Jest w motocyklach BMW coś, co wyzwala zwierzęce instynkty. Nie chodzi wyłącznie o przedstawicieli homo sapiens – czarowi dwóch kółek spod znaku szachownicy ulegają rozmaite gatunki zwierząt. W tym także żyrafy.
Analogii motocykla do świata zwierząt można doszukać się niemal na każdym kroku. Uczucia towarzyszące motocyklowej podróży przywodzą na myśl jazdę konno, zaś opisując nowe modele jednośladów korzystamy często z porównań do drapieżnych kotów.
Zwierzęcy erotyzm BMW!
I choć wydawać by się mogło, że warczący i pachnący brzydko motocykl powinien zwierzęta odstraszać, dzieje się zgoła inaczej. Pan żyrafa uległ obezwładniającemu czarowi niemieckiej marki i postanowił zmajstrować napędzane bokserami żyrafiątka.
[sam id=”11″ codes=”true”]
Bawarski producent zaciera ręce. Wszak to najlepszy dowód, że jego potężna machina marketingowa działa skuteczniej od viagry.
…no i skopała bm-ke, czyżby jakieś przykre autopsje ??