Jeśli masz prawo jazdy od co najmniej trzech lat, możesz legalnie jeździć jednośladem. Warunek? Jednoślad musi mieć automatyczną skrzynię biegów i pojemność nieprzekraczającą 125 cm3. Sejm przyjął właśnie nowelizację ustawy.
O pracach nad tą nowelizacją niedawno pisaliśmy. Pomysł by zrezygnować ze skomplikowanych egzaminów wywołał falę komentarzy – część osób podkreślała ryzyko związane z taką decyzją wskazując na zupełnie inną specyfikę poruszania się jednośladem.
[sam id=”11″ codes=”true”]
Posłowie uznali jednak, że małolitrażowe jednoślady nie będą stanowić zagrożenia w ruchu, jeśli kierowca ma co najmniej trzyletnie doświadczenie w prowadzeniu samochodu.
W nowelizacji znalazł się także zapis przywracający kontrolę Ministerstwa Transportu nad pytaniami egzaminacyjnymi oraz ich całkowitą jawność. Jest to częściowy powrót do sytuacji sprzed ubiegłorocznej nowelizacji, która wprowadziła ogromne zamieszanie w ośrodkach egzaminowania kierowców.

czyli dupa a nie prawdziwa jazda na jednośladach. To sobie na skuterku legalnie można pośmigać a nie doskonalić się legalnie przed egzaminem na prawko kat A i przesiadką na większe moto – szkoda.
Ogólna żenada. Takie rzeczy tylko w Polsce. Już i tak za dużo motocykli śmiga po kraju bo sprowadzają tanie powypadkowe zmasakrowane barachło z zachodu, to jeszcze takie ustawy….dramat. Drogi się przepełnią matołami bez prawa jazdy i wyobraźni jednośladowej…
Czy Ty Jurku na pewno wraz ze wszystkimi znajomymi i rodziną jesteście posiadaczami autek ,salonowych nówek ?
Kolejna proteza bubel ustawowy. Każdy powinien przejść szkolenie na dwa koła. Już widać jak smarki jeżdżą na skuterkach i w d mają zasady jakiekolwiek. Nawet rowerzyści nie mają pojęcia o ruchu drogowym i odwalają takie szopki nieraz że szkoda słów. Wiem co piszę bo ciągle się kręcę w ruchu miejskim Katowic. Doświadczenie 3 letnie pozwalające wsiąść na piździk, może trochę to sensowne ale lepiej jednak szkolić i ustalić wymogi wiekowe. Za duży dostęp jest dla małolatów.
zawsze to jakis krok do przodu z tym że te 125cm to mogło by być 150cm wybór trochę większy :(
Po pierwsze takie rzeczy nie tylko w Polsce bo i w UK i Francji.
Druga kwestia czytanie ze zrozumieniem się kłania niektórym dojrzałym motocyklistom, bo mowa jest o wymaganym prawku B przynajmniej trzy lata i jest to obligatoryjne, więc taka osoba która usiądzie na 125ccm będzie miał 21 lat minimum i całkiem już dobrą znajomość ruchu drogowego.
Prawdopodobnie będzie już po pierwszym okresie nieśmiertelności (czyt. miał już, przynajmniej jedną stłuczkę i zweryfikował swoje poglądy na swoje umiejętności i możliwości pojazdu).
Jeżeli któremuś z Was się wydaje, że po otrzymaniu prawa jazdy w Polsce jest rzeczywiście w 100% przygotowany do bezpiecznego poruszania się w ruchu i na drogach publicznych, to ja na drogę motocyklem nie wyjadę przez kilka dni, to pewne. Za duże ryzyko w takim towarzystwie się poruszać. @Marcin ma racje podając przykład, albowiem nie tylko w Polsce tak jest. We Francji nawet nie chodzi tylko i wyłącznie o skutery ale o każdy pojazd do 125 cm3. Nie zapominając, że każdy może sobie kupić i poruszać się trójkołowcem w stylu MP3 także z kategorią B. Tu mamy poczynienia z innymi mocami i prędkościami. Gdy od lat 80 można było tylko do 125 cm3 bez żadnych stażów lub kursów prowadzić każdy jednoślad, tak od momentu ukazania się na rynku MP3 wprowadzono obligatoryjny kurs siedmiogodzinny ale bez egzaminu dla posiadających prawo kat. B co najmniej od trzech lat. Znam wielu poruszających się na co dzień w ten sposób. Najczęściej są to osoby, które mają dość stania w korkach i tracenia kilku godzin dziennie na dojazdy do pracy lub szukanie wolnego miejsca do zaparkowania. Liczne stłuczki i obtarcia ale jakoś od lat nie słyszałem o czymś groźniejszym a grono spore. Najtrudniej jest przyzwyczaić takich do noszenia odpowiednich rękawiczek, kurtek o butach nie mówiąc. Kask jest obowiązkowy ale nic poza tym. Najczęściej jest to właśnie skutkiem obrażeń, popalone nogi, ramiona i ręce. Jeden z moich kolegów, adwokat, znający przepisy lepiej ode mnie, zaliczył glebę i poparzył dłonie. Kilku miesięczne leczenie i utrata klienteli prawiły, że wreszcie kupił i założył rękawiczki. Od lat powtarzałem jemu i innym, że to nie jest akcesoryjne i związane z temperaturami negatywnymi. Widać, że nie tylko Polak mądry po szkodzie. To co pozytywne, to że bardzo często robią potem prawko „A” i kupują coś większego. I w tym momencie, porównując do świeżo upieczonych na „A” (bez uprzedniego „bolesnego stażu” na 125 ze skuterami włącznie) staja się o hektary lepszymi motocyklistami.
W takim razie to krok do przodu !