NewsyKrajoweSłynny warszawski fotoradar zniszczony po raz trzeci. Tym razem przetrwał 11 dni

Słynny warszawski fotoradar zniszczony po raz trzeci. Tym razem przetrwał 11 dni

-

Fotoradar ustawiony w Alejach Jerozolimskich w Warszawie znów padł ofiarą dewastacji. To już trzeci raz, gdy urządzenie zostało zniszczone, a tym razem przetrwało zaledwie 11 dni od ponownej instalacji. Mimo wcześniejszych napraw i dodatkowych zabezpieczeń wandale ponownie unieruchomili fotoradar, tym oblewając go farbą. Sprawą zajmuje się CANARD, który zapowiada nie tylko ustalenie sprawców, ale także ponowny montaż urządzenia. 

Fotoradar w Alejach Jerozolimskich uchodził za jeden z najbardziej „pracowitych” w Warszawie. To właśnie jego skuteczność sprawiła, że stał się celem kolejnych aktów wandalizmu. Postawiono go w listopadzie 2024 roku, a już w lutym 2025 został zniszczony po raz pierwszy. Zamontowano go ponownie w kwietniu, wtedy przetrwał zaledwie dobę – ktoś uszkodził go siekierą.

fotoradar warszawa CANARD 1
Fot. CANARD

Do trzech razy…

Fotoradar-rekordzista rozpoczął pracę po raz trzeci 23 grudnia 2025 roku. Tym razem został dodatkowo zabezpieczony kamerą monitoringu, której koszty zakupu i montażu oszacowano na około 10 tysięcy złotych. Miało to odstraszyć potencjalnych sprawców i ułatwić ich identyfikację. Mimo tego urządzenie ponownie zdewastowano – tym razem oblano je farbą, co unieruchomiło je po zaledwie 11 dniach działania. CANARD zapowiada analizę nagrań i współpracę ze służbami w celu ustalenia odpowiedzialnych za ten czyn.

fotoradar warszawa CANARD 2
Fot. CANARD

Kierownictwo Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym zapowiada, że mimo strat finansowych urządzenie zostanie postawione po raz czwarty, a system nadzoru w tym miejscu nie zostanie wycofany.

Wraca słynny warszawski fotoradar, który już dwa razy został zniszczony przez nieznanych sprawców

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Motovoyager
Motovoyagerhttps://motovoyager.net
Nasi czytelnicy to wybrana grupa ludzi. Motocykliści, którzy w Internecie szukają inteligentnej rozrywki, konkretnych porad lub inspiracji do wyjazdów motocyklowych. Nie jesteśmy serwisem dla każdego, zdajemy sobie z tego sprawę i… uważamy, że jest to nasz atut. Nie znajdziesz u nas artykułów nastawionych jedynie na kliki, nie wnoszących niczego merytorycznego. Nasza maksyma to: informować, radzić, bawić nie zaśmiecając głów czytelników bezsensownymi treściami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ