Voge 525 DSX wygląda bojowo, zwłaszcza w testowanej wersji w wykończeniu Black Knight. Widać, że przygody mu niestraszne. Ale to raczej pozory. Podczas naszego porównania szybko okazało się, że ten model najlepiej czuje się na asfalcie. Czy wygodna pozycja, spokojny silnik i wyposażenie wystarczą, by obronić się w stawce jedenastu naprawdę dobrych motocykli adventure na kategorię A2?
Ten test powstał podczas tegorocznego wielkiego porównania Motovoyagera „11 patentów na motocykl adventure kategorii A2”. Jedenastu testerów sprawdzało jedenaście motocykli na ulicach Łodzi, drogach asfaltowych i trasach poza nimi. Każdy model ocenialiśmy w tych samych dziesięciu kategoriach.
Przygotowanie testu tej wielkości wymagało przewiezienia motocykli, zorganizowania noclegów i wyżywienia ekipy oraz opłacenia pracy fotografów i operatorów. Pomogli nam w tym stali partnerzy: Schuberth Polska, MotorMind.pl i Fuchs Silkolene.
Szukasz akcesoriów motocyklowych? Jeśli tak, to polecamy sklep naszych przyjaciół z Motormind. Klikając w poniższy link i dokonując przez niego zakupów dokładacie cegiełkę do rozwoju i utrzymania naszego portalu. Dziękujemy!
Odzież i akcesoria motocyklowe – MotorMind
Schuberth Polska zapewnił też kaski E2 z interkomami SC Edge oraz modele z aktywną redukcją hałasu. Sklep MotorMind.pl wspierał organizację porównania, a z kodem MV10 nasi czytelnicy otrzymują ta 10% rabatu na nieprzecenione artykuły. Fuchs Silkolene był naszym partnerem w zakresie olejów i chemii motocyklowej, a Krzysiek Sabuda z tej firmy dołączył także do grona testerów.

Chiński Batman odporny na zużycie
Voge 525 DSX jest obecny na rynku od kilku lat, ale wciąż wygląda świeżo i dynamicznie, zwłaszcza w „wyczernionej” wersji Black Knight ze złotymi kołami. Ciemne malowanie, rozbudowany przód i gmole nadają mu wygląd większego i droższego motocykla adventure. Stylistyka jest wyrazista, choć trzeba lubić tę ilość czerni i plastiku, a także agresywne, futurystyczne linie.

Testowy egzemplarz miał około dwóch lat, a nadal wyglądał porządnie. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, ile w tym czasie przeszedł w czasie różnych dziennikarskich imprez. To dobry znak dla kogoś, kto zamierza tym motocyklem jeździć długo i regularnie. Choć nie każdy detal budzi zachwyt, to ogólnie mieliśmy wrażenie naprawdę przyzwoitej jakości materiałów i montażu. W wielu miejscach Voge wygląda lepiej niż motocykle japońskich marek. Nie zauważymy tu chociażby luźnych wiązek przewodów i kostek na wierzchu. Dziś konkurencja w tej klasie jest bardzo mocna i takie rzeczy bardziej rzucają się w oczy niż kiedyś.

Silnik – sprawdzony przepis
Dwucylindrowy, rzędowy silnik o pojemności 494 cm³ rozwija niecałe 48 KM. Jego osiągi mieszczą się więc dokładnie w górnym limicie kategorii A2. Konstrukcja wywodzi się z jednostki znanej z Hondy CB500, ale Voge (a w zasadzie stojący za nim koncern Loncin) nie korzysta po prostu z gotowego japońskiego silnika. Zmodyfikował go po swojemu. Najważniejsza podczas jazdy jest jego charakterystyka: pracuje gładko, liniowo oddaje moc i nie zaskakuje kierowcy nagłą reakcją na gaz.

Taki sposób pracy pasuje do turystycznego charakteru motocykla. Silnik sprawnie napędza Voge na zwykłych drogach i pozwala utrzymywać autostradowe 140 km/h, z dodatkowym zapasem na wyprzedzanie. Podczas naszego testu zużycie paliwa pozostawało poniżej 5 l/100 km, co przy zbiorniku o pojemności 16,5 l daje spory użyteczny zasięg. Na plus jest również brzmienie – całkiem rasowe.

Wygodnie, dopóki siedzisz
Na asfalcie miękko zestrojone zawieszenie pomaga spokojnie pokonywać kolejne kilometry. Z przodu pracuje widelec KYB o skoku 150 mm. To wartość, która pasuje do drogowego turystyka z możliwością zjazdu na szuter, lecz wyraźnie ogranicza tempo na większych nierównościach. Różnica w stosunku do bardziej zorientowanych offroadowo konkurentów w naszym porównaniu była mocno odczuwalna.

Podobnie jest z pozycją kierowcy. Podczas jazdy na siedząco jest wygodnie, choć najlepiej sprawdzić samemu, czy odpowiada nam ułożenie nóg. Pozycja jest dosyć zamknięta, głównie poprzez dwustopniową kanapę z dużą różnicą wysokości między siedziskami. Po wstaniu trudno znaleźć naturalne ustawienie ciała i pewnie objąć motocykl kolanami. Na łatwych odcinkach polnych dróg da się z tym żyć. W piachu i cięższym terenie można się umęczyć.

Elektronika – wszystko, co potrzebne, ale ekran się zestarzał
Voge 525 DSX ma dwa tryby jazdy, ABS i kontrolę trakcji. Tę ostatnią można łatwo wyłączyć, co przydaje się po zjechaniu z asfaltu. Włączona potrafi interweniować dość ostro, dlatego na luźnej nawierzchni szybki dostęp do jej wyłącznika jest sporą zaletą.

Na pokładzie są również czujniki ciśnienia w oponach i kolorowy wyświetlacz TFT. Funkcji mu nie brakuje, ale sam ekran wygląda dziś już dosyć staroświecko. To jeden z elementów, po których najłatwiej poznać, że 525 DSX konkuruje z coraz nowszymi konstrukcjami.

Wyposażenie – gotowy do podróży
Lista dodatków jest mocną stroną Voge. Motocykl w standardzie posiada już gmole, dodatkowe światła przeciwmgielne oraz gniazda USB i 12 V. Nasz testowy egzemplarz zaliczył w czasie porównania kilka upadków, a gmole, choć same się nieco odkształciły, spełniły swoje zadanie – plastiki pozostały nienaruszone.

W salonach Voge dostępny jest również wariant z kompletem trzech kufrów. W tej konfiguracji 525 DSX staje się motocyklem w pełni przygotowanym do wyjazdu z pasażerem i bagażem. Właśnie za to zdobył trzecie miejsce w porównaniu w kategorii „możliwości turystyczne”.
Jazda po asfalcie – tutaj jest u siebie
Podczas jazdy charakter motocykla okazuje się znacznie łagodniejszy, niż sugeruje jego wygląd. To pierwsza rzecz, którą warto sobie uświadomić przed zakupem. 525 DSX nie próbuje zachęcać kierowcy do szukania coraz trudniejszych odcinków. Najchętniej zabierze go po prostu w daleką trasę, również z pasażerem i bagażem.

Voge dobrze odnajduje się w mieście i na trasie. Mimo pokaźnej sylwetki chętnie skręca, a na szosie prowadzi się stabilnie. Przy prędkościach podróżnych nie sprawia wrażenia motocykla, którego trzeba bez przerwy pilnować. Jeśli pasuje nam pozycja za kierownicą, można na nim spokojnie planować długie dzienne przebiegi.
W katalogu producent podaje masę 190 kg, lecz nie precyzuje przy tej liczbie warunków pomiaru. Nie traktowałbym jej więc jako masy motocykla gotowego do jazdy, z pełnym zbiornikiem i akcesoriami. W praktyce Voge nie sprawiał wrażenia lżejszego od stojących obok Kove 510X i Morbidelli T502X, co sugerowałyby oficjalne dane techniczne. Na asfalcie jego gabaryty pomagają w stabilnej jeździe, szczególnie z bagażem.

Szuter tak, wyzwania niekoniecznie
Po zjechaniu z asfaltu ten sam motocykl zaczyna wydawać się ciężki. Wyraźnie czuć duży przód, a miękkie zawieszenie o niewielkim skoku szybko przypomina o swoich ograniczeniach. Do tego dochodzi mało wygodna pozycja stojąca. Dlatego w czasie porównania nawet nie wjeżdżaliśmy tą maszyną na terenowy tor pod Łodzią.

Fabryczne opony Metzeler Tourance również wskazują drogowy kierunek. Nie ma powodu obawiać się ubitej drogi gruntowej czy łatwego szutru, ale piach, koleiny i nierówne podjazdy nie są żywiołem tego motocykla. 525 DSX pozwala zjechać z głównej drogi. Nie daje jednak tej swobody i ochoty do zabawy, którą oferują bardziej terenowi rywale.
Cena i werdykt – dla kogo jest Voge 525 DSX?
Voge 525 DSX kosztuje 25 900 zł, a wersja z kompletem kufrów 28 900 zł. Wyposażenie pozostaje jego argumentem, szczególnie jeśli planujesz podróżować we dwoje. Trzeba jednak pamiętać, że konkurencja mocno się rozwinęła. Za podobne pieniądze można dziś wybierać spośród motocykli lepiej przygotowanych do jazdy poza asfaltem albo nowocześniejszych w detalach.

525 DSX ma sens, gdy szukasz przede wszystkim uniwersalnego turystyka na szosę i do miasta, którego można prowadzić z prawem jazdy kat. A2. Zapewnia wygodną podróż na siedząco, ma sprawny silnik, rozsądne spalanie oraz sporo miejsca na bagaż. Od czasu do czasu przejedzie szutrem, lecz najlepiej czuje się wtedy, gdy nie musisz niczego udowadniać ani motocyklowi, ani sobie. Wsiadasz, pakujesz kufry i jedziesz.

Voge 525 DSX – dane techniczne
| Silnik | 4-suwowy, 2-cylindrowy, rzędowy, chłodzony cieczą |
| Rozrząd | DOHC |
| Pojemność | 494 cm³ |
| Moc maksymalna | 35 kW przy 8500 obr./min (ok. 48 KM) |
| Maksymalny moment obrotowy | 44,5 Nm przy 7000 obr./min |
| Zasilanie | Elektroniczny wtrysk paliwa Bosch |
| Rozruch | Elektryczny |
| Skrzynia biegów | Manualna, 6-biegowa |
| Zawieszenie przednie | Widelec USD KYB, średnica 41 mm, skok 150 mm |
| Zawieszenie tylne | Pojedynczy amortyzator KYB; skoku nie podano |
| Hamulec przedni | Dwie tarcze 298 mm, zaciski Nissin |
| Hamulec tylny | Tarcza 240 mm, zacisk Nissin |
| ABS | Dwukanałowy Bosch, z możliwością wyłączenia |
| Koło przednie / ogumienie | 19 cali / Metzeler Tourance 110/80 R19 |
| Koło tylne / ogumienie | 17 cali / Metzeler Tourance 150/70 R17 |
| Wymiary (dł. × szer. × wys.) | 2170 × 820 × 1380 mm |
| Rozstaw osi | 1456 mm |
| Wysokość kanapy | 810 / 830 mm |
| Prześwit | 200 mm |
| Masa deklarowana | 190 kg (nie określono warunków pomiaru) |
| Dopuszczalna ładowność | 183 kg |
| Zbiornik paliwa | 16,5 l |
| Zużycie paliwa według producenta | 3,9 l/100 km |
| Tryby jazdy | Standard / Sport |
| Pojemność kufrów | Lewy 38 l, prawy 34 l, centralny 36 l; wersja czarna: odpowiednio 35, 30 i 36 l |
| Cena | 25 900 zł / 28 900 zł z kompletem kufrów |
