Są motocykle, które z założenia mają być rozsądne. Są też takie, które przypominają nam, dlaczego w ogóle zaczęliśmy jeździć. Suzuki DR-Z4SM należy do tej drugiej grupy, choć kiedy trzeba, pokazuje praktyczne oblicze. To homologowane, w pełni japońskie supermoto na ulicę, miasto, kręte drogi i torową zabawę, a jednocześnie kontynuacja linii DR-Z, która przed laty stała się jednym z symboli boomu na ten segment. Motocykl lekki, wąski, prosty w obsłudze i gotowy do jazdy z prawkiem kat. A2. Dający sportowe emocje, ale bez sportowej niewygody.
Twórcy maszyn supermoto zawsze byli trochę bezczelni. Wzięli motocykle o terenowym rodowodzie, założyli im 17-calowe koła, drogowe opony, mocniejsze hamulce i zabrali na asfalt. Nagle okazało się, że sportowa jazda nie musi oznaczać pozycji embrionalnej, wielkich owiewek i tabuna koni mechanicznych. Wystarczy lekka i zwrotna maszyna, z szeroką kierownicą, dobrymi hamulcami, przyczepnymi oponami i kierowcą, który nie boi się zmian pozycji na motocyklu.

Suzuki dobrze zna ten język. Model DR-Z400SM przez lata był jednym z tych motocykli, które budowały popularność seryjnych supermoto. Nie był szczególnie wyczynowy. Był za to szeroko dostępny, trwały, prosty i gotowy do przeróbek. Dla wielu kierowców stał się pierwszym prawdziwym supermoto, sprzętem do miasta, do zabawy, do nauki techniki i do weekendowego oczyszczania głowy.
DR-Z4SM wraca do tej idei, ale nie próbuje udawać poprzednika. Nie sprawia wrażenia motocykla stworzonego tylko na fali nostalgii. To nowa konstrukcja, zgodna z aktualnymi normami, z wtryskiem paliwa, elektroniczną przepustnicą ride-by-wire, trybami jazdy, kontrolą trakcji, ABS-em i światłami LED. Suzuki nie usunęło jednak z tego motocykla rzeczy najważniejszej: surowego, bezpośredniego charakteru. To nadal maszyna, w której nie ma owiewek, wielkiego kokpitu i masy dodatków. Jest kierownica, silnik, dwa koła i bardzo krótka droga od pomysłu na jazdę do jego emocjonującej realizacji.

Sportowy, ale po swojemu
Sportowy motocykl najczęściej kojarzy się z niską kierownicą clip-on, mocno ugiętymi kolanami i pozycją, która najlepiej działa wtedy, gdy jedziesz szybko. A w zasadzie działa tylko wtedy. DR-Z4SM i ogólnie segment supermoto pokazują sport motocyklowy z innej strony. Kierowca siedzi wysoko, prosto, ma szeroką kierownicę i bardzo dużo kontroli nad motocyklem. Nie trzeba składać się jak na torowym supersporcie, żeby poczuć adrenalinę.
To ogromna zaleta, szczególnie dla wysokich motocyklistów. Na wielu małych, sportowych maszynach większy kierowca wygląda i czuje się jak ktoś, kto pożyczył motocykl od młodszego brata. W DR-Z4SM proporcje są inne. Siodło jest na wysokości 890 mm, czyli niżej niż w enduro DR-Z4S, ale nadal na tyle wysoko, żeby pozycja była naturalna i wygodna. Szeroka kierownica zapewnia poczucie kontroli, a wąska „talia” motocykla oraz długa, płaska kanapa pozwalają łatwo pracować ciałem.
Dzięki temu DR-Z4SM daje sportowe emocje bez typowej sportowej niewygody. Nie musisz jechać 250 km/h, żeby było ciekawie. Wystarczy zwykłe rondo, seria zakrętów, pusta droga za miastem albo mały tor – kartingowy albo supermoto, z sekcjami bez asfaltu. Wszystko jedno. To motocykl, który uczy, że frajda nie zawsze rośnie razem z prędkością, tylko pojawia się wraz z poczuciem pełnej kontroli nad maszyną.
Miasto – naturalny plac zabaw
W codziennej jeździe po mieście Suzuki DR-Z4SM daje przewagę, której nie da się łatwo opisać. Jest wąski, lekki i absurdalnie zwrotny. Masa pojazdu gotowego do jazdy wynosi 154 kg, więc mówimy o motocyklu, który nie wymaga siłowania się z nim przy każdym manewrze. W korku, na ciasnym parkingu, przy zawracaniu na wąskiej ulicy czy szybkim przeskakiwaniu między pasami płynnie idzie za wzrokiem i zamiarami kierowcy.

To świetny sprzęt dla młodych ludzi, którzy dużo jeżdżą po mieście, ale nie tylko dla nich. DR-Z4SM spodoba się każdemu, kto ma dość motocykli zbyt dużych jak na codzienne trudy. Takich, które może imponują w trasie, ale w centrum miasta zaczynają ciążyć. Suzuki poszło w drugą stronę. Stworzyło maszynę, która w mieście nie tylko sobie radzi, ale wręcz zaczyna oddychać pełną piersią.
Wąska sylwetka sprawia, że DR-Z4SM bez trudu wciska się tam, gdzie większe motocykle muszą być prowadzone z wielką uwagą. Wyprostowana pozycja i wysoka kanapa poprawiają widoczność. Szeroka kierownica ułatwia szybkie korekty toru jazdy. Jednocylindrowy silnik chętnie reaguje na gaz, a niska masa powoduje, że każda zmiana kierunku jest bardziej impulsem niż manewrem. To nie jest motocykl do spokojnego turlania się w masie innych pojazdów. Japońskie supermoto zamienia miasto w serię krótkich, technicznych odcinków.
Suzuki GSX-8T i GSX-8TT – klasyczny styl, japońska technika i motocyklowa szczerość
Silnik jak kiedyś, ale na dzisiejsze czasy
Sercem DR-Z4SM jest jednocylindrowy, chłodzony cieczą silnik DOHC o pojemności 398 cm³. To układ doskonale pasujący do supermoto. Nie chodzi o brutalną moc. Chodzi o lekkość, prostotę, szybkość reakcji i poczucie bezpośredniego kontaktu z motocyklem.
Silnik rozwija 38 KM i 37 Nm. To wartości, które nie dają wstępu do klasy wyścigowej, ale idealnie pasują do drogowego, homologowanego supermoto. W połączeniu z niską masą tworzą motocykl żywy, szybki w reakcji i łatwy do kontrolowania. Ważne jest też to, że spełnia wymagania kategorii A2. Stosunek mocy do masy pozostaje poniżej limitu 0,2 kW/kg, więc DR-Z4SM może być bardzo ciekawą propozycją także dla kierowców na początku motocyklowej drogi.

Największa zmiana względem dawnej filozofii DR-Z nie polega jednak na samych liczbach. Chodzi o sposób sterowania silnikiem. Wtrysk paliwa, ride-by-wire, trzy tryby jazdy SDMS i system Easy Start sprawiają, że motocykl zachowuje surowy charakter, ale nie wymaga obsługi według starej szkoły. Nie ma walki z gaźnikiem i humorami zimnego silnika, nie ma kompromisów, które kiedyś traktowaliśmy jako część uroku deerzety. Tutaj jednocylindrowiec pozostaje prosty w odbiorze, ale pracuje zgodnie z dzisiejszymi standardami.
To bardzo typowe dla marki Suzuki. Nie wyrzucać tego, co dobre, tylko dopracować to tak, żeby działało lepiej w aktualnych realiach.
Podwozie na asfalt i tor supermoto
DR-Z4SM nie jest motocyklem enduro czy dual sport z przypadkowo założonymi szosowymi kołami. Suzuki dostroiło ten model specjalnie do jazdy po asfalcie: ulicach, krętych drogach i torach supermoto. Z przodu i z tyłu mamy 17-calowe szprychowe koła z oponami Dunlop Sportmax Q5A w rozmiarach 120/70R17 i 140/70R17. To drogowe ogumienie stworzone po to, żeby móc w pełni wykorzystać potencjał zwinnego supermoto. Zarówno na suchej, jak i mokrej nawierzchni.
Zawieszenie dostarczyła firma KYB. Odwrócony widelec oferuje 260 mm skoku, a tylny zawias aż 277 mm. Te wartości byłyby grubo przesadzone w typowo szosowym motocyklu, ale w supermoto mają sens. Dają zapas na nierówności, ostre hamowania, pracę ciałem i jazdę po torach, gdzie asfalt miesza się z tarkami, piaszczystymi odcinkami i fragmentami wymagającymi większej skuteczności i wytrzymałości podwozia.

Hamulce są proste, ale dobrane do charakteru motocykla. Z przodu pracuje tarcza 310 mm, z tyłu 240 mm. Nie ma tu wyścigu po najmocniejsze zaciski świata. W supermoto liczy się dozowalność, odporność na nierówności i możliwość precyzyjnego ustawienia motocykla przed zakrętem. Suzuki zastosowało osiowo mocowane zaciski, które dobrze znoszą drgania przy jeździe po gorszej nawierzchni.
Całość jest podporządkowana jednemu: lekkości prowadzenia. DR-Z4SM nie ma onieśmielać, tylko zachęcać do nauki. Do coraz lepszego hamowania, późniejszego składania się, płynniejszego wyjścia z zakrętu i bardziej świadomej pracy ciałem. Do stałego rozszerzania i przesuwania swoich granic, na motocyklu w pełni przewidywalnym i bezpiecznym.
Elektronika, którą można dopasować do zabawy
W supermoto elektronika musi być szczególnie dobrze przemyślana. Działająca zbyt nachalnie zabija frajdę z jazdy. Zbyt skromna zostawia kierowcę bez wsparcia wtedy, gdy nawierzchnia jest zimna, mokra albo brudna. DR-Z4SM znowu jedzie środkiem.
Zestaw Suzuki Intelligent Ride System obejmuje trzy tryby jazdy SDMS, kontrolę trakcji STCS, przepustnicę ride-by-wire, system Easy Start oraz ABS z trybem wyłączenia na tylnym kole. Tryby A, B i C zmieniają charakter reakcji na gaz. „A” jest najostrzejszy i najlepszy do dynamicznej jazdy po dobrym asfalcie, „B” daje bardziej zrównoważoną reakcję, a „C” uspokaja zachowanie motocykla na śliskiej nawierzchni.

Kontrola trakcji ma dwa tryby drogowe, tryb „G” oraz możliwość całkowitego wyłączenia. Tryb „G” pozwala na delikatny poślizg tylnego koła, co w DR-Z4SM ma dużo sensu. Supermoto jeździ przecież na granicy przyczepności, a kierowca powinien mieć możliwość wyboru, ile elektroniki chce zostawić między sobą a tylną oponą.
ABS także został dopasowany do charakteru motocykla. W DR-Z4SM można wyłączyć ABS na tylnym kole, natomiast przód zawsze pozostaje aktywny. To rozsądny kompromis dla homologowanego, drogowego supermoto. Na ulicy kierowca zachowuje wsparcie przy hamowaniu przodem, a na luźniejszej nawierzchni albo przy bardziej sportowej jeździe może pozwolić tyłowi pracować swobodniej.
Czyste doświadczenie motocykla
DR-Z4SM nie ma wielkich owiewek, rozbudowanego kokpitu i warstw plastiku, które oddzielają kierowcę od maszyny. Ma za to czytelny, kompaktowy wyświetlacz LCD, proste oświetlenie LED, smukłe nadwozie i minimalistyczny styl. To motocykl, który nie próbuje robić wrażenia ilością elementów, ale nic nie wygląda tu na przypadkowe.
Brak owiewek jest częścią charakteru tej maszyny. Czujesz prędkość, wiatr, pracę silnika i ruchy motocykla pod sobą. Nie ma filtrowania świata przez turystyczną szybę. Nie ma poczucia, że siedzisz w kapsule. Jest bezpośrednio, surowo i bardzo motocyklowo. Właśnie dlatego supermoto daje tak mocną dawkę adrenaliny już przy prędkościach, które na dużym motocyklu sportowo-turystycznym mogą wydawać się zupełnie zwyczajne.

Motocykl do nauki zaawansowanej techniki
DR-Z4SM może być świetnym motocyklem dla osób, które chcą nauczyć się jeździć lepiej. Nie tylko szybciej, ale przede wszystkim bardziej świadomie. Supermoto bardzo szybko pokazuje, co robisz dobrze, a co wymaga poprawy. Uczy hamowania, pracy ciałem, patrzenia daleko, kontroli gazu i rozumienia przyczepności. Na ciężkim, mocnym motocyklu wiele błędów da się ukryć mocą albo elektroniką. Na lekkim supermoto wszystko jest bardziej czytelne.
Nowa deerezeta jest świetna do jazdy miejskiej, ale też uczestnictwa w trackdayach i jako baza do amatorskiej zabawy na torach supermoto. Seryjnie jest homologowanym motocyklem drogowym, więc można nią normalnie dojechać na miejsce. Jednocześnie jej konstrukcja zachęca do dalszych modyfikacji. Opony, przełożenia, osłony, kierownica, zawieszenie, hamulce – środowisko DR-Z zawsze żyło przeróbkami i trudno sobie wyobrazić, żeby w przypadku DR-Z4SM było inaczej.

Najważniejsze jednak, że nie trzeba od razu budować wyczynowej sztuki. Już seryjny motocykl daje bardzo dużo frajdy. To sprzęt, który pozwala bezpiecznie i legalnie wejść w świat supermoto, a potem rozwijać go w stronę własnych potrzeb. Ulica, plac, tor, lokalne drogi, codzienne dojazdy – DR-Z4SM potrafi odnaleźć się w każdym z tych miejsc.
Japońska produkcja i praktyczna filozofia Suzuki
W DR-Z4SM bardzo wyraźnie widać typowo japońskie podejście Suzuki. Nie chodzi o niepotrzebne skomplikowanie motocykla tylko po to, żeby wyglądał nowocześnie. Lepiej zachować prosty i bezpośredni charakter, ale dostosować go do wymogów dzisiejszego świata. Do norm emisji i hałasu, do współczesnych oczekiwań wobec bezpieczeństwa, do kategorii prawa jazdy A2. Do kierowców, którzy chcą wielkiej frajdy, ale nie chcą walczyć ze sprzętem przy każdym odpaleniu.
To praktyczna filozofia, która dobrze pasuje do świata supermoto. Motocykl ma być lekki, zwrotny, odporny i chętny do jazdy. Ma dawać emocje od pierwszych metrów, ale nie wymagać specjalnej ceremonii. Być wystarczająco surowy, żeby czuć prawdziwy kontakt z maszyną, i wystarczająco nowoczesny, żeby codzienność nie zamieniła się w uciążliwą obsługę zabytku techniki.

Suzuki nie zrobiło z DR-Z4SM technologicznego popisu. Po prostu zachowało sens motocykla, który kiedyś rozpalił wyobraźnię fanów supermoto, i przełożyło go na obecne czasy. To nadal nie jest motocykl dla ludzi, którzy chcą mieć wszystko, tylko dla tych, którzy dobrze wiedzą, że czasem najlepsza zabawa zaczyna się od usunięcia zbędnych rzeczy.
Więcej informacji o Suzuki DR-Z4SM znajdziecie u dealerów Suzuki oraz na stronie www.suzuki.pl
