Funkcjonariusze z Choszczna w woj. zachodniopomorskim zatrzymali do kontroli kierowcę, którego auto miało na tylnej szybie przyklejony wulgarny napis wyrażający niechęć do policyjnej grupy Speed. Hasło było wyeksponowane tak, że widzieli je inni uczestnicy ruchu. Przy okazji policjanci znaleźli wyciek spod samochodu. To wystarczyło, żeby zatrzymać dowód rejestracyjny.
To wystarczyło, żeby interwencja zaczęła się od „tematu obyczajowego”, a nie klasycznej kontroli prędkości czy dokumentów. Funkcjonariusze potraktowali sprawę jako wykroczenie związane z publicznym eksponowaniem nieprzyzwoitych treści.
Szukasz akcesoriów motocyklowych? Jeśli tak, to polecamy sklep naszych przyjaciół z Motormind. Klikając w poniższy link i dokonując przez niego zakupów dokładacie cegiełkę do rozwoju i utrzymania naszego portalu. Dziękujemy!
Odzież i akcesoria motocyklowe – MotorMind
Kierowca dostał mandat z art. 141 Kodeksu wykroczeń, dotyczącego publicznego eksponowania nieprzyzwoitych treści. Oprócz tego policjanci zobowiązali go do niezwłocznego usunięcia napisu, czyli bez odkładania tego na wieczne „później”. Nie było mowy o dalszej jeździe z tą wątpliwą dekoracją. Sama kontrola nie skończyła się jednak na naklejce i mandacie.

I jeszcze cieknie…
Podczas sprawdzania auta funkcjonariusze zauważyli też wyciek płynu eksploatacyjnego. W ich ocenie stan techniczny pojazdu naruszał wymagania dotyczące ochrony środowiska, więc zatrzymano dowód rejestracyjny na podstawie art. 132 Prawa o ruchu drogowym. Do tego dołożono wątek wykroczenia z art. 97 KW, czyli naruszenia przepisów związanych z ruchem i obowiązkami kierującego.
Podsumowanie: zaczęło się od głupiego napisu na szybie, a skończyło na mandacie i aucie wyłączonym z ruchu do czasu usunięcia awarii.
Policyjna kontrola wymknęła się spod kontroli. Funkcjonariusz drogówki zawieszony
