Każdy z nas jeździ motocyklem z innego powodu: a to bo tata jeździł, a to dla lansu, a to z zamiłowania. Jedni jeżdżą bo tanio, inni bo szybko, jeszcze inni sami nie wiedzą, co skłania ich do porzucenia komfortu jaki dają cztery kółka.

Każdy powód sprawia że jesteś bikerem. I na zawsze już będziesz.

Kiedy odbieramy wymarzony dokument uprawniający nas do legalnego poruszania się jednośladem, w głowie mamy iluzję zbudowaną przez nas samych na podstawie naszych marzeń, bajek snutych przez kolegów i koleżanki oraz filmów z brodatymi mężczyznami z USA. Są zatem bezkresne przestrzenie, prędkość i wolność. Jest wizerunek macho (niezależny od płci) oraz poczucie ekskluzywności.




Są jednak rzeczy, których żaden biker ci nie powie nawet podczas najwymyślniejszych tortur w bazie Guantanamo. My uchylimy rąbka tajemnicy. Wiedz, na co się porywasz.

1. Poznasz granice swojej cierpliwości1. Poznasz granice swojej cierpliwości

Bez wątpienia motocykl przyniesie ci wiele korzyści – nauczy wcześniej dostrzegać ludzi, którzy chcą cię zabić, nauczy także przewidywać ryzyko jeszcze zanim ono nastąpi. Staniesz się kimś w rodzaju Ninja.




Ale przypisana do motocykla możliwość wciskania się w każde wolne miejsce w ruchu ulicznym ma swoją wysoką cenę. Sfrustrowani do granic możliwości kierowcy samochodów będą kierować do ciebie wyrazy, o których istnieniu nie wiedzą nawet najstarsi mieszkańcy warszawskiej Pragi Południe. Niektórzy zamiast komunikacji werbalnej użyją narzędzia, jakim będzie ich auto, by cię zablokować lub zmusić do pokory.

2. Ludzie będą mówić do Ciebie2. Ludzie będą mówić do ciebie

Starannie wybierz motocykl. Jeśli posiądziesz Harleya-Davidsona albo jakiegoś customa podobnego w typie, staniesz się obiektem zainteresowania panów w średnim wieku, którzy będą wodzić za twoim motocyklem rozmarzonym wzrokiem i prawić ci niechciane komplementy. Jeśli wybierzesz klasyka, jeszcze gorzej – to prawdziwy magnes na mocno zaawansowanych w wieku dżentelmenów, którzy będą rościć sobie prawa do konwersacji z tobą i zarzucą cię opowieściami o starych dobrych czasach. Nie oszczędzą ci również rad na temat użytkowania TWOJEGO motocykla ani pytań o rzeczy, które masz gdzieś. Jeśli staniesz się posiadaczem ścigacza będą się chcieli z Tobą zaprzyjaźnić młodzieńcy poniżej 15 lat.

3. Ludzie będą cię widzieć inaczej3. Ludzie będą cię postrzegać inaczej

Może fajny z ciebie gość lub fajna dziewczyna. Masz swoje normalne życie, lubisz coś obejrzeć w telewizji, wypić piwo lub dwa. Umiesz gotować, jeśli oczywiście mieści się to w kategorii grill. Jednak kiedy wspomnisz komukolwiek, że masz motocykl, spostrzeżesz jaka zmiana zachodzi w twoim wizerunku. Niektórzy rozmówcy znacząco popukają się w czoło. Jeśli nie daj Boże opowiesz o swoim ścigaczu albo power-cruiserze, oni popatrzą na ciebie tak, jak patrzy się na mówiącego poezję Greka lub Wietnamczyka. I zapewne uznają cię za przedziwne monstrum, które niczym feniks umiera i ciągle powstaje z popiołów.




Być może lepiej nie wspominać o swojej pasji przyszłym teściom. W ich oczach natychmiast staniesz się brodatym bandytą żyjącym z okradania małych dzieci, włóczącym się po okolicy z innymi brodatymi koleżkami. Jeśli jednak jesteś gładko ogolony, nazywasz się Gracjan i pracujesz jako księgowy, tym gorzej! To tylko zwiększy ich podejrzliwość co do ciebie jako przyszłego – brrrr – zięcia.

4. Posiądziesz siłę woli4. Posiądziesz potężną siłę woli

Wcześniej nie zdawałeś sobie nawet sprawy ile drobiazgów cię denerwuje. Teraz, kiedy jesteś bikerem, dowiesz się o nich w najbardziej dobitny sposób. Przeraża cię pszczoła latająca tuż przy twarzy? Polub ją – kiedy wyjdzie z zakątka kasku i zacznie szukać drogi do wyjścia podczas gdy ty będziesz jechał autostradą z prędkością grubo powyżej dozwolonej, zachowasz życie. Kiedy lato w pełni, drzewa radośnie rozsiewają swoje pyłki wokół. Niektóre dostają się do kasku i wesoło fruwają powodując swędzenie. A kiedy zaswędzi cię nos lub policzek możesz uchylić wizjer i się podrapać… czasem. Najczęściej nie, więc będziesz miał świetną okazję poćwiczyć siłę woli. Podobnie kiedy zachce ci się kichnąć. Każda taka operacja może zakończyć się na OIOMie, więc ponownie ćwicz siłę woli. Módl się, żeby nie zaswędziało cię ucho.

5. Będziesz dostrzegać o wiele więcej5. Dostrzeżesz o wiele więcej

Kiedy dosiadasz motocykla, stajesz się częścią klubu. To nie jest może klub, o którym się oficjalnie mówi, ale z pewnością wiesz, że bikerzy pozdrawiają się na drodze lewą dłonią. Na początku, w euforii, będziesz z pewnością pozdrawiał wszystko, co przypomina motocykl. Nawet wiejski burek nie będzie czuł się bezpiecznie. 




Ale to się zmieni. Wprawdzie nie istnieją żadne ustalone reguły mówiące kto komu gdzie i jak kiwa lewą dłonią, ale przyjdzie dzień, w którym poczujesz jak działa ten system. Przestaniesz machać skuterom, choć pewnego dnia z przerażeniem zorientujesz się, że biker, któremu pomachałeś nie jechał na Fazerce, a na Burgmanie. Nie pomachasz trójkołowcom, ale kiedy oni pomachają tobie, odpowiesz bez poczucia winy.

Aż przyjdzie dzień, w którym z kilometra będziesz w stanie rozpoznać czy to, co najeżdża to motocykl, czy skuter. Z 300 metrów zobaczysz model i rok produkcji. Wtedy także stworzysz swój własny kod – nie pomachasz gościowi na czystym R1200GS, bo to pozer, zaniechasz pozdrowienia kolegi na pięknym nowiutkim GSX-R bo to lanser. A potem i tak totalnie pogubisz się w zawiłościach komu kiedy jak i dlaczego.

6. Poznasz potęgę zapachów6. Poznasz potęgę zapachów

Jadąc bocznymi drogami przez sielskie krajobrazy będziesz zaskoczony jak szybko zmieniają się zapachy. Jak różną mają gęstość i temperaturę. Jak mieszają się niektóre z nich, podczas gdy inne pozostają osobno. To wielka korzyść z podróżowania motocyklem – możliwość poznawania świata tak niedocenianym zmysłem, jakim jest węch.

Niestety poznasz także ciemną stronę takiej podróży. Cały dzień spędzony w koniecznych dla bezpieczeństwa motocyklowych ciuchach i butach wieczorem wywoła prawdziwą feerię zapachów. Niestety żaden z nich nie będzie tym, który chciałbyś czuć. Co gorsza dotyczy to w równej mierze olśniewających kobiet co brodatych hipsterów. Wieczorem podczas zdejmowania ciuchów dowiecie się jak wiele was łączy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA7. Dowiesz się jak niewiele ci potrzeba

Motocykl daje mnóstwo korzyści, nie tylko praktycznych ale także emocjonalnych. Przy całym ogromie jego zalet jest jednak jedna wada, której nie sposób przeskoczyć nie stając się śmiesznym, groteskowym lub odpustowym. Tą wadą jest przestrzeń bagażowa. Kiedy mamy do dyspozycji ilość miejsca nie większą niż ta, do której przyzwyczaiła nas torba do laptopa, na znaczeniu zyskują rzeczy, o których istnieniu wcześniej nawet byśmy nie śnili. Okazuje się, że szczoteczki do zębów mają różne rozmiary, japonki są 3 mm mniejsze od klapek, a dżinsy zajmują połowę kufra. Wtedy przydaje się buddyjska medytacja i filozoficzne rozważenie ile tak naprawdę potrzebujemy by przeżyć.

I ta umiejętność bardzo w życiu się przydaje.

7 KOMENTARZE

  1. Właśnie wróciłem z tygodniowej motocyklowej włóczęgi po Czechach i stwierdzam, że;
    – dżinsy zajmują w kufrze mnóstwo miejsca, że nie wspomnę torbie z niezbędnymi medykamentami (przekonacie się jak dojdziecie do moich lat),
    – po zdjęciu skór cudzych, własna rzeczywiście domaga się natychmiastowego prysznica, a ciuchy tzw. bliskie ciału – prania. Ale jak to zrobić, żeby wyschły, wozić na zmianę ? A miejsce w kufrze ?
    – generalnie przyjaźnię się na drodze z każdym jednośladem o ile nie jest ewidentnie arogancki.
    – a kichnęliście kiedyś mając opuszczoną szybę ?
    – ale reszta przeżyć ? warta jest tych wyrzeczeń – nieprawda ?

  2. Ja bym dopisał do tej listy:
    8. Po latach obcowania z bikerami w drodze, czytania prasy, odwiedzania zlotów i wystaw mimochodem nauczysz się żargonu, którym będziesz się posługiwał w styczności z innymi monitami i im bardziej będziesz zaawansowany w tym grypsie tym szybciej będziesz rozpoznawał pozerów i noworyszy motocyklowych.
    9. Be wzgledu na to jakim jesteś gadułą po latach słuchania godzinami, w drodze, szumu wiatru i warkotu silnika nauczysz się sztuki kontemplacji i rozmyślania o sprawach wyższych takich jak sposób na pozbycie się wszystkich insektów z matki Ziemi. Po latach uprawiania motocyklizmu, najbliżsi zauważą, że coraz częściej odpływasz w towarzystwie w stan tzw zawieszenia.
    10. Już zawsze będziesz czekał na wiosnę jak na zbawienie…

  3. Z tym pakowaniem, to człowiek uczy się nowych technik, by poznać granice pakowalności kufrów. W zeszłym roku w moto podróż poślubną (Rununia, Mołdawia, z elementani Bułgarii, Węgier i Słowacji), oprócz potrzebnych rzeczy i kosmetyczek żony, zabraliśmy suknię i garniaka, bo kolega postanowił zrobić nam sesję ślubną :D
    Dobry artykuł :D

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!