Na tikotokowym kanale smq.gixer pojawił się filmik z nieprzyjemną sytuacją, która miała miejsce na jednej z dróg w okolicach Ojcowa. Motocyklista wyprzedził rowerzystę w bliskiej odległości – według rowerzysty stanowczo zbyt bliskiej. Niepotrzebny gest, nawrotka i pyskówka… można było tego uniknąć?
Umówmy się, rowerzyści na drogach publicznych nie mają najłatwiej. Najczęściej nie są w stanie rozwinąć i utrzymać prędkości, przy której nie będą wyprzedzani przez niemal każdy pojazd mechaniczny. Do tego są całkowicie niechronieni, jeśli nie liczyć przepisu o minimalnej odległości, którą muszą zachować wyprzedzające ich pojazdy. Wyjściowo jest to jeden metr, natomiast jeśli droga jest w złym stanie, warunki atmosferyczne sa kiepskie, a prędkość wyprzedzającego auta czy motocykla wysoka, powinno to być więcej.
@smq.gixer Rowerowy szeryf 🙈 DYMY na Ojcowie! #dymy #szeryf #moto #GTA #motorcycle #gsxr750 #fypシ #fyp #metr #dc
Wydaje się, że na widocznej na filmie sytuacji chodziło właśnie o tę trzecią okoliczność. Motocyklista jechał szybko, a rowerzysta uznał, że zbyt blisko niego i zdenerwowany się zamachnął, ewentualnie tylko wystawił rękę, żeby pokazać przepisową odległość. Gość na motocyklu zawrócił, by „wyjaśnić szeryfa” (ale czy na pewno szeryfa?). Doszło do awantury, na szczęście tylko słownej.
Polityka miłości – na rowerze, motocyklu i za kółkiem [Felieton]
Sytuacja głupia i zupełnie niepotrzebna. Nawet jeśli lubimy odkręcić, szanujmy przy tym innych uczestników ruchu, zwłaszcza tych niechronionych. Korona nam z głowy nie spadnie, a kiedyś też możemy być na ich miejscu.

Może na przyszłość czytajcie swoje wpisy przed publikacją.
„Motocyklista jechał szybko, a rowerzysta uznał, że zbyt blisko niego i zdenerwowany się zamachnął, ewentualnie tylko wystawił rękę, żeby pokazać przepisową odległość.”
No tak, bo ten „rowerzysta” miał tak zajebisty refleks, że „wystawił rękę” w ułamku sekundy, gdy tylko motocykl pojawił się obok niego.
Serio? Przecież chłop zaczął wywijać tą ręką, dużo wcześniej. Co, już wtedy wiedział, że motocykl gdy znajdzie się obok niego, nie zachowa „metra”?
Poza tym polecam przyglądnąć się klatce z filmu, gdzie znajdują się obok siebie.
Wyraźnie widać tam dystans większy niż 1m, dla porównania ręka przeciętnego mężczyzny to 70-80cm.
Pomijam fakt, że mógł się on trzymać pobocza, a nie „toczyć” się środkiem, tymbardziej na tak ruchliwej drodze.
Pań na motocyklu zapier..Więc dostrzega rowerzystę za późno.By więc nie wykonywać gwałtownego hamowania i nie wjeżdżać na pas przeciwległy omija go w małej odległości.I po co on zawraca i wdaje się w dyskusje.A gdyby trafił za zakrętem na grupę jadąca parami.To co między nimi by przejechał? Jak dla mnie również rowerzysty to niewielka różnica czy tor mojej jazdy zaburza ciężarówka osobówka czy motocykl kończy się to tak samo w najlepszym wypadku na poboczu.Niech Pan z motocykla wsiądzie na rower i przejedzie się tą samą trasą.A znając tą drogę szybko zrozumie o co chodzi drugiej stronie.