Pod koniec stycznia weszły w życie nowe, ostrzejsze przepisy dotyczące m.in. łamania sądowych zakazów prowadzenia pojazdów. Już pierwszego dnia ich obowiązywania policja zatrzymała kierowcę, który miał orzeczone dwa zakazy, a do tego był mocno pijany. Sąd ukarał go bardzo surowo – dostał m.in. ponad rok pozbawienia wolności.
Od 29 stycznia obowiązują zaostrzone przepisy dotyczące najcięższych naruszeń prawa drogowego. Ich głównym celem są kierowcy-recydywiści – osoby, które ignorują wcześniejsze wyroki i ponownie dopuszczają się poważnych wykroczeń lub przestępstw.
Szukasz akcesoriów motocyklowych? Jeśli tak, to polecamy sklep naszych przyjaciół z Motormind. Klikając w poniższy link i dokonując przez niego zakupów dokładacie cegiełkę do rozwoju i utrzymania naszego portalu. Dziękujemy!
Odzież i akcesoria motocyklowe – MotorMind
Jednym z pierwszych „beneficjentów” nowego prawa jest 39-letni mężczyzna zatrzymany przez policję w Kole. Przyjechał on samochodem na parking jednego z zakładów pracy, a po wyjściu z auta wyraźnie się zataczał. Świadkowie próbowali go zatrzymać, ale spotkali się z agresją. Dopiero wezwany na miejsce patrol policji poradzil sobie z pijanym kierowcą.
Gruby wyrok
Po badaniu alkomatem okazało się, że mężczyzna był skrajnie nietrzeźwy, miał 3,4 promila w organizmie. Szybko wyszło też, że miał cofnięte uprawnienia i już dwa aktywne zakazy prowadzenia pojazdów, a mimo to zdecydował się jechać samochodem.

Sąd zadziałał szybko i nie pozostawił wątpliwości co do kwalifikacji czynu. Wyrok obejmuje bezwzględną karę pozbawienia wolności na rok i dwa miesiące oraz dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Oprócz tego skazany musi zapłacić 10 tys. zł na fundusz wsparcia ofiar przestępstw oraz 6 tys. zł na rzecz Skarbu Państwa.
Nowe przepisy wprost wskazują, że kolejne złamanie sądowego zakazu prowadzenia oznacza obowiązkowy zakaz dożywotni. Co więcej, ustawodawca przewidział także realne kary więzienia – z możliwością zawieszenia jedynie w wyjątkowych sytuacjach – oraz możliwość przejęcia pojazdu na rzecz państwa. Po latach pobłażliwości wobec drogowych recydywistów system w końcu wyraźnie zmienia kurs.
