Macie do sprzedaży pojazd. Jest trochę sfatygowany życiem, trzeba w nim przeprowadzić kilka napraw, a może i nawet go odrestaurować, jednak wart jest trochę pieniędzy – w końcu to pojazd kultowy. Wystawiacie go na portal aukcyjny i się zaczyna… Telefony, maile, smsy z ofertami kupna za 1/3 wystawionej ceny. Pewien Amerykanin tego nie wytrzymał.

Przypadek dotyczy samochodu – Dodge’a Chargera z 1970 roku i jego właściciela – Daniela Gagliardi. Pojazd wymagał gruntownego remontu, ale był całkiem kompletny, w jednym kawałku i był idealną bazą do odbudowy wspaniałego musclecara. Jego właściciel wystawił go na portal aukcyjny, za kwotę 10 000 dolarów. Zasypała go lawina propozycji zakupu pojazdu za cześć jego wartości, telefon wciąż dzwonił, przyjeżdżali kupujący, którzy okazywali się szukającymi okazji. Pan Gagliardi obniżył cenę o połowę, do 5 000 dolarów, ale nadal trafiał na samych cwaniaków. Nie wytrzymał tego nerwowo, pojechał na pobliskie złomowisko i poprosił operatora ciężkiego sprzętu o pozbycie się problemu raz na zawsze:

Krewki właściciel nagrał film z destrukcji własnego auta, podczas którego wygrażał niedoszłym kupcom, śmiał się z nich – twierdząc, że to jest dla nich nauczka za jego krzywdy. Krzyczał, że tylko tyle od niego dostaną – czyli wrak – za cenę, którą proponowali. Hmm… Zastanawiamy się jaka to dla nich nauczka? Człowiek ten udowodnił jedynie, że jest bardzo porywczy, nie panuje nad emocjami i nie kocha motoryzacji. W redakcji krajało nam się serce, gdy oglądaliśmy ten film.

Świata się nie zmieni i zawsze znajdą się tacy, którzy będą próbowali wyrwać coś dużo taniej, niż jest to warte. Ale żeby z takiego powodu niszczyć swoją własność? Co o tym myślicie? Zniszczylibyście swój klasyczny motocykl, tylko dlatego, że ktoś oferuje wam za niego dwa tys. zł zamiast żądanych przez was ośmiu?

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.