Jazda na motocyklu nie jest najbardziej niebezpieczną aktywnością. Co detronizuje jednoślady?

-

Wydawałoby się, że konstrukcja i osiągi współczesnych motocykli tworzą z nich maszynki do hurtowej produkcji ciężkich obrażeń. Oczywiście przy braku szczęścia, a przede wszystkim rozwagi i umiejętności, jest w tym spora doza prawdy. Natomiast jeśli chodzi o ogólną kontuzyjność i ryzyko zejścia śmiertelnego, jazda na motocyklu przegrywa z inną aktywnością. Również związaną z końmi, choć nie mechanicznymi.

W Stanach Zjednoczonych prowadzony jest rejestr medyczny o nazwie National Trauma Data Bank. Znajdują się w nim opisy i skutki wszystkich urazów (nie tylko komunikacyjnych), z jakimi amerykańscy pacjenci trafiają na szpitalne oddziały ratunkowe. Naukowcy z Uniwersytetu Teksańskiego sięgnęli do tego cennego źródła danych, przeanalizowali zapisy z lat 2006-2017 i doszli do ciekawych wniosków. 

Motocyklista uderzył w samochód. Czy świadkowie wypadku ruszyli z pomocą zbyt późno?

Jeśli chodzi o aktywności sportowe, najwięcej groźnych urazów występowało u osób uprawiających jeździectwo. Tylko co dziesiąty fan jazdy konnej, który uległ wypadkowi, nie odniósł żadnych obrażeń i nie musiał pozostać w szpitalu. U 37% wystąpiły urazy w obrębie klatki piersiowej, u 25% urazy kończyn, a u 20% urazy głowy. Dodatkowo u 4% pechowców występowały zaburzenia świadomości – kolejny „bonus” związany z uderzeniem głową o podłoże lub przeszkodę. Jedna czwarta poszkodowanych trafiła na oddział intensywnej terapii, co dziesiąty wymagał operacji. Na 25000 zbadanych przypadków 320 zakończyło się zgonem. 

Jazda na motocyklu nie jest najbardziej niebezpieczną aktywnością. Co detronizuje jednoślady?

Wykorzystano też inną metodę badawczą, opartą na tzw. wskaźniku obrażeń. Pokazuje on, ile urazów występuje na tysiąc godzin uprawiania danej aktywności. W przypadku jazdy konnej wskaźnik ten wynosi 0,49, a dla jazdy motocyklem zaledwie 0,14. Dlaczego tak jest? W dużej mierze z powodu lekceważenia zasad bezpieczeństwa, w tym korzystania ze stroju ochronnego przez jeźdźców. Motocykliści, również ci najbardziej doświadczeni, raczej nie mają z tym problemu. 

Motovoyager
Motovoyagerhttps://motovoyager.net
Nasi czytelnicy to wybrana grupa ludzi. Motocykliści, którzy w Internecie szukają inteligentnej rozrywki, konkretnych porad lub inspiracji do wyjazdów motocyklowych. Nie jesteśmy serwisem dla każdego, zdajemy sobie z tego sprawę i… uważamy, że jest to nasz atut. Nie znajdziesz u nas artykułów nastawionych jedynie na kliki, nie wnoszących niczego merytorycznego. Nasza maksyma to: informować, radzić, bawić nie zaśmiecając głów czytelników bezsensownymi treściami.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY