Jak podaje magazyn Bild, niemiecka Kolonia, w niedzielę 8 maja, stała się areną wsparcia dla działań Kremla. W tym mieście bowiem miały miejsce dwie prorosyjskie manifestacje, a paradny przejazd zorganizował także, sympatyzujący z Putinem, motocyklowy klub Nocne Wilki.
Pretekstem do zgromadzeń były oczywiście obchody rocznicy zakończenia II wojny światowej, czy też jak kto woli Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Niestety to święto nie zostało pozbawione aktualnych, politycznych i kłamliwych podtekstów. Podczas wieców padały bowiem słowa poparcia dla działań Kremla, głoszono putinowską propagandę i szerzono kłamstwa na temat wojny w Ukrainie.
Padały hasła, propagowane przez rosjankę, mieszkającą w Niemczech od ponad 20 lat, organizatorkę jednego z wydarzeń, informujące o tym, że w Ukrainie rząd jest nazistowski, Ukraina od 2014 lat jest w stanie wojny z pokojowo nastawioną ludnością Donbasu, a prezydent Zełeński jest kontrolowany przez nazistów. – te twierdzenia brzmią jakby były prosto z Kremla i wprawiają w osłupienie – napisał Bild.
Organizatorzy demonstracji, w której wzięło udział około 1000 osób, sprzedawali wstążki świętego Jerzego (nacjonalistyczny znak fr), flagi rosji. Możliwe, że nie obyłoby się bez sprzedaży flag z symbolem Z, ale jego stosowanie zostało zakazane w Niemczech po agresji wojsk putinowskich na Ukrainę.
Psy Putina – Nocne Wilki planują majowy przejazd przez Europę na trasie Berlin-Moskwa
Natomiast motocykliści z klubu Nocnych Wilków, sympatyzującego z Putinem, przejechali w paradzie między dwoma kolońskimi cmentarzami ofiar II wojny światowej. W przejeździe brało udział 150 motocykli. Przejazd odbywał się spokojnie i obyło się bez jakichkolwiek prowokacji.
Natomiast w Warszawie, podczas próby złożenia kwiatów pod cmentarzem żołnierzy radzieckich, czerwoną farbą został oblany ambasador rosji – Siergiej Andriejew. Zgromadzony, wściekły tłum krzyczał w jego kierunku „hańba, rasiści, faszyści”. Ambasador musiał schronić się w samochodzie, który oblegli protestanci. Finalnie kwiatów nie złożył…
źródło: PAP
