Najwymyślniejsze i najnowocześniejsze technologie wydają się jedynie dziecinną igraszką w obliczu tradycyjnej hinduskiej myśli technicznej opartej na żelaznej kondycji, głowie na karku i wielu godzinach spędzonych na ćwiczeniu jogi.
Jak umieścić motocykl na pace – oto problem przed którym stają co tydzień miliony miłośników jednośladów. Czy to beztroskie crossowe szaleństwa na Pustyni Błędowskiej, czy odległy zlot zabytkowych motocykli problem zawsze jest ten sam – sprzęt trzeba jakoś dowieźć na miejsce.
[sam id=”11″ codes=”true”]
Sporo na głowie: załadunek motocykla
Oczywiście najlepiej dojechać na miejsce na kołach, ale są i tacy motocykliści, którzy niechętnie patrzą na kontakt swoich ukochanych zabawek z drogowym brudem. To dla nich właśnie wymyślono liczne ułatwienia – hydrauliczne i pneumatyczne przyczepki oraz elektryczne rampy ładunkowe.
Hinduscy specjaliści od logistyki mają własny patent na umieszczenie jednośladu w odpowiednim miejscu. Lata intensywnych ćwiczeń jogi umożliwiają im na przenoszenie motocykli na własnych głowach. Przebijcie to pomysłowi wynalazcy!
[sam id=”11″ codes=”true”]
