarzy, które pojawiły się pod artykułem o akcji serwisowej.
– Nie mogę wyjechać MOIM motocyklem! Do dziś nic nie wiem – pisze inny czytelnik.
Kilku czytelników poinformowało nas, że prowadzą działania prawne w celu wyegzekwowania zadośćuczynienia od BMW Polska. Najprawdopodobniej zgłoszę sprawę do kancelarii pisze jeden z czytelników. Moto za 90 tysięcy nie mogę używać, na pewno zainteresuje tym faktem mojego prawnika – dodaje inny. Część użytkowników rozważa również możliwość złożenia pozwu zbiorowego.
Również BMW Polska nie informuje o jakichkolwiek działaniach. Od trzech tygodni – jak już pisaliśmy – „czeka na instrukcje z centrali”.
Będziemy na bieżąco podawać najnowsze informacje w tej sprawie.
[sam id=”11″ codes=”true”]

BMW Smorawiński daje mi motocykl zastępczy więc narazie BMW wychodzi do klienta jak należy
Będziesz Miał Wydatki – niestety lans na BMW jak widać się nie opłaca ale cóż należy tylko współczuć bo jak widać nadal jesteśmy krajem republiki bananowej na która wszyscy leją
Robert, czy poczułeś się tak samo dopieszczony jak klient z USA? W sumie masz pomnik a nie motocykl za 90 tyś zł – no cóż każdy musi mieć jakieś hobby.
To nieprawda że Polskie BMW Milczy. Jeszcze żaden importer nie opiekował się tak swoimi klientami jak BMW. Nie wiem skąd takie parcie na kłastwa w temacie BMW na tym portalu?
K-Pax tu akurat się z Tobą zgodzę, fakt-„jeszcze żaden importer””nie opiekował”” się tak swoimi klientami jak BMW Polska”, biją wszystkich na łeb… .
trudno, jak mi się totalnie zepsuje, powieszę go na ścianie, oprawię w ramki i będę miał zajebisty obraz
Arkady- jak przeżyjesz.