Według najnowszego badania SW Research dla AlcoSense Laboratories, prawie połowa Polaków jest za tym, aby ze stacji benzynowych zniknął alkohol. Czy mogłoby to wpłynąć na wysokość cen paliw?
Właściciele koncernów paliwowych przekonują, że sprzedaż alkoholu nie przynosi znaczących zysków. Fakt, ceny za napoje z procentami są na tyle wysokie, że ich zakup w tym miejscy jest nieopłacalny. Wobec tego niemalże połowa, bo aż 49% Polaków opowiedziało się za tym, że na stacjach paliwowych pownien obowiązywać całkowity zakaz sprzedaży alkoholu. Co piąty ankietowany nie miał na ten temat zdania, natomiast 31% znacząco neguje wprowadzenie takiej zmiany. Badanie SW Research dla AlcoSense Laboratories przeprowadzono w dniach 30 czerwca – 3 lipca 2020 roku, na reprezentatywnej grupie 1045 polskich respondentów.
Przed nami kolejny lockdown – czy ceny paliw spadną na łeb jak w zeszłym roku?
– Chęć ograniczenia dostępności alkoholu na stacjach paliwowych można różnie interpretować. Klientami stacji najczęściej są kierowcy, a jazda samochodem i alkohol muszą się wykluczać. Trunki eksponowane na półkach mogą być postrzegane jako pokusa dla nieodpowiedzialnych kierowców. – komentuje Hunter Abbott, ekspert bezpieczeństwa ruchu drogowego z firmy AlcoSense Laboratories.
W Europie są już kraje, na których zakazane jest sprzedawanie napojów alkoholowych i należy do nich m.in. Belgia czy Holandia. Przepis ten obowiązuje również we Włoszech, jednakże jedynie na stacjach w pobliżu autostrad. W Polsce mamy namiastkę takiego działania, które działa już w Katowicach – mowa o zakazie sprzedaży alkoholu w godzinach 22-6. Dotyczy to również dyskontów paliwowych. Hm, dosyć kontrowersyjna propozycja, co myślicie?
