KTM ogłosił zakończenie produkcji motocykli GasGas w Hiszpanii i przeniesienie jej do swojej głównej fabryki w Mattighofen. Decyzja wywołała spekulacje o stopniowym zwijaniu marki lub ograniczeniu jej oferty tylko do rowerów elektrycznych. Na dziś nie ma potwierdzenia tak radykalnego scenariusza, ale przyszłość GasGas jako marki motocyklowej wyspecjalizowanej w segmencie offroad stoi pod znakiem zapytania.
Firma GasGas rozpoczęła działalność w 1985 r. w Salt koło Girony, w hiszpańskim regionie Katalonia. Marka szybko urosła dzięki sukcesom w trialu i enduro, ale w kolejnych latach popadała w problemy finansowe. We wrześniu 2019 r. KTM ogłosił przejęcie większościowego pakietu GasGas od ówczesnego właściciela, formy Torrot. Transakcję sfinalizowano w pierwszej połowie 2020 r. Od tego momentu GasGas został włączony w struktury austriackiego koncernu.

Wyprowadzka z Katalonii
W ostatnich dniach branżowe media podały, że linie w hiszpańskiej fabryce GasGas zostały wygaszone, a montaż motocykli zostanie przeniesiony do Austrii, do fabryki w Mattighofen. To ruch tłumaczony jest porządkowaniem mocy wytwórczych i cięciem kosztów w całej grupie Pierer Mobility. KTM zapewnia, że utrzyma markę i jej działalność w Hiszpanii, a zagrożone ma być tylko 20 z ok. 300 miejsc pracy. Ciężko w to jednak uwierzyć, skoro zrezygnowano z produkcji motocykli na miejscu.
Porzucenie sportu, który zbudował markę
Jeszcze większe emocje w środowisku wzbudziła informacja o wycofaniu się GasGasa z utrzymywania fabrycznych zespołów trialowych. To dyscyplina, od której wszystko się zaczęło i w której marka zdobywała tytuły mistrzowskie przez niemal cztery dekady. Zakończenie programu sportowego w trialu – zarówno w Mistrzostwach Świata TrialGP, jak i w krajowych seriach – może być odebrane jako sygnał, że KTM całkowicie odcina markę GasGas od jej korzeni.

To nie koniec?
Nie należy spodziewać się zniknięcia motocykli GasGas ze sprzedaży, przynajmniej w najbliższym okresie. Zmiana miejsca wytwarzania może jednak przełożyć się na korekty w gamie modelowej. W dłuższej perspektywie realne są uproszczenia oferty i jeszcze mocniejsze powiązanie platform (np. 690/700/701) z KTM i Husqvarną. Serwis i wsparcie powinny działać jak dotąd w ramach sieci całej grupy.
GasGas już teraz jest mocno zaangażowany w produkcję (a raczej montaż z importowanych podzespołów) elektrycznych rowerów MTB. Bardzo prawdopodobne, że to właśnie będzie główny kierunek działalności hiszpańskich zakładów w najbliższych latach.

Biznesowo konsolidacja w ramach jednej grupy wydaje się rozsądnym krokiem, ale w świecie motocyklowym ważne są jeszcze tak nieuchwytne czynniki, jak emocje, tożsamość i odrębność. W dodatku główny udziałowiec austriackiej grupy, indyjski koncern Bajaj, otwarcie zapowiada działania mające na celu całkowite wycofanie produkcji motocykli z Europy. To może oznaczać całkowite „rozpuszczenie” mniejszych marek, takich jak GasGas. Wkrótce mogą stać się tylko pustym napisem na owiewkach…
