Do grona producentów, którzy w przyszłości chcą mieć w swojej ofercie modele elektryczny dołącza także klasyczny do bólu Royal Enfield. Indyjska firma ma jednak swój, zdecydowanie inny sposób na stworzenie jednośladu napędzanego prądem.
Royal Enfield nie zamierza rezygnować ze swojej obecnej ideologii i nadal chce, aby jego motocykle były proste w budowie, a co za tym idzie również bardzo tanie. W przypadku indyjskiego producenta to właśnie koszty produkcji są głównym wyznacznikiem, dlatego w najbliższym czasie nie pojawią się w gamie motocykle o większej pojemności niż dotychczasowe, gdyż proces projektowania i produkcji byłby bardzo drogi.
Wydawać się jednak może, że w niedalekiej przyszłości to właśnie pojazdy elektryczne będą wiodły prym, ale będą także zapewniały dalszy byt na rynku. Royal Enfield także chciałby, aby w jego gamie pojawiły się modele napędzane prądem, jednakże pojawią się one dopiero, gdy technologie niezbędne do jego stworzenia będą zdecydowanie tańsze. Pozwoli to na to, żeby indyjski producent sprzedawał swoje motocykle w bardzo niskich i konkurencyjnych cenach.
Chasing Crystal, czyli Amerykanka samotnie zwiedzająca Świat na Dominatorze 250 [WYWIAD]
