Policyjny pościg za skradzionym motorowerem, który miał niedawno miejsce w Bristolu, dorównywał rozmachem holywoodzkim produkcjom. Za uciekającym pierdopędem podążało pięć radiowozów i helikopter.

Dwóch nastolatków postanowiło skorzystać z uroków jazdy jednośladem i w tym celu wypożyczyli (bez wiedzy właściciela) niewielki motorower. Zaalarmowana dzielna brytyjska policja namierzyła pojazd i ruszyła w pościg. Uczestniczyło w nim pięć radiowozów i policyjny śmigłowiec.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Po prawie trzech godzinach szaleńczej (w ramach możliwości motoroweru) jazdy ulicami Bristolu udało się w końcu zatrzymać dwójkę złodziei. Osiemnastolatek kierujący jednośladem odpowie za kradzież oraz niebezpieczną jazdę bez prawa jazdy i ubezpieczenia. Jego 16-letni pasażer będzie sądzony za podróż bez wiedzy właściciela pojazdu.

Dlaczego pościg za małym motorowerem trwał aż tyle czasu? Obaj złodzieje nie mieli kasków, więc policja dbając o ich bezpieczeństwo nie naciskała zbyt mocno. Sprawiedliwość zatriumfowała, choć koszt akcji był pewnie wielokrotnie wyższy od wartości skradzionego pojazdu.

1 KOMENTARZ

  1. No i co że koszt akcji był większy od wartości skradzionego pojazdu??Czy według autora należy ścigać złodziei tylko luksusowych limuzyn?Dla każdego Brytyjczyka jest oczywistą oczywistością że państwo utrzymywane z jego podatków angażuje wszelkie dostępne mu siły i środki dla ochrony jego własności. W Polsce (poza właścicielem) pewnie pies z kulawą nogą by się skradzionym mopedem nie zainteresował i to moim zdaniem jest dziwne i nienormalne i godne opisania w artykule.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here