Polski rząd wrócił do tematu, który od lat budzi emocje wśród kierowców. W wykazie prac legislacyjnych pojawił się projekt UD263, którego celem jest uszczelnienie systemu kar za wykroczenia ujawnione przez fotoradary. Jedna z propozycji zmian w przepisach zakłada możliwość zatrzymania dowodu rejestracyjnego pojazdu wpisanego do specjalnego wykazu niezałatwionych spraw.
Dziś problemem dla służb nie jest samo zrobienie zdjęcia przez fotoradar, ale skuteczne doprowadzenie sprawy do końca – do opłacenia mandatu. W opisie projektu Ministerstwo Infrastruktury wprost wskazuje, że obecny system bywa nieskuteczny, bo właściciele pojazdów potrafią unikać odpowiedzialności na różne sposoby. Chodzi między innymi o wskazywanie fikcyjnych kierowców, przekazywanie auta „dalej” kolejnym osobom czy podawanie niepełnych danych osoby, która miała siedzieć za kierownicą.
Szukasz akcesoriów motocyklowych? Jeśli tak, to polecamy sklep naszych przyjaciół z Motormind. Klikając w poniższy link i dokonując przez niego zakupów dokładacie cegiełkę do rozwoju i utrzymania naszego portalu. Dziękujemy!
Odzież i akcesoria motocyklowe – MotorMind
Nazwisko, adres!
Najwięcej emocji budzi zapis dotyczący pojazdów zarejestrowanych w Polsce. Projekt przewiduje stworzenie specjalnego wykazu, do którego trafiać będą dane pojazdu, który został sfotografowany przez fotoradar w czasie popełniania wykroczenia, ale jego sprawy nie udało się skutecznie zakończyć. Jeżeli sprawa będzie się przedłużała, może zostać zatrzymany dowód rejestracyjny takiego pojazdu.
W przypadku pojazdów zarejestrowanych za granicą proponowane przepisy mają iść jeszcze dalej. Taki samochód mógłby zostać usunięty na parking na koszt właściciela, chyba że wpłacona zostałaby kaucja odpowiadająca wysokości grzywny.

Projekt przewiduje też zmiany w samym obowiązku wskazania kierującego. Właściciel pojazdu miałby podać nie tylko imię i nazwisko, ale również adres zamieszkania osoby, której powierzył auto. Z kolei wskazana osoba miałaby potwierdzić, że to ona prowadziła pojazd, a następnie przyjąć mandat albo odmówić jego przyjęcia. To ma ograniczyć sytuacje, w których sprawa rozmywa się między kolejnymi nazwiskami.
W projekcie zapisano również rozwiązanie, które ma działać jak marchewka obok kija. Jeśli kierujący ujawni swoje dane przez eBOK, przyjmie mandat i opłaci go w ciągu 14 dni od odbioru korespondencji, grzywna miałaby zostać obniżona o 25 proc. To pokazuje, że celem nie jest wyłącznie zaostrzenie przepisów, ale też przyspieszenie całej procedury.
Dziurawy system
Ministerstwo uzasadnia zmiany skalą problemu. W opisie projektu podano, że w 2023 roku urządzenia systemu CANARD zarejestrowały ponad 985 tysięcy naruszeń, a w około 440 tysiącach spraw nie udało się doprowadzić do ukarania sprawcy. W 2024 roku liczba zidentyfikowanych naruszeń przekroczyła już 1,169 mln.
Na razie jest mowa tylko o projekcie, a nie już uchwalonych przepisach. Sam kierunek zmian jest jednak jasny: państwo chce mocniej uderzyć w tych, którzy dziś unikają odpowiedzialności za swoje wyroczenia zarejestrowane przez fotoradary.
Nadchodzą „fotoradary od wszystkiego”. Sprawdzą, czy nie jedziesz za szybko… i pod wpływem

Karać, karać i jeszcze raz karać. Jak ściemniają, grzywny za unikanie. Karać piratów drogowych bez mrugnięcia okiem.